
Jacek Kurski dość niespodziewanie znów pojawił się w centrum polskiej polityki. Były szef TVP po zmianie władzy w 2023 roku i katastrofalnym wyniku w wyborach do Parlamentu Europejskiego długo nie dawał o sobie znać. Gdy już jednak wrócił, to z przytupem.
Do tablicy wywołali go politycy, którzy współpracują z Mateuszem Morawieckim . Piotr Muller czy Paweł Jabłoński wymieniali go z nazwiska jako jednego z "intrygantów" w PiS, którzy mieli doprowadzić do wypchnięcia byłego premiera z partii.
Kurski pojawił się w weekend w telewizji Republika i ostro zaatakował Morawieckiego.
Jak słyszymy w centrali partii, jego występ w mediach w ogóle nie był konsultowany z biurem prasowym PiS ani władzami tej formacji. Kurski pojawił się tam więc "na własną rękę".
Słowa, które rzucał w eter, nie spodobały się nie tylko frakcji Morawieckiego, ale też w samym PiS. Możliwe, że partia w jakiś sposób zareaguje na jego dokonania i np. nałoży na Kurskiego zakaz wypowiedzi medialnych. Więcej w tej sprawie ma się wyjaśnić w poniedziałkowy wieczór.
Co Jacek Kurski powiedział w telewizji?
Ale co właściwie powiedział Kurski? Były szef TVP przypomniał epizod z życia Mateusza Morawieckiego, gdy ten należał do rady gospodarczej przy premierze Donaldzie Tusku . Powiązał ten wątek z katastrofą smoleńską. - Nad zwłokami Lecha Kaczyńskiego Tusk ściska z Putinem tymi samymi rękami, którymi miesiąc wcześniej wręczał nominację Morawieckiemu - oskarżał Kurski.
Były szef TVP przekonywał, że Mateusz Morawiecki ma "osobiste kłopoty z prawem, ma osobiste problemy z zarzutami". - Próbuje zrobić wszystko, żeby rozbić Prawo i Sprawiedliwość na zlecenie Donalda Tuska . Tuskowi nie udało się rozwalić PiS zabraniem subwencji, aresztowaniem naszych działaczy, wsadzaniem ich do więzienia, fałszywymi oskarżeniami - wyliczał.
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.