Aktualizacja: 02.08.2026 22:44 Publikacja: 02.08.2026 18:07 Dwóch miast – estońskiej Narwy i rosyjskiego Iwanogrodu – nie da się rozdzielić. Łączy je most Przyjaźni, którego nazwa brzmi dziś jak ponury żart. Po jednej st
Dwóch miast – estońskiej Narwy i rosyjskiego Iwanogrodu – nie da się rozdzielić. Łączy je most Przyjaźni, którego nazwa brzmi dziś jak ponury żart. Po jednej stronie – plakat o zbrodniach Putina. Po drugiej – telebimy z moskiewską defiladą
Foto: grażyna myślińska
Narwa, Estonia, 9 maja. Najbardziej na wschód wysunięte miasto Unii Europejskiej – i miasto, które nie wierzy w europejską wersję tego dnia. Dla ponad 50 tys. mieszkańców, z których blisko 95 proc. mówi po rosyjsku, to Dzień Zwycięstwa. Kropka. Estonia może stawiać sceny, wieszać unijne flagi i organizować warsztaty – ale pamięć tłumu jest po drugiej stronie rzeki, tam gdzie z Iwanogrodu dudni rosyjska estrada. Państwo gra koncert. Propaganda gra koncert. Między nimi – trzysta metrów wody i przepaść, której nie zasypie żaden festiwal.
Zabookuj najlepsze treści na wakacje!
Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.
Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.
Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.
Masz aktywną subskrypcję? Zaloguj się lub wypróbuj za darmo wydanie testowe.
nie masz konta w serwisie? Dołącz do nas
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.