
Jeśli rządzący od lat nie potrafią poradzić sobie z tak prostą sprawą, jaką jest racjonalny system wynagradzania lekarzy, to aż trudno sobie wyobrazić, do jak wielkiego marnotrawstwa, a często złodziejstwa publicznych pieniędzy w służbie zdrowia musi dochodzić w innych obszarach jej działalności – takich jak zakup sprzętu czy kontrakty z firmami farmaceutycznymi. Wniosek następny jest jeszcze bardziej zatrważający. Nie ma podstaw, aby w innych obszarach władze publiczne działały racjonalniej. Czy to w sferze obronności, edukacji, ustalania i poboru podatków i każdej innej.
To czego się teraz dowiadujemy, i to głownie z mediów, to wierzchołek góry lodowej marnowania gigantycznych publicznych pieniędzy, tym bardziej, że rządzący zawsze twierdzili, że służba zdrowia jest niedofinansowana i że składki zdrowotne należy cały czas podwyższać.
Władze publiczne ciągle starają się obywatelom wykazać, że ostatnia rzecz, jaką powinni robić, to kierowanie państwem i jego ważnymi instytucjami. Ujawnione niewyobrażalne wręcz patologie i złodziejstwo w służbie zdrowia wynikają z niskiej jakości kadr wysokiego szczebla władzy i to każdej kolejnej ekipy rządzącej. Bo tylko to może być powodem, że przez tyle lat nie zrobiono elementarnego porządku w tak ważnej sferze jaką jest służba zdrowia. Wymusza postawienie pytania: dlaczego do polityki, do rządzenia krajem wybierają się i są wybierani zupełnie inni niż przedsiębiorczy Polacy? Dlaczego we władzach publicznych tak wielka jest selekcja negatywna? Dlaczego do rządzenia prą przede wszystkim tacy, którzy żadnymi wcześniejszymi osiągnięciami nie mogą się wykazać?
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.