Kolejny Polak ma usłyszeć zarzuty w sprawie odurzania partnerki, przemocy seksualnej oraz nagrywania i udostępniania materiałów w zamkniętej międzynarodowej grupie w internecie. Jak podaje Onet, postępowanie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Tychach. To czwarty taki przypadek wykryty w Polsce po ustaleniach CNN o tzw. "akademii gwałtu".
Najważniejsze informacje:
Prokuratura Rejonowa w Tychach prowadzi śledztwo dotyczące przestępstw przeciwko wolności seksualnej; jest jeden podejrzany i jedna pokrzywdzona osoba.
Według nieoficjalnych ustaleń Onetu podejrzany ma odpowiadać m.in. za czyny z art. 197 par. 1 oraz par. 3 pkt 6 Kodeksu karnego.
Sprawa wiąże się z ujawnionymi przez CNN platformami, na których udostępniano materiały z wykorzystania seksualnego odurzonych kobiet.
Jak podaje Onet, śledztwo nadzorowane przez Prokuraturę Rejonową w Tychach dotyczy czynów z art. 197 par. 1 oraz par. 3 pkt 6 Kodeksu karnego, czyli m.in. zgwałcenia oraz utrwalania przebiegu czynu.
DLA CIEBIEMakabryczny proceder. Mówi, co robiły z dziećmi "fabrykantki aniołków"
Prokuratura potwierdza jedynie podstawowe informacje. - Przywołane śledztwo nadzorowane przez Prokuraturę Rejonową w Tychach dotyczy przestępstw przeciwko wolności seksualnej i obyczajności. Występuje w nim jeden podejrzany i jedna osoba pokrzywdzona - przekazuje Onetowi prok. Krystyna Stacha, szefowa Prokuratury Rejonowej w Tychach.
Prok. Stacha wskazuje też, że śledczy nie ujawnią szczegółów. - Z uwagi na dobro postępowania oraz prywatność osoby pokrzywdzonej Prokuratura Rejonowa w Tychach nie udziela żadnych dalej idących informacji - dodaje prok. Stacha.
To już czwarta osoba z Polski namierzona w tej sprawie
Portal podkreśla, że to czwarta osoba namierzona w Polsce w tym wątku; wcześniej zatrzymano mężczyznę z woj. lubelskiego, 45-latka z pow. kępińskiego i 22-letniego mieszkańca Słupska.
Według CNN działają zamknięte czaty i serwisy pornograficzne, gdzie użytkownicy publikowali materiały przedstawiające gwałty na odurzonych kobietach, a także wymieniali się "poradami" dotyczącymi odurzania. CNN opisywało też jedną z takich stron jako miejsce z ponad 20 tys. nagrań z kategorii "sen", a w samym lutym odwiedzane ponad 62 mln razy.
Czy podejrzany to "Piotr z Polski" z materiału CNN o "akademii gwałtu"?
Jak podaje Onet, nieoficjalnie pojawia się hipoteza, że śledztwo ze Śląska może dotyczyć mężczyzny, którego CNN przedstawiało jako "Piotra z Polski" (imię zmienione). W materiale CNN pokazano m.in. treść wiadomości, w której miał pisać: "Na razie wszystko dobrze ukrywam, ale muszę być ostrożny" .
Dziennikarze CNN relacjonowali też, że pojechali do jego rodzinnego miasta w Polsce i widzieli go z żoną w restauracji, ale nie podjęli konfrontacji: "Niepewni, jak zareaguje i nie chcąc narażać jej na niebezpieczeństwo, zdecydowaliśmy się nie konfrontować z nim. Zamiast tego skontaktowaliśmy się z policją w sprawie naszych ustaleń" .
Dziennikarka Wirtualnej Polski od 2022 roku. Doświadczenie w świecie mediów zbiera nieprzerwanie od 2014 roku. Swoje horyzonty poszerzała na studiach dziennikarskich oraz politologii.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.