
fot. YouTube
Bezapelacyjnie najlepszą koszykówkę w karierze Julius Randle rozgrywał w Nowym Jorku. Teraz wraca do tego miasta, choć już nie jako zawodnik New York Knicks, lecz ich lokalnego rywala. W Brooklyn Nets powinien otrzymać większą rolę w ataku niż w Minnesocie Timberwolves u boku Anthony’ego Edwardsa. Do tego swobodę, mniejszą presję i środowisko, w którym nikt nie będzie wymagał od niego walki o mistrzostwo od pierwszego dnia.
W ostatnim sezonie w barwach Minnesoty Timberwolves 31-letni skrzydłowy notował średnio 21,1 punktu, 6,7 zbiórki i 5 asyst. Rozegrał 79 spotkań i trafiał ponad 48% rzutów z gry, pokazując że dalej potrafi być jednym z wszechstronniejszych ofensywnych wysokich w lidze. Jego rola nie była aż tak doceniana, ponieważ struktura Wolves była podporządkowana Anthony’emu Edwardsowi .
Brooklyn Nets nie pozyskali więc zawodnika wymagającego odbudowy. Pozyskali gracza, który w odpowiednich warunkach wciąż potrafi regularnie zdobywać ponad 20 punktów, kreować akcje z piłką i fizycznie dominować nad niższymi przeciwnikami. Po powrocie do Nowego Jorku znowu może okazać się centrum w ataku.
Michael Porter Jr. może być najlepszym strzelcem zespołu, ale nie jest naturalnym kreatorem ataku. Mikel Brown Jr. oraz Egor Demin mogą stworzyć duet obwodowy na lata, ale dopiero rozpoczynają swoje kariery (kolejno debiutant i drugoroczniak). Julius Randle może więc zostać głównym organizatorem gry — graczem rozpoczynającym akcje na szczycie, atakującym z półdystansu, grającym tyłem do kosza i wymuszającym podwojenia.
W czasach gry dla New York Knicks najlepiej wyglądał właśnie wtedy, gdy atak przechodził przez jego ręce. W sezonie 2020/21 osiągał średnio 24,1 punktu, 10,2 zbiórki i 6 asyst. Został wybrany do drugiej piątki All-NBA oraz zdobył nagrodę dla zawodnika, który poczynił największy postęp, i poprowadził Nowy Jork do pierwszego od 2013 roku awansu do play-offów.
Dwa lata później notował nawet 25,1 punktu, 10 zbiórek i 4,1 asysty, ponownie zostając All-Starem oraz trafiając do trzeciej piątki All-NBA . Jeszcze w sezonie 2023/24, przed kontuzją barku, osiągał 24 punkty, 9,2 zbiórki i 5 asyst. To nie są odległe wspomnienia. Na Brooklynie chcą spróbować odtworzyć podobny model, ale z bardziej doświadczonym i dojrzalszym Juliusem .
Jordi Fernández potrafi zwiększać wartość zawodników
Jednym z najważniejszych argumentów przemawiających za taką prognozą jest Jordi Fernández . Trener Nets nie dysponował dotąd zespołem pozwalającym walczyć o wysokie miejsca, ale wielokrotnie potrafił stworzyć zawodnikom warunki do rozgrywania najlepszych okresów w karierze.
Najświeższym przykładem jest Porter . W swoim pierwszym sezonie w czarnej koszulce osiągał rekordowe w karierze 24,2 punktu, 7,1 zbiórki i trzy asysty. Po latach pełnienia ograniczonej roli obok Nikoli Jokicia i Jamala Murraya otrzymał więcej posiadań oraz możliwość popełniania błędów.
Podobnie wyglądał przypadek Camerona Johnsona , który pod wodzą Fernandeza notował najlepsze w karierze 18,8 punktu, dokładając 4,3 zbiórki i 3,4 asysty. To właśnie po tym sezonie stał się jednym z najlepszych skrzydłowych 3&D w lidze, dzięki czemu był atrakcyjną postacią na rynku transferowym. Świetnie prezentował się również Dennis Schröder , zanim Nets oddali go do Golden State Warriors .
Hiszpański trener nie zmienia przeciętnych graczy w gwiazdy. Potrafi jednak rozpoznać, w czym dany zawodnik jest najlepszy, i zbudować wokół tego odpowiednią rolę. W przypadku Randle’a oznaczałoby to ograniczenie nieprzygotowanych rzutów za trzy, częstsze atakowanie obręczy, wykorzystywanie przewagi fizycznej oraz inicjowanie akcji z półdystansu i post-upów .
Randle trafia do drużyny, która nie musi natychmiast wygrywać. Nets zakończyli poprzedni sezon z zaledwie 20 zwycięstwami, a ich projekt nadal koncentruje się na rozwoju młodych zawodników. Nie oznacza to, że wyniki nie będą miały znaczenia. Przypomnijmy, że nie mają oni swojego wyboru w drafcie 2027, a i tak zmieniają się zasady przyznawania wyborów (loterii), które mają raczej karać, aniżeli popierać tzw. tankowanie.
Randle nie będzie oceniany tak, jak w drużynie aspirującej do mistrzostwa. W Minnesocie każde jego słabsze spotkanie mogło zostać przedstawione jako przeszkoda stojąca na drodze Edwardsa do sukcesu. W Nets ma być przede wszystkim liderem, stabilizatorem i przykładem dla młodszych zawodników.
Sam zawodnik po transferze podkreślał, że władze Nets oraz trenerzy oczekują od niego pokazania młodym graczom, jak funkcjonuje profesjonalista i jak należy przygotowywać się do rywalizacji w NBA . Taka rola może mu służyć. Najlepsze sezony rozgrywał wówczas, gdy czuł, że drużyna rzeczywiście na nim polega.
Do rozegrania najlepszego indywidualnego sezonu wystarczyłoby jednak połączenie dużej roli z rozsądną efektywnością. Średnie na poziomie 24–25 punktów, 8–9 zbiórek i 5–6 asyst są w jego zasięgu. Szczególnie jeśli pozostanie zdrowy, będzie regularnie dochodził do linii rzutów wolnych i poprawi skuteczność zza łuku względem 31,5% z ostatniego sezonu.
Wspieraj PROBASKET
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.