Profesor matematyki, John, ma problem ze zlewem, więc wzywa hydraulika.
Hydraulik przyjeżdża i szybko naprawia zlew. Profesor jest zadowolony — dopóki nie dostaje rachunku.
Mimo wszystko płaci.
Hydraulik mówi mu:
Profesor przyjmuje ofertę i zostaje hydraulikiem. Jego pensja wzrasta trzykrotnie, a do tego nie musi pracować nawet w połowie tak ciężko.
Pewnego dnia firma ogłasza jednak, że wszyscy hydraulicy muszą mieć wykształcenie na poziomie siódmej klasy. Wszyscy zapisują się więc do szkoły wieczorowej.
Pierwszego dnia mają lekcję matematyki. Nauczyciel chce sprawdzić poziom klasy, więc pyta Johna:
John podchodzi do tablicy i już ma zapisać wzór, kiedy zdaje sobie sprawę, że go zapomniał. Zaczyna więc próbować wyprowadzić go od podstaw, zapełniając całą tablicę skomplikowanymi obliczeniami.
W końcu otrzymuje wynik: minus pi razy promień do kwadratu.
Wydaje mu się, że znak minus nie powinien się tam znajdować, więc zaczyna wszystko od początku. Jednak ponownie dochodzi do tego samego równania.
Po minucie wpatrywania się w tablicę odwraca się w stronę pozostałych hydraulików i widzi, że wszyscy szepczą:
heheszki #dowcip #matematycznyhumor
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.