
Powrót polskich siatkarzy do kraju nie należał do najłatwiejszych.
Pierwotnie mieli zameldować się w Warszawie we wtorkowy poranek. Na lotnisku Chopina zaplanowano wielkie powitanie złotych medalistów Ligi Narodów 2026. Wszystko jednak się zmieniło z powodu opóźnienia samolotu z Ningbo do Pekinu. Polacy utknęli w chińskiej stolicy i musieli długo czekać na kolejny lot.
Wreszcie się udało i w środę rano po około 30 godzinach podopieczni Nikoli Grbicia wylądowali w Warszawie.
Jak informuje reporter RMF FM Cezary Dziwiszek, mimo trudów, nastroje w drużynie były znakomite.
Zmęczony, ale jest świetnie. Wydaje mi się, że to, co zrobiliśmy w niedzielę i to, jak ten turniej przebiegał, pozwoliło w tej podróży czuć się naprawdę wyśmienicie – podkreślał tuż po wylądowaniu Jakub Popiwczak. Sukces już za nimi, kolejne wyzwania przed nimi
Złoto w Lidze Narodów to już historia, ale przed siatkarzami kolejne sportowe wyzwania. Już pod koniec sierpnia czeka ich Memoriał Wagnera w Krakowie, a we wrześniu walka o mistrzostwo Europy – najważniejsza impreza sezonu.
Odpoczynku nie będzie wiele. Już w poniedziałek siatkarze zaczynają treningi w Zakopanem.
Nie przegap
Najważniejsze Fakty
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.