1. RAK
  2. ›
  3. rak muzgu

Sekcje i wydania

  • rak muzgu
  • Polska (kraj)
  • Polska
  • Świat
  • Wojsko
  • InfluShit
  • Biznes
  • Rolnictwo
  • Black Mirror
  • Sport
  • Zdrowie
  • Dom i Kuchnia
  • Motoryzacja
  • Kultura
  • Rozrywka
  • Kuchnia
  • Prawo
  • Podroze
  • Pogoda
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie
    RAKGURUGURU

    „Za późno na zazdrość”. Tylko w VIVIE! Katarzyna Grochola zaskakuje wyznaniem o swoim małżeństwie. Mówi wprost, co najbardziej niszczy miłość

    0przeszczepów
    „Za późno na zazdrość”. Tylko w VIVIE! Katarzyna Grochola zaskakuje wyznaniem o swoim małżeństwie. Mówi wprost, co najbardziej niszczy miłość

    Są uczucia, które z upływem lat nie gasną, lecz stają się spokojniejsze, głębsze i bardziej świadome. Katarzyna Grochola w rozmowie z VIVĄ! z niezwykłą szczerością opowiada o relacji ze swoim mężem, Stanisławem Bartosikiem, i pokazuje, że prawdziwe uczucie rodzi się z codzienności, wzajemnego szacunku oraz uważności na potrzeby drugiej osoby. Wspomina pierwsze spotkanie, które przerodziło się w rozmowę do białego rana, zdradza, jak wygląda ich życie oraz wyjaśnia, dlaczego w szczęśliwym związku ważniejsze od wielkich deklaracji są drobne gesty, zaufanie i umiejętność pozostawienia sobie nawzajem przestrzeni. Katarzyna Grochola o miłości, ślubie po 60-tce. W VIVIE! zdradza receptę na udany związek – Twój wybranek Stanisław Bartosik jest muzykiem. Wydaliście nawet wspólnie płytę pod pięknym tytułem „Moje kochanie”. Zrobiliśmy ją sobie na siedemdziesiątkę i te wszystkie piosenki na płycie Staszek skomponował dla mnie. – Jest jakaś recepta, żeby stworzyć szczęśliwy związek? Przedwczoraj wróciłam późno do domu i mój mąż powiedział przy śniadaniu: „Wiesz, teraz rozumiem, co było złe w moim poprzednim związku. Myśmy się bez przerwy dopytywali: »Co zrobiłeś, gdzie byłaś, nie uprzedziłaś, że później wrócisz«. A dzisiaj rozumiem, że nie mogę cię ani śledzić, ani kontrolować czy mieć pretensji o to, że wrócisz późno”. Powiedział to tak łagodnie i było mi głupio, bo wystarczył jeden telefon, żeby powiedzieć, że mam spotkanie. – Nie jest o Ciebie zazdrosny? Nie. Chyba nie docenia moich walorów (śmiech). Za późno na zazdrość. – Twoja książkowa bohaterka uczy nas miłości. A czym jest miłość dla Ciebie? Dla mnie, tak jak powiedział profesor Andrzej Wiśniewski, to trzy razy Z: zaufanie, zawierzenie, zaryzykowanie. To tworzy przestrzeń, w której czujemy się bezpieczni i odpowiedzialni za uczucia drugiej osoby. Usłyszałam kiedyś najpiękniejszą prawdę o miłości, że tam, gdzie jest dzielony smutek, to zmniejsza się on dwa razy. A tam, gdzie jest dzielona radość, to zwiększa się dwa razy. To jest chyba wykładnik miłości w związku, ale też w przyjaźni, w stosunkach z ludźmi, z sąsiadem, z psem, z kotem, ze szczurem, jeśli ktoś go ma. Tworzy się przestrzeń, w której nie trzeba mieć euforycznego stanu, bo w miłości jest też nienawiść, nielubienie i złość na kogoś, ale to nie szkodzi temu fundamentowi. – Psycholożka Katarzyna Miller mówi, że jak na terapii para się ze sobą kłóci, to jest nad czym pracować, ale jeżeli milczy, to znaczy, że związek się już wypalił. My z mężem mało rozmawiamy. On jest milczkiem, choć mówi, że w życiu nie rozmawiał nigdy z nikim tak dużo jak ze mną. Mam wrażenie, że tylko jedna rzecz zagraża wszelkim związkom na ziemi i jest to pogarda zaczynająca się lekceważeniem. Wtedy rzeczywiście nie ma już o czym rozmawiać ani o co walczyć. Natomiast milczenie czasami jest złotem, chociaż sama nie należę do osób, które by to złoto rozsypywały. Czytaj też: Katarzyna Grochola marzyła o weselu, ale plan nie doszedł do skutku. "Wesela nie było, bo mąż się opiera"

    – Kto w Waszym związku rządzi? Mój mąż mówi, że ja, co jest absolutną nieprawdą, bo jak się na coś uprze, to nie ma zmiłuj się… Ja rządzę, pod warunkiem że on się ze mną zgadza, a jak się nie zgadza, to on (śmiech). – Ale chodzi z Tobą na zakupy, za którymi nie przepada? No tak, ale rzadko go zabieram, poza tym woli sam robić zakupy, na przykład spożywcze. Lubi sam być w kuchni, bo mu przeszkadzam. Gotujemy więc sobie osobno, a jak proponuję, że mu coś pokroję, to nie chce, bo źle kroję (śmiech). On kroi spokojnie, ja nad zlewem, szybko, ciach, ciach i do widzenia. On liczy ziarenka, ja daję tyle, ile mi się sypnie. Ale dobrze gotuję, chyba że tak się przy tym spinam, żeby wyszło pysznie, że to napięcie udziela się jedzeniu. Jestem szybka, a Staszek jest szybki w muzyce, bo swoją naukę gry pianinie zaczął od „Lotu trzmiela”. To potwornie szybki utwór. Od dziewięciu lat, odkąd jesteśmy małżeństwem, sprzątam wieczorem w kuchni, czego nauczyłam się dopiero na stare lata, bo uważałam, że naczynia nie uciekną mi ze zlewu, nawet jakby bardzo chciały. Ale wiem, jak mężowi jest miło w czystej kuchni z rana, bo wcześnie wstaje. Robię to bez przymusu, bez względu na porę, o jakiej idę spać. Andrzej Wiśniewski kiedyś powiedział, że w dobrym związku naczynia myją się same. [...]

    – Można pozazdrościć. Tu nie ma nic do pozazdroszczenia, bo takie jest życie, że jak coś odpuścimy, to ono też nam trochę odpuszcza. Jak nie jesteśmy ciągle w pędzie, łatwiej zauważamy drobne rzeczy. Ale mój mąż, na przykład, nie lubi siedzieć ze mną w ogrodzie, bo go komary gryzą, a ja lubię, więc siedzimy sobie osobno. On w domu zamkniętym, bo komary, a ja w ogrodzie… – A co razem lubicie robić? Śpimy, gadamy, czasami gramy w jakieś gry i w brydża z przyjaciółmi, chodzimy na spacery, to znaczy on bardziej, ja mniej. Lubię, jak przesiada się ze swojego Hammonda do pianina. Czasami myśli, że mnie nie ma, a ja wracam wcześniej i słyszę… – Czyli związek idealny? Staszek się nie kłóci, bo uważa, że jest to zagrażające dla związku. Próbowałam go tego nauczyć i nic z tego. Ale też nie znam jego wcześniejszego życiorysu. Ma kapitalne dzieci, więc musiał mieć też kapitalną żonę, skoro dzieci są tak dobrze wychowane i lubią swojego ojca. Czytaj też:  Po 20 latach wskrzesiła Judytę, powód był bardzo osobisty. TYLKO W VIVIE! Katarzyna Grochola zdradza, kto namówił ją do powrotu kultowej bohaterki _____________________ Cały wywiad w nowym numerze VIVY! Magazyn dostępny w punktach sprzedaży od 6 do 26 sierpnia.

    Czytaj cały artykuł u źródła — Viva.pl

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.

    Przeszczep RAKa3 żet.dostajesz tekstFIKCJA