
Jeszcze jako nastolatka podbiła świat modelingu i wydawało się, że stoi przed nią kariera bez końca. Nikt nie widział jednak ceny, jaką przyszło jej za to zapłacić. Sandra Kubicka w rozmowie z VIVĄ! po raz pierwszy z taką szczerością opowiada o chorobie, która wywróciła jej życie do góry nogami i z dnia na dzień odebrała wszystko, co budowała przez lata. Wspomina moment, gdy jej ciało zaczęło się zmieniać, kolejne błędne diagnozy, utratę pracy i samotną walkę o odzyskanie zdrowia oraz wiary w siebie. To właśnie wtedy zdecydowała się zamknąć najważniejszy rozdział swojego życia w Stanach Zjednoczonych i wrócić do Polski, by zacząć wszystko od nowa. Dziś mówi o tamtym czasie z ogromną pokorą, przekonując, że największe życiowe kryzysy potrafią otworzyć drzwi do zupełnie nowego początku. To poruszająca opowieść o sile, determinacji i odwadze, by zawalczyć o siebie wtedy, gdy świat przestaje wierzyć, że jeszcze się uda. Tylko w VIVIE! Sandra Kubicka o problemach zdrowotnych, powrocie do Polski i walce o siebie – Nigdy nie myślałaś, żeby to rzucić i skończyć studia? Rzuciłam modeling, ale z powodu choroby. Po skończeniu amerykańskiej szkoły myślałam o studiach. Zawsze interesowała mnie psychologia. Niestety zawsze brakowało mi czasu. Ale czy zrobiłabym to dla siebie? Raczej dla rodziny, bo dla nich zawsze ważne były papierki. Mnie życie nauczyło dużo więcej niż jakakolwiek szkoła. Powiedziałam ci o ciemnych stronach modelingu, ale są też plusy. Na przykład nauczyłam się czterech języków: angielskiego, niemieckiego, hiszpańskiego i francuskiego. Umiem prowadzić firmę, zarządzać finansami. – Kilka razy to ktoś inny zadecydował, jak będzie wyglądało Twoje życie, ale kilka razy sama robiłaś woltę. I strasznie się wtedy bałam. Ale wierzę, że gdy najbardziej się boimy, to jest ten moment, kiedy trzeba skoczyć. Gdy postawiłam wszystko na jedną kartę i wracałam do Polski, przez cały lot aż się telepałam z nerwów. Nie wiedziałam, czy decyzja, jaką podjęłam, jest dobra. Ale znam siebie. W kryzysowych momentach wchodzę w tryb przetrwania i znajduję rozwiązanie. – Dlaczego wyjechałaś ze Stanów? Zachorowałam na zespół policystycznych jajników. W moim życiu, znów niezależnie ode mnie, nastąpiła rewolucja. Zawsze byłam modelką, którą agencja wysyłała do gaszenia pożarów na sesjach zdjęciowych. Tym razem to ja stałam się ich przyczyną. Zaczęłam tyć, puchnąć, bo moje ciało zatrzymywało wodę. Pod skórą porobiły mi się wielkie bulwy, zaczęły mi rosnąć wąsy i wypadać włosy. Nie wiedziałam, co się ze mną dzieje. Co więcej, lekarze też nie wiedzieli. Kilka razy postawiono złą diagnozę, sugerowano, że nie będę mogła mieć dzieci, a klienci… Po prostu mnie zwolniono. Poczułam, jakby ktoś wbił mi nóż w plecy. Nikt nie zapytał, co się ze mną dzieje. Wszyscy z góry założyli, że ćpam i stąd mój zły wygląd. Wtedy dotarło do mnie, że dla tych wszystkich ludzi, z którymi pracuję, nie jestem człowiekiem, który może mieć lepszy czy gorszy dzień, który może źle się czuć. Dla nich byłam przedmiotem. Chodzącym manekinem, który przestał spełniać ich oczekiwania. Czytaj też: Miała 13 lat, gdy zaczęła karierę. Za sukces zapłaciła wysoką cenę. W VIVIE! Sandra Kubicka zwierza się: „Straciłam dzieciństwo”
– Zakładam, że poczułaś się beznadziejnie. Bardzo. Ale od razu zaczęłam myśleć o tym, że nie chcę do końca życia być oceniana przez pryzmat wyglądu i muszę zrobić coś dla siebie. Pomyślałam, że założę firmę. Ale żeby to zrobić, musiałam zerwać z dotychczasowym życiem. Zerwałam zaręczyny i odwołałam ślub. Zadzwoniłam do agencji i powiedziałam, że odchodzę. – Pytali dlaczego? Moja główna agentka Grace, która była dla mnie jak druga mama, wiedziała, co się dzieje. Na nią zawsze mogłam liczyć. Ona mnie chroniła. Kiedy klienci do niej wypisywali maile na mój temat, nawet mi ich nie dała przeczytać. Powiedziała mi dużo później. – Uchroniła Cię przed załamaniem? I tak się nie udało, ale uchroniła mnie przed czymś gorszym… To dlatego postanowiłam spakować się i przylecieć do Polski. Ale tu nikt nie czekał na mnie z otwartymi ramionami. Pisano za to, że mnie już nie chcą w Ameryce, bo przytyłam, skończyłam się, upadłam, zaćpałam… Możesz sobie dopisać, co chcesz. A ja chciałam tylko zawalczyć o siebie. – Udało się. Mam blisko siebie rodzinę, która jest dla mnie bardzo ważna. Założyłam firmę. Zostałam mamą. Ludzie jadą do Ameryki spełniać swój wielki amerykański sen. Ja spełniłam mój, polski. Czytaj też: Walczyła o życie syna, a potem przyszła fala hejtu. Sandra Kubicka w poruszającym wyznaniu w VIVIE!: „Poczułam się całkowicie odarta z prywatności” Cały wywiad w nowym numerze VIVY! Magazyn dostępny w punktach sprzedaży od 6 do 26 sierpnia.
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.