
Kinga Rusin przez wiele lat była jedną z najbardziej rozpoznawalnych osobowości telewizyjnych w naszym kraju. Prowadziła między innymi "Dzień dobry TVN" oraz "You Can Dance" . Głośno było także o jej małżeństwie z Tomaszem Lisem, które nie przetrwało próby czasu.
Jednak jakiś czas temu Rusin zdecydowała się zrezygnować z dziennikarstwa i działalności medialnej. Teraz była dziennikarka wraz ze swoim ukochanym Markiem Kujawą skupia się na realizowaniu podróżniczych marzeń. Jakiś czas temu postanowiła nawet odpowiedzieć dociekliwemu internaucie, skąd bierze pieniądze na liczne podróże.
"Ponieważ czasami pytanie się powtarza odpowiadam: nie ukradłam, nie dostałam w spadku, nie dostałam od byłego męża, nie dostałam z publicznej telewizji (...) Prowadzimy z Markiem własną firmę. Nie stoi za nami żaden koncern, ukryty producent, ani pieniądze z funduszu. Zarobione pieniądze wydajemy tak jak chcemy czyli podróżując przez większą część roku i pracując jednocześnie, co jest naprawdę nie lada wyzwaniem" - pisała w mediach społecznościowych.
Radosna Rusin potwierdziła wieści. Niczego nie żałuje. "Jesteśmy szaleni"
Obecnie Rusin i Kujawa z pasją zwiedzają Azję. Całkiem niedawno media obiegły instagramowe relacje pani Kingi z Malezji, a już takie doniesienia. Była dziennikarka pochwaliła się fanom niecodziennym wyczynem.
"Jesteśmy szaleni! Z Malezji skoczyliśmy do Singapuru, żeby obejrzeć w IMAX-ie Odyseję Christophera Nolana z angielskimi napisami (w Malezji były tylko malajskie i chińskie). Bo warto również przeczytać to, co mówi Odyseusz, żeby…. nie stracić nic z jego filozoficznych wywodów. Potwierdzamy: film świetny, ale czy aż największe (jak mówią niektórzy) dzieło kinematografii? No nie wiem…" - oceniła Kinga Rusin.
Po chwili gwiazda podzieliła się z ludźmi swoimi wrażeniami z wizyty w Singapurze. To nie były plotki. Niczego nie żałuje.
"Wrażenia? Jest efekt WOW! Po chaosie Malezji w Singapurze czuć plan. Wszystko jest tu idealnie zaprojektowane: ulice, arterie, place, biurowce, apartamentowce, muzea, hale sportowe i widowiskowe oraz centra handlowe (najpiękniejsze jakie w życiu widziałam) - wszystko wkomponowane w obłędną zieleń" - napisała.
"Zdecydowanie czuć tu potęgę. Czuć też temperaturę i wilgotność, które nie dają normalnie funkcjonować nawet w nocy , ale niektórzy twierdzą, że można się przyzwyczaić" - podsumowała Kinga Rusin.
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.