Trwa otwarty konflikt w Prawie i Sprawiedliwości. Rzecznik dyscypliny partyjnej Karol Karski ocenia ostro działania byłego premiera. - Przyjął zasadę: być premierem albo nikim - powiedział polityk. Karski dodaje, że Mateusz Morawiecki wykonuje właśnie woltę swojego życia.
Najważniejsze informacje:
Karol Karski w programie "Tłit" skomentował słowa Jarosława Kaczyńskiego o "dziwnym stanie" Mateusza Morawieckiego.
Rzecznik dyscypliny PiS zarzucił byłemu szefowi rządu brak zdolności do gry zespołowej i nadmierne ambicje.
Polityk poinformował, że Mateusz Morawiecki deklarował prezesowi partii chęć przejęcia po nim kierownictwa w ugrupowaniu.
Wtorkowy wpis prezesa Prawa i Sprawiedliwości na nowo ożywił dyskusję o relacjach na szczytach władzy prawicy. "Mam wrażenie, że pan premier jest w jakimś dziwnym stanie" - napisał w mediach społecznościowych Jarosław Kaczyński.
Do tych słów odniósł się w programie "Tłit" Wirtualnej Polski rzecznik dyscypliny partyjnej PiS Karol Karski.
Rzecznik dyscypliny nie szczędził krytyki pod adresem byłego szefa rządu. - Mateusz Morawiecki wykonuje woltę swojego życia. Tak w stosunku do osoby, która wyciągnęła go jak królika z kapelusza - stwierdził gość programu "Tłit".
Ambicje polityczne w Prawie i Sprawiedliwości
Polityk przypomniał, że były premier pojawił się w ugrupowaniu po wygranych wyborach w 2015 r. i szybko awansował na najwyższe stanowiska państwowe.
Przedstawiciel Prawa i Sprawiedliwości zaznaczył, że nie kwestionuje faktu, iż Mateusz Morawiecki był dobrym premierem w określonym momencie, wskazując jednocześnie, że we wcześniejszych latach tę funkcję równie dobrze sprawowała Beata Szydło. Zarzucił przy tym założycielowi inicjatywy "Rozwój Plus" nadmierne ambicje oraz brak zdolności do gry zespołowej.
Walka o kierownictwo nad partią
Rzecznik dyscypliny ujawnił również szczegóły rozmów, jakie miały miejsce między najważniejszymi politykami prawicy. Zaznaczył, że temat przejęcia przywództwa w partii pojawiał się w ich relacjach.
Dodał, że Mateusz Morawiecki deklarował chęć przejęcia stanowiska po odejściu Jarosława Kaczyńskiego, jednak bez wskazania konkretnych ram czasowych. Karol Karski odrzucił przy tym sugestie dziennikarza, jakoby to poczucie zagrożenia skłoniło prezesa do działań wypychających byłego premiera z ugrupowania.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.