Najbardziej prestiżowy indeks warszawskiej giełdy, uważnie obserwowany przez zagranicznych inwestorów, znacząco się zmienił od poprzedniego rekordu z 2007 r. Część dawnych liderów zniknęła (np. TVN). Niektóre, jak Bioton, stały się symbolem porażki. W centrum uwagi wtedy i teraz są Orlen czy PKO BP, ale na innych akcjach można było się dorobić fortuny.
Ryszard Krauze (z lewej) był głównym właścicielem Biotonu, gdy spółka robiła furorę na giełdzie. Obok Sławomir Petelicki, członek rady nadzorczej Biotonu | Foto: Marek Wisniewski/Puls Biznesu/FORUM / Forum Polska Agencja Fotografów 6853 dni — tyle musieli czekać inwestorzy z warszawskiej giełdy, żeby pobić rekord notowań najbardziej prestiżowego indeksu GPW, czyli WIG20. 29 października 2007 r. notowania indeksu ówczesnych 20 największych spółek osiągnęły poziom 3940,5 pkt i przez niemal 19 kolejnych lat nie udało się wskoczyć wyżej. Aż do 3 sierpnia 2026 r., gdy w najlepszym momencie kurs sięgnął 3963 pkt. Inwestorzy poszli za ciosem także kolejnego dnia, śrubując nowe rekordy .
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.