1. RAK
  2. ›
  3. rak muzgu

Sekcje i wydania

  • rak muzgu
  • Polska (kraj)
  • Polska
  • Świat
  • Wojsko
  • InfluShit
  • Biznes
  • Rolnictwo
  • Black Mirror
  • Sport
  • Zdrowie
  • Dom i Kuchnia
  • Motoryzacja
  • Kultura
  • Rozrywka
  • Kuchnia
  • Prawo
  • Podroze
  • Pogoda
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie
    RAKGURUGURU
    Zimowe żeglowanie – o co chodzi?

    Zimowe żeglowanie – o co chodzi?

    0przeszczepów
    1084odsłon
    Zimowe żeglowanie – o co chodzi?

    Wyszukiwarka W Gdańsku dla rozrywki żegluje się cały rok. Nie może być inaczej, skoro z okien co wyższych budynków widać morze. To oczywista ironia, ponieważ zimą prawie nikt tego nie robi i prawie wszystkie jachty są wyciągane z wody. Na wodzie zostają nieliczni, ale z roku na rok jest ich więcej

    W Gdańsku dla rozrywki żegluje się cały rok. Nie może być inaczej, skoro z okien co wyższych budynków widać morze.

    To oczywista ironia, ponieważ zimą prawie nikt tego nie robi i prawie wszystkie jachty są wyciągane z wody. Na wodzie zostają nieliczni, ale z roku na rok jest ich więcej. Od kilku lat przez całą zimę pływa Olivia Yacht Club (ze mną) i jachty od Kaspera Orkisza. Z Olivia Centre, gdzie pracuję, do Mariny Sopot jest piętnaście minut rowerem, a w Sopocie stoi Atlanta 1996, czyli nasz oceaniczny jacht Sun Odyssey 42 – jednostka licząca 42 stopy, czyli dwanaście i pół metra, ważąca osiem–dziewięć ton, w tym ponad dwie i pół tony balastu na końcu kila, a jej zanurzenie wynosi dwa metry i dwanaście centymetrów. To bezpieczny, wygodny hotelowiec (dwie kabiny i dwie łazienki z prysznicami) i typowy Francuz – jacht, jak na hotelowca, bardzo szybki, całkiem piękny i nieco zawodny, jeżeli chodzi o drobne awarie.

    Stoimy w Marinie Sopot cały rok, przez wszystkie cztery pory roku od zimy 2020 roku, kiedy odkryliśmy, jak fajne jest żeglowanie jesienią i zimą!

    Zimą wszystko wygląda inaczej

    Zatoka latem to jednak trochę banał – to takie nasze żeglarskie podwórko. Żeglować tu to trochę tak, jakby jeździć rowerem po swoim osiedlu, a do tego latem najczęściej słabo wieje. Jednak jesień zmienia dużo, a zima i śnieg zmieniają wszystko.

    To specyficzna zabawa: najprostsze rzeczy stają się całkiem trudne, gdy panuje mróz lub spadnie śnieg. Wówczas wyzwaniem jest nawet ustać na pokładzie i przemieszczać się bez wywrotki. Najpierw trzeba przygotować jacht. Zaczynamy prozaicznie: od odśnieżania. Jednak stanowi to spore wyzwanie, bo choć można spychać śnieg do wody, to pokład ma skomplikowany kształt i po prostu trudno dotrzeć wszędzie szczotą. Szczota też dużo gorzej się sprawdza w odśnieżaniu niż łopata, ale… nie mam łopaty. Może kupię plastikową na zimę? Pokład trzeba odśnieżyć dokładnie, bo resztki śniegu pod butami łatwo zamieniają się w lód, a wtedy bardzo łatwo o wypadek, a – nie daj Boże – wypaść za burtę przy tej temperaturze wody!

    Bezpieczeństwo przede wszystkim

    Oczywiście w takich procedurach ważne są zasady bezpieczeństwa. Mam dobrze przemyślaną procedurę przygotowania załogi, która obejmuje skuteczne wzywanie pomocy przy użyciu pokładowych systemów bezpieczeństwa. Do tego na Zatoce mamy dobry zasięg GSM. Do tego potrójne środki ostrożności, pasy, wąsy, lajfliny, szkolenia MOB, a nawet oceaniczna tratwa ratunkowa – tego nigdy nie jest za wiele.

    Pojawia się mnóstwo nowych problemów i spraw do ogarnięcia. Co roku na początku zimy muszę sobie przypomnieć zasady, które po części po prostu zapominam latem. Na przykład: nie da rady wypłynąć, jeżeli jest mróz, a poprzedniego dnia padał śnieg. Bo wtedy śnieg jest przymrożony do jachtu i nie da rady skutecznie odśnieżyć pokładu tak, by zapewnić bezpieczeństwo załodze i pasażerom. Kiedyś po dużych opadach śniegu zapomniałem odśnieżyć szynę na górnej krawędzi bomu, w której porusza się wózek szkentli. W efekcie nie dało się postawić grota. Musiałem wziąć z mesy tępy nóż stołowy i oczyścić tę szynę, co przy wietrze, falach i temperaturze poniżej zera nie jest proste. Takie rzeczy latem po prostu się nie zdarzają i to jest piękne!

    Mróz jest częścią przygody

    Oddzielnym wyzwaniem jest temperatura. Zwykle wiatr powiększa odczucie zimna. Przez to na morzu wydaje się być dużo zimniej niż na lądzie, ale tak naprawdę temperatura najczęściej jest dodatnia. Czasem jednak zdarza się przyzwoity mróz. Gdy woda morska jest jeszcze ciepła, to paruje intensywnie, co wygląda pięknie. Jednak ta pięknie parująca woda osadza się na jachcie i stopniowo pokrywa wszystko lodem…

    Sporym problemem jest narastające zalodzenie lin. Wtedy trudno o choćby najprostszy zwrot, ponieważ zalodzone szoty nie dają się wybrać ręką przy zwrocie ani też nie trzymają się kabestanów. Oczywiście w takich warunkach nie pływamy długo. Wystarczają 2-3 godziny. Potem, tak jak na nartach, czas wrócić do ciepła. Przewaga jachtu jest taka, że zawsze można schować się w ogrzewanej kabinie.

    Ciekawostka, gdy jest tak zimno i wietrznie, trudno zrobić zdjęcia. Po kilkunastu sekundach ekran aparatu przestaje reagować na opuszki palców. Bez grubych rękawic nie da się wytrzymać. W ogóle jesienią i zimą na jachcie świetnie sprawdzają się ubrania narciarskie, a najlepiej snowboardowe.

    Przygody, których nie da się zapomnieć

    Zima to czas wyjątkowych przygód. Raz musieliśmy rozkuć część mariny z lodu, aby wypłynąć. Przy okazji okazało się, że marina jest wyposażona w kilkanaście potężnych bosaków, idealnych do rozkuwania lodu. Taką przygodę pamięta się do końca życia!

    Jednak są też momenty przyjemne. Zimą często pływa się w pełnym słońcu. Równie pięknie wygląda rejs wzdłuż zaśnieżonej plaży z Nowego Portu do Sopotu. Kiedyś równolegle do nas, po plaży, biegło dwoje narciarzy na nartach biegowych. To było dopiero niezwykłe towarzystwo.

    Żegluję zimą właśnie z powodu pogody

    Na koniec coś osobistego. Wielu ludzi myśli, że żegluję zimą pomimo pogody. Tymczasem jest odwrotnie. Zimą żegluję z powodu pogody. Fajnie żegluje się, gdy jest ciepło. Jednak dopiero kiedy spadnie śnieg, fala zamarza na pokładzie, a woda sama w sobie staje się zagrożeniem, naprawdę chce się żeglować.

    Maciej Kotarski


    Źródło: Express Biznesu

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.

    Przeszczep RAKa3 żet.dostajesz tekstFIKCJA