
"Witajcie na celebracji życia"
W oczekiwaniu na Kravitza, publiczność rozgrzał fantastyczny support - De'Wayne . Młody amerykański artysta czerpie z tego, co najlepsze w twórczości muzycznych ikon lat 80. To połączenie twórczej wrażliwości Prince'a, boho-rockowego stylu Lennego Kravitza i elementów tańca zaczerpniętych od Michaela Jacksona. Prawdziwe muzyczne odkrycie!
Lenny nie kazał fanom długo na siebie czekać. Punktualnie o 21.00 wyszedł na scenę i otworzył show energetycznym, rockowym "Bring It On". Po pierwszych trzech utworach zwrócił się do polskich fanów wspominając swoją pierwszą wizytę w naszym kraju:
Tak jak zapowiedział w pierwszym zdaniu, Kravitz rzeczywiście zaprosił nas na ponad dwie godziny radosnego, energetycznego, rockandrollowego show.
Świat potrzebuje Lennego Kravitza
Lenny przez cały czas podtrzymywał energię na wysokim poziomie, jednak prawdziwa "impreza" zaczęła się w drugiej połowie koncertu. To właśnie na tę część zachował wszystkie największe hity. I tak, jeden po drugim wybrzmiały " Low ", "The Chamber" , "It Ain't Over 'Til It's Over ", "Again", "Fly Away" i na sam koniec - "Are You Gonan Go My Way".
Podczas ostatniego utworu jeden krótki okrzyk "Jump!" wystarczył, aby cała Ergo Arena dosłownie eksplodowała energią. Kravitz po latach spędzonych na scenie wie już doskonale, jak kontrolować tłum i co sprawi, że fani wpadną w euforię.
Ma duszę rockandrollowca starej szkoły - jest buntowniczy, zadziorny, pewny siebie i bezkompromisowy. Rzucał ręcznikami w stronę krzyczących fanek, aby chwilę później stanąć nieruchomo z zamkniętymi oczami i chłonąć długie owacje w świetle reflektorów.
Lenny Kravitz to definicja słowa gwiazda w jego najlepszym znaczeniu. Ma w sobie pewną surową autentyczność, której dziś tak bardzo potrzebuje świat.
Let Love Rule!
Zespół powrócił na bis z około 20-minutową wersją " Let Love Rule" , podczas której Lenny Kravitz przeszedł się dookoła widowni ściskając się z fanami i rozdając autografy. Kiedy wybrzmiał ostatni dźwięk utworu, a Kravitz na dobre opuścił scenę, fani niesieni pokoncertową adrenaliną kontynuowali wieczór na zewnątrz, tańcząc do jego muzyki jeszcze długo po zakończeniu show.
Wagner nad Bałtykiem. Na festiwalu operowym nie zabrakło gości specjalnych
„Mity, gusła i zabobony. Opowieści, które budują wspólnotę” - tak brzmiało motto IV edycji Baltic Opera Festival. Za nami seria spektakli operowych, recitali i wydarzeń towarzyszących, które językiem ...
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.