
„Wicher” jest gotowy do swojego wodowania, które zapowiada się jako wyjątkowe wydarzenie.
To będzie wyjątkowe wodowanie i z racji tego, jaki obiekt trafi na wodę, i z powodu tego, w jaki sposób to się stanie. Okręt Wicher, czyli pierwsza z trzech jednostek powstających w ramach programu Miecznik, już niedługo wyruszy w swoją... pierwszą podróż.
Przypomnijmy. W ramach umowy Polska Grupa Zbrojeniowa i PGZ Stocznia Wojenna budują trzy okręty. Będą to wielozadaniowe fregaty wyposażone w nowoczesne systemy radiolokacyjne, artyleryjskie i rakietowe. Do realizacji wybrano projekt brytyjskiej firmy Babcock (platforma okrętu Arrowhead 140). Koszt przedsięwzięcia to ok. 14,8 mld zł. Najpierw będzie okręt Wicher, a potem kolejno Burza i Huragan.
Polskie stocznie budują polskie okręty
Budowa pierwszej fregaty rozpoczęła się w sierpniu 2023 r. Teraz przyszedł czas na jej wodowanie. Natomiast jej przekazanie i rozpoczęcie badań kwalifikacyjnych mają zostać przeprowadzone w latach 2028-2030. Wodowania kolejnych jednostek mają odbyć się w 2027 i 2028 r., a przekazanie gotowych okrętów to 2030 i 2031 r.
2
Miejsce i metoda wodowania będą wyjątkowe. Wodowanie odbędzie się za pomocą półzanurzalnej barki Boabarge 33, na którą zostanie przestawiony okręt. A do zanurzenia dojdzie na wodach Zatoki Gdańskiej, a nie w stoczni.
W tej sytuacji uroczysta ceremonia chrztu i wodowania okrętu odbędzie się 12 sierpnia przy Nabrzeżu Południowym PGZ Stoczni Wojennej, a dzień później zaplanowano faktyczne wodowanie. Na tej pierwszej uroczystości ma być obecny prezydent Karol Nawrocki. Okręt stanie się już oficjalnie Wichrem, ale jeszcze nie będzie ORP. To się stanie dopiero po nadaniu bandery, czyli już po wejściu do służby.
Faktyczne wodowanie, czyli zanurzenie, odbędzie się 13 sierpnia (o ile warunki pogodowe pozwolą). Barka Boabarge 33 z Wichrem wyjdzie z Portu Gdynia i uda się na Zatokę Gdańską (a dokładnie prawdopodobnie na Zatokę Pucką). Tam dojdzie do zanurzenia. Potem okręt zostanie przeholowany z powrotem do Stoczni Wojennej, gdzie będą prowadzone prace wyposażeniowe. Wróci, ale już nie do hali. Tam rozpoczną się prace scalania elementów kolejnej fregaty, czyli Burzy.
Wejścia i wyjścia będzie można obserwować z bardzo bliska, czyli z Ostrogi Pilotowej, tam, gdzie znajduje się ławeczka budowniczych Portu Gdynia (ul. Polska 2
). Godzin jeszcze nie podano, ale będziemy na bieżąco informować.
Proces przestawienia Wichra na barkę potrwa kilka dni, dlatego według zapowiedzi Boabarge 33 ma przybyć do Gdyni już 9 sierpnia. Jest to wielka, półzanurzalna barka oceaniczna do przewozu ciężkich ładunków, która wyróżnia się ogromnymi gabarytami i możliwością zanurzania na duże głębokości. Należy do norweskiego armatora Boa Offshore. Ma 140 m długości, 56 m szerokości, a nośność (DWT) to ok. 24 000 ton (zdolność załadunku do 25 000 ton).
A jak Wicher znajdzie się na barce? Jak podaje serwis branżowy Defence24, najpierw pod kadłub w hali wjedzie zestaw samojezdnych wielokołowych platform transportowych, które uniosą go i przetransportują na pokład barki.
Aby fregaty mogły powstać w Gdyni, stocznia, gdzie są budowane, musiała otrzymać nową infrastrukturę. Tak powstała najwyższa w Polsce i jedna z największych w Europie hala kadłubowa. Obiekt stanął na Nabrzeżu Zachodnim
. Wysokość hali, w której scalane będą kadłuby fregat, to 43 m, a wliczając zamontowany na dachu zespół urządzeń do wentylacji, to nawet 46 m. Gigantyczne bramy hali mają podobne wymiary: 43 m wysokości i 34 m szerokości, co można porównać do powierzchni dwóch boisk do koszykówki. Zamontowane suwnice są w stanie udźwignąć nawet 100 t. Powierzchnia zabudowy hali kadłubowej to blisko 6 tys. m kw.
Fregaty będą miały 138,7 m długości, a wyporność maksymalna ma sięgać do 7 tys. ton. Ich maksymalna prędkość ma wynosić 26 węzłów, a marszowa - 12. Zasięg ma wynosić 8 tys. mil morskich. W skład załogi wejdzie do 187 oficerów i marynarzy. Napęd mają stanowić cztery silniki diesla w układzie CODAD (Combined Diesel and Diesel), gdzie część silników pracuje podczas mniejszej, ekonomicznej prędkości, a reszta jest dodatkowo uruchamiana przy jej zwiększaniu lub w przypadku większego obciążenia jednostki. Na ich uzbrojeniu znajdą się pociski przeciwokrętowe NSM oraz nowoczesne systemy obrony powietrznej oparte m.in. o rakiety CAMM/CAMM-ER.
System zarządzania walką (CMS - Combat Management System) dostarczy holenderski Thales. Będzie to system TACTICOS, sprawdzony w wielu marynarkach NATO. Zaawansowany zintegrowany mostek nawigacyjny (INBS - Integrated Navigation Bridge System) zapewni kanadyjska firma OSI Maritime Systems. Napęd, w układzie CODAD (Combined Diesel and Diesel), oparto o cztery silniki MTU 20V8000 M71 i cztery agregaty MTU od Rolls-Royce Solutions (umowa z grudnia 2023 r.). Stery strumieniowe dostarczy niemiecki Schottel, a systemy kominowe wraz z układami tłumienia akustycznego i obniżania sygnatury podczerwonej dostarczy brytyjski Darchem.
Źródło: Trojmiasto.pl
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.