
Artykuł zapowiada "rewolucję" w szkolnych stołówkach, która ma rozpocząć się 1 września. Sugeruje to wprowadzenie znaczących zmian lub reform dotyczących posiłków serwowanych w szkołach od początku nowego roku szkolnego.
Od nowego roku szkolnego uczniów czekają zmiany nie tylko w planach lekcji, ale także na talerzach. Już od 1 września 2026 r. wejdzie w życie nowe rozporządzenie ministra zdrowia dotyczące żywienia dzieci i młodzieży w szkołach i przedszkolach. Dokument wprowadza szczegółowe zasady przygotowywania posiłków, zwiększa udział produktów roślinnych oraz zaostrza wymagania dotyczące żywności sprzedawanej w szkolnych sklepikach.
Zmiany obejmą wszystkie placówki prowadzące żywienie dzieci i młodzieży - zarówno szkoły z własnymi kuchniami, jak i korzystające z usług firm cateringowych.
Jedną z najbardziej zauważalnych zmian będzie obowiązek serwowania co najmniej raz w tygodniu obiadu przygotowanego na bazie nasion roślin strączkowych, bez dodatku produktów pochodzenia zwierzęcego. Oznacza to, że uczniowie otrzymają w pełni roślinny posiłek, którego podstawą mogą być m.in. soczewica, ciecierzyca, fasola czy groch.
Rozporządzenie dopuszcza również zastępowanie tradycyjnych dań mięsnych ich roślinnymi odpowiednikami.
Nowe przepisy szczegółowo określają sposób komponowania szkolnych posiłków. Każdy obiad powinien zawierać odpowiednio dobrane składniki z różnych grup produktów - warzywa lub owoce, produkty zbożowe albo ziemniaki, źródło białka oraz zdrowe tłuszcze.
Większy nacisk położono na:
Zupa mleczna, wątróbka i makaron z truskawkami. Do czego tęsknimy, a czego nie znosiliśmy?
Posiłki mają być przygotowywane przede wszystkim z naturalnych składników, a gotowe koncentraty i półprodukty będą mogły być stosowane jedynie w ściśle określonych przypadkach.
Rozporządzenie zaostrza także wymagania dotyczące zawartości cukru, soli i tłuszczu w produktach oferowanych dzieciom i młodzieży.
Obniżone zostaną między innymi limity cukru dodanego w napojach przygotowywanych na miejscu, a jadłospisy mają być układane zgodnie z aktualnymi normami żywienia oraz zapotrzebowaniem energetycznym uczniów. Placówki będą musiały planować posiłki w dłuższych, dziesięciodniowych cyklach, aby zachować odpowiedni bilans składników odżywczych.
Nowe przepisy obejmują nie tylko stołówki, ale również szkolne sklepiki, bufety i automaty z żywnością.
Od września 2026 r. sprzedawane będą mogły być wyłącznie produkty znajdujące się w zamkniętym katalogu określonym w rozporządzeniu. W praktyce oznacza to dalsze ograniczenie słodyczy, słonych przekąsek i produktów z dużą zawartością cukru czy soli.
W ofercie mają dominować m.in. świeże owoce i warzywa, produkty pełnoziarniste, naturalne produkty mleczne oraz napoje spełniające nowe normy jakościowe.
Nowe przepisy zaczną obowiązywać 1 września 2026 roku. Do tego czasu szkoły, przedszkola, firmy cateringowe oraz prowadzący sklepiki szkolne muszą dostosować jadłospisy, receptury i ofertę produktów do nowych wymagań.
Ministerstwo Zdrowia podkreśla, że celem zmian jest poprawa jakości żywienia dzieci i młodzieży, ograniczenie spożycia cukru, soli i żywności wysoko przetworzonej oraz promowanie zdrowych nawyków żywieniowych już od najmłodszych lat.
5 godz.
Nowa Lewica i Trzecia Droga obiecywały podczas kampanii wyborczej, że gdy przejmą władzę, to rodzice nie będą musieli płacić za posiłki w szkołach. Politycy Lewicy argumentowali, że "żadne dziecko nie powinno chodzić do szkoły głodne", więc wszyscy uczniowie dostaną "bezpłatny, ciepły, pełnowartościowy obiad".
5 godz.
16 4
4 godz.
nie wiem, jak nie mieszkasz w Polsce i nie interesujesz się polityką i nie masz pojęcia, o czym mówisz, to może się nie wypowiadaj
4 godz.
4 godz.
ale Marszałek z Nowej Lewicy ją blokuje.
Aktywistka
4 godz.
3 1
3 godz.
3 godz.
4 sekundy
Jak posiłek w szkole ma zapobiec temu, żeby dziecko przyszło do szkoły głodne?
4 sekundy
5 godz.
teraz działaczka ideologiczna jest ministrem, osoba która sama ledwo w wieku 31 lat, skończyła szkołę
5 godz.
18 10
3 godz.
Tęsknię za czasami, kiedy tacy jak ty odrabiali pańszczyznę i nie mieli praw wyborczych.
3 godz.
4 godz.
W szkole nie można ich używać, bo program nauczania nie jest pod nie dostosowany a nauczyciel nie ma prawa wymagać ich od uczniów. Zmarnowanie ogromnych pieniędzy, które miały być wydane na dobrostan uczniów.
4 godz.
5 godz.
Bo ja pamiętam czasy kiedy publikacje w Gościu Niedzielnym zrównali z publikacjami w Nature...
A ministrem był wtedy ideologiczny działacz który skończył KUL u wujka...
5 godz.
7 3
4 godz.
4 godz.
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
Źródło: Trojmiasto.pl
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.