
Dodaj komentarz
Malownicze Sominy po raz kolejny stały się miejscem spotkania miłośników rękodzieła, lokalnych smaków i rodzinnego wypoczynku. Przy starej szkole, tuż nad brzegiem Jeziora Somińskiego, odbyła się kolejna edycja Jarmarku Somińskiego. Zamiast pośpiechu i programu wypełnionego wielkimi gwiazdami były regionalne wyroby, warsztaty, kaszubska muzyka i atmosfera, która pozwalała na chwilę zwolnić.
::event{"type":"vertical","item":"1135"}
Rękodzieło, którego nie znajdziemy w markecie
Na przygotowanych stoiskach można było znaleźć przedmioty wykonane ręcznie przez lokalnych i regionalnych twórców. Pojawiły się między innymi malowane obrazy, kolorowe talerze, misy, gliniane kwiaty oraz szydełkowane breloczki , które w ostatnim czasie zdobyły dużą popularność w mediach społecznościowych, szczególnie na TikToku.
Większość wystawców przyjechała do Somin z różnych części regionu. Nie zabrakło jednak miejscowego akcentu. Swoje stoisko przygotowały również panie z Koła Gospodyń Wiejskich w Skoszewie .
Jarmark był okazją nie tylko do zrobienia zakupów, lecz także do spotkania z ludźmi, którzy w wykonywane przedmioty wkładają własny czas, pomysły i serce. Każda rzecz miała tutaj swoją historię i była daleka od masowej produkcji.
Rodzinne warsztaty i lokalne smaki
Duże zainteresowanie wzbudziły warsztaty wykonywania mydła , w których uczestniczyły całe rodziny. Dzieci mogły skorzystać również z dmuchańców oraz specjalnego kącika przygotowanego do kolorowania.
Na smakoszy czekały tradycyjne miody, domowe ciasta i gofry . Jedną z kulinarnych nowości były przygotowywane na miejscu lody tajskie.
Organizatorzy nie zapomnieli także o czworonogach. Wydarzenie było przyjazne psom , dlatego wiele osób mogło przyjechać nad jezioro ze swoimi pupilami.
Tutaj czas ma płynąć wolniej
Największą wartością Jarmarku Somińskiego pozostaje jego swobodna i pozbawiona pośpiechu atmosfera. Nie jest to wydarzenie oparte na występach największych gwiazd. Najważniejsze są spotkania, rozmowy i możliwość spędzenia kilku godzin nad brzegiem jeziora.
– To, co jest taką siłą tego corocznego spotkania w Sominach, to luźna atmosfera. Tu nie ma programu naszpikowanego gwiazdami. Chodzi o to, żeby ten czas płynął nam powoli, nad jeziorem, przyjemnie, przy dźwiękach dobrej muzyki i dowcipach – mówił Adam Hebel , konferansjer wydarzenia.
Słoneczna pogoda doskonale współgrała z charakterem jarmarku. Muzyczną oprawę zapewnił DJ, który prezentował kaszubskie i folklorystyczne utwory . W dalszej części wydarzenia zaplanowano również występy przygotowane przez Dom Kultury w Studzienicach .
Tym razem tylko jeden dzień
Tegoroczna edycja odbyła się w zmienionej formule. W poprzednich latach Jarmark Somiński trwał przez cały weekend – od soboty do niedzieli. Tym razem organizatorzy zdecydowali się na wydarzenie jednodniowe.
Jarmark nadal przyciąga mieszkańców i turystów, choć osoby pamiętające wcześniejsze edycje zauważają, że nie przyjeżdża już tyle zorganizowanych grup co dawniej.
– Zawsze przyjeżdżały autokary z Kartuz i Wejherowa, ale teraz coraz bardziej to ubożeje – zauważyła Teresa Pawlak , mieszkanka Studzienic.
Mimo zmienionej formuły Jarmark Somiński zachował to, co od lat wyróżnia go spośród wielu letnich imprez. Szum jeziora, zapach domowych wypieków, kaszubska muzyka i rękodzieło stworzyły przestrzeń, w której można było zapomnieć o codziennym pośpiechu.
Nie było tutaj wielkiego widowiska ani szczelnie wypełnionego programu. Było za to coś, czego coraz częściej brakuje podczas masowych wydarzeń – naturalność, swojski klimat i czas na spokojną rozmowę nad brzegiem jeziora .
::news{"type":"see-also","item":"24731"}
Co sądzisz na ten temat?
Źródło: iBytów.pl
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.