
Olek Knitter
Dzisiaj, 13:01
Mieszkańców zaniepokoiła sytuacja, gdy na jedynym dojeździe do ich miejscowości ustawiono oznakowanie „Droga prywatna – Zakaz wjazdu" Spór o drogę w Borętach Drugich. Mieszkańcy obawiają się utraty dojazdu
Mieszkaniec Boręt Drugich w gminie Lichnowy zwrócił się do naszej redakcji z prośbą o interwencję w sprawie drogi, z której od lat korzysta kilkanaście rodzin. Powodem niepokoju było ustawienie tablic z napisem „Droga prywatna – Zakaz wjazdu” na jedynym ciągu komunikacyjnym prowadzącym do części miejscowości.
Mieszkańcy obawiają się, że w przyszłości może dojść do ograniczenia przejazdu, co utrudni codzienne funkcjonowanie i dostęp służb ratunkowych. O stanowisko w tej sprawie zapytaliśmy Urząd Gminy w Lichnowach.
Mieszkańcy: To jedyna droga do naszych domów
Od wielu lat około czternastu rodzin korzysta z jedynego ciągu komunikacyjnego prowadzącego do ich nieruchomości. Droga stanowi faktycznie jedyny dojazd do tej części miejscowości. Codziennie korzystają z niej mieszkańcy, ich rodziny i goście, przedsiębiorcy świadczący usługi, kurierzy, dostawcy mediów oraz służby publiczne i ratunkowe, takie jak pogotowie ratunkowe, straż pożarna czy policja. Brak możliwości korzystania z tej drogi może w przyszłości stwarzać realne zagrożenie dla bezpieczeństwa mieszkańców, szczególnie w sytuacjach wymagających natychmiastowej interwencji służb – poinformował nas Tomasz Bieliński. Jak podkreślił w liście do redakcji, „sprawa nie dotyczy wyłącznie sporu o własność nieruchomości ani konfliktu pomiędzy osobami prywatnymi. Ma ona znacznie szerszy wymiar społeczny i dotyczy bezpieczeństwa mieszkańców, zapewnienia dostępu do ich domów, funkcjonowania infrastruktury publicznej oraz wieloletnich zaniedbań administracyjnych i geodezyjnych, które przez lata nie zostały rozwiązane”. W mailu do redakcji pan Tomasz zwrócił uwagę na rozbieżność pomiędzy rzeczywistym sposobem użytkowania terenu, a zapisami znajdującymi się w ewidencji gruntów.
Od wielu lat istnieje tam utwardzona droga wykonana z nawierzchni brukowej, tzw. „kocich łbów", która pełni funkcję ciągu komunikacyjnego dla całej tej części miejscowości. Korzystają z niej mieszkańcy oraz wszystkie służby i osoby dojeżdżające do znajdujących się tam nieruchomości. Pomimo tego część działek, przez które przebiega droga, nadal figuruje w ewidencji gruntów jako grunty rolne, a nie jako droga. Rodzi to pytania o to, dlaczego przez wiele lat nie doprowadzono do uregulowania stanu prawnego, skoro rzeczywisty sposób użytkowania tych nieruchomości był powszechnie znany i trwa nieprzerwanie od wielu lat – informuje Tomasz Bieliński. W czerwcu mieszkańców zaniepokoiła sytuacja, gdy na jedynym dojeździe do ich miejscowości ustawiono oznakowanie „Droga prywatna – Zakaz wjazdu" . Jak przyznają, wielu z nich zaczęło mieć obawy dotyczące możliwości swobodnego dojazdu do domów oraz zapewnienia niezakłóconego dostępu służb ratunkowych.
Gmina: Droga nie zostanie zamknięta
Czy rzeczywiście istnieje ryzyko całkowitego zablokowania lub fizycznego uniemożliwienia przejazdu drogą, która stanowi jedyny dojazd do domostw? Urzędnicy wyjaśniają, że sporna droga nie jest drogą gminną, a tablice ustawił jej właściciel.
Dlaczego nie udało się przejąć drogi?
Tomasz Bieliński zwraca także uwagę, że wcześniej w przestrzeni publicznej pojawiały się informacje sugerujące, że gmina przy współpracy z Krajowym Ośrodkiem Wsparcia Rolnictwa jest bliska przejęcia działek stanowiących drogę. Jego zdaniem właściciel odmawia jednak sprzedaży gruntów gminie i ich zamiany, a to uniemożliwia wypracowanie polubownego rozwiązania problemu i powoduje dalsze utrzymywanie się nieuregulowanego stanu prawnego.
Powstają pytania o to, dlaczego przez wiele lat nie doprowadzono do uregulowania stanu prawnego drogi, skoro była ona faktycznie użytkowana jako jedyny ciąg komunikacyjny dla zamieszkałej części miejscowości oraz wykorzystywana przez służby ratunkowe – pyta Tomasz Bieliński. Z otrzymanej przez nas informacji wynika że Gmina Lichnowy przy współpracy Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa oraz właściciela nieruchomości w 2024 roku procedowała możliwości pozyskania terenu działki stanowiącej drogę dojazdową do miejscowości Boręty Drugie, a sama sprawa znajdowała się na etapie finalizacji.
Sytuacja uległa zmianie w momencie, gdy do różnych instytucji, w tym do Gminy Lichnowy i KOWR-u, zaczęły napływać liczne pisma i wnioski od mieszkańców Boręt Drugich. Z ich treści wynikało, że nie chcą przejęcia istniejącej drogi oraz oczekują wytyczenia innej nowej drogi przebiegającej na zachód od miejscowości poprzez użytki rolne również stanowiące własność osób prywatnych. W związku z tymi postulatami właściciel działki wycofał się z dalszych rozmów dotyczących uregulowania statusu drogi. Jak sam wskazywał, wpływ na jego decyzję miała nieprzychylna atmosfera wokół sprawy, obawy dotyczące dalszego użytkowania drogi przez rolników, a także zmasowana ilość pism kierowanych przez mieszkańców Boręt Drugich do różnych instytucji w powiecie, województwie oraz kraju – informuje Dorota Stępniak. Nowa droga byłaby znacznie droższa
W urzędzie w Lichnowach przyznają, że proponowana przez autorów pism nowa droga nie mogłaby powstać bez ingerencji w kolejne prywatne nieruchomości, co oznaczałoby konieczność wykupu gruntów, przeprowadzenia procedur odrolnienia, uzyskania szeregu zgód administracyjnych w tym Wód Polskich a następnie poniesienia bardzo wysokich kosztów budowy nowej drogi, co powodowałoby znacznie bardziej skomplikowane, kosztowne i czasochłonne rozwiązanie w porównaniu z przejęciem istniejącej drogi.
Źródło: Zawsze Pomorze
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.