1. RAK
  2. ›
  3. rak muzgu

Sekcje i wydania

  • rak muzgu
  • Polska (kraj)
  • Polska
  • Świat
  • Wojsko
  • InfluShit
  • Biznes
  • Rolnictwo
  • Black Mirror
  • Sport
  • Zdrowie
  • Dom i Kuchnia
  • Motoryzacja
  • Kultura
  • Rozrywka
  • Kuchnia
  • Prawo
  • Podroze
  • Pogoda
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie
    RAKGURUGURU
    Pokonał Bałtyk na desce. Wyczyn Polaka oficjalnie rekordem Guinnessa

    Pokonał Bałtyk na desce. Wyczyn Polaka oficjalnie rekordem Guinnessa

    RAK0RAK0przeszczepów
    3451 odsłon
    Pokonał Bałtyk na desce. Wyczyn Polaka oficjalnie rekordem Guinnessa

    Dodaj komentarz

    Przepłynął na desce windsurfingowej 227,5 kilometra ze Szwecji do Polski, walcząc z trzymetrowymi falami, skurczami i wyczerpaniem. Maciek Rutkowski dokonał tego w 8 godzin i 28 minut. Po dziesięciu miesiącach oczekiwania jego wyczyn został oficjalnie wpisany do Księgi Rekordów Guinnessa.

    Jeszcze we wrześniu ubiegłego roku nie było pewności, jak zakończy się ta historia. Była tylko deska, żagiel, wzburzony Bałtyk i człowiek, który postanowił zmierzyć się nie tylko z morzem, ale również z granicami własnego organizmu. Dziś nie ma już żadnych wątpliwości – Maciek Rutkowski jest oficjalnym rekordzistą Guinnessa .

    Wyczyn Polaka został wpisany do księgi pod nazwą: „Najszybsze przepłynięcie Morza Bałtyckiego na desce windsurfingowej (mężczyzna)” .

    ::event{"type":"vertical","item":"331"}

    227,5 kilometra w 8 godzin i 28 minut

    Do rekordowej próby doszło 18 września 2025 roku . Maciek Rutkowski wystartował ze Szwecji, a jego celem było polskie wybrzeże. Do pokonania miał 227,5 kilometra otwartego morza .

    Trasę przepłynął w czasie 8 godzin i 28 minut . Nie była to jednak spokojna podróż po płaskiej wodzie. Sportowiec mierzył się z falami osiągającymi nawet trzy metry wysokości , silnym wiatrem i nieustannym wysiłkiem wymagającym pełnej koncentracji.

    Momentami deska rozpędzała się do około 60 km/h . Przy takiej prędkości każda wywrotka mogła mieć poważne konsekwencje. Podczas przeprawy było ich siedem. Na trasie pojawiły się także kontenerowce, a Rutkowski spotkał nawet fokę.

    Był to morderczy wyścig z czasem, pogodą oraz narastającym zmęczeniem.

    Organizm zaczął odmawiać posłuszeństwa

    Maciek Rutkowski jest sześciokrotnym mistrzem świata i dwudziestokrotnym mistrzem Polski w windsurfingu . Na co dzień rywalizuje w Pucharze Świata PWA, jednak nawet dla tak doświadczonego zawodnika przeprawa przez Bałtyk okazała się wyzwaniem znacznie trudniejszym, niż początkowo zakładał.

    Po kilku godzinach wysiłku jego organizm zaczął odmawiać posłuszeństwa. Pojawiły się problemy z orientacją, zaburzenia widzenia, skurcze oraz coraz większa trudność z wykonywaniem najbardziej podstawowych czynności.

    „Po kilku godzinach zaczął wyłączać mi się układ nerwowy. Były takie momenty, że nie wiedziałem, gdzie mam płynąć. Widzisz gorzej, odczuwasz gorzej. Musisz się zmuszać, żeby pić. Fale z trzech stron. Musisz się zmuszać, żeby jeść. Zaczęły mnie łapać skurcze w kilku miejscach naraz. Było dużo ciężej, niż myślałem. Jak zobaczyłem Rozewie, to się rozpłakałem” – opowiadał po dotarciu do mety Maciek Rutkowski . Widok polskiego wybrzeża oznaczał, że najtrudniejsza część misji dobiegła końca. Na oficjalne potwierdzenie sukcesu trzeba było jednak jeszcze długo czekać.

    Dziesięć miesięcy oczekiwania

    Samo przepłynięcie Bałtyku nie wystarczyło, aby od razu znaleźć się w Księdze Rekordów Guinnessa. Organizatorzy przedsięwzięcia musieli przedstawić dokumentację i udowodnić, że podczas próby spełniono wszystkie wymagania określone przez Guinness World Records.

    Procedura trwała aż dziesięć miesięcy . Przedłużające się oczekiwanie sprawiło, że sam zawodnik zaczął dopuszczać myśl, iż rekord może ostatecznie nie zostać uznany.

    „Czekaliśmy tak długo, że mentalnie chyba pogodziłem się z tym, że tego rekordu wcale może nie być. Dla mnie i całego zespołu to coś zupełnie nowego. Musieliśmy spełnić bardzo wiele wymagań. Wydaje ci się, że możesz nie sprostać instytucji owianej taką legendą, do której tak trudno się dostać” – przyznaje windsurfer. Informacja o pozytywnej decyzji była dla niego ogromnym zaskoczeniem.

    „Kiedy dowiedziałem się, że mamy to, byłem w szoku, bo mimo że o to walczyliśmy, mentalnie po prostu starałem się nie nastawiać, że rekord na pewno będzie mój” – komentuje Maciek Rutkowski .

    Polski wyczyn zapisany w historii

    Rekordowa przeprawa była przedsięwzięciem wymagającym przygotowania nie tylko sportowca, ale również całego zespołu odpowiedzialnego za jego bezpieczeństwo, nawigację oraz dokumentowanie próby.

    Teraz wyczyn został oficjalnie uznany, a nazwisko polskiego windsurfera znalazło się wśród rekordzistów Guinnessa. Według danych Biura Rekordów w ciągu ostatnich 30 lat do księgi wpisano około 475 rekordów przypisanych Polsce .

    Pełny zapis transmisji z ustanawiania rekordu można obejrzeć na kanale Maćka Rutkowskiego w serwisie YouTube .

    ::news{"type":"see-also","item":"13616"}

    Co sądzisz na ten temat?


    Źródło: hej.slupsk.pl

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.