
Kamil Kaczmarek
Dzisiaj, 15:36
Tegoroczna analiza jest szersza niż poprzednie. Najpierw przyjrzałem się wynikom chojnickich szkół. Następnie sprawdziłem ich pozycję w powiecie chojnickim, porównałem z najlepszymi szkołami województwa pomorskiego, a na końcu rozszerzyłem zestawienie o szeroki pas powiatów otaczających Chojnice: człuchowski, bytowski, kościerski, starogardzki, tucholski i sępoleński. Obraz, który z tego powstaje, jest ciekawy i – co ważne – daje Chojnicom zarówno powody do dumy, jak i materiał do poważnej pracy na kolejne lata.
Najpierw ważne zastrzeżenie: ranking to narzędzie, nie wyrok
W przygotowanych zestawieniach zastosowałem prostą i czytelną metodę: dla każdej szkoły policzyłem średnią arytmetyczną wyników z języka polskiego, matematyki i języka angielskiego. Do porównania brałem placówki, dla których dostępny był komplet wyników z tych trzech przedmiotów. To nie jest oficjalny ranking ministerialny. To autorska analiza danych egzaminacyjnych, która pozwala wszystkie szkoły ustawić według jednego, zrozumiałego kryterium. Trzeba też uczciwie powiedzieć, że sama średnia nie opisuje całej szkoły. Nie pokazuje punktu wyjścia uczniów, liczebności rocznika, skali specjalnych potrzeb edukacyjnych, pracy wychowawczej, problemów społecznych ani postępu konkretnego dziecka. W małych placówkach kilku bardzo mocnych lub słabszych uczniów może znacząco zmienić rezultat. Mimo tych ograniczeń wynik egzaminu pozostaje ważną informacją. Samorząd, który wydaje dziesiątki milionów złotych na edukację, powinien analizować efekty, szukać prawidłowości i wyciągać wnioski.
Chojnicka „Piątka” liderem powiatu. To wynik, z którego możemy być dumni
Najmocniejszym punktem tegorocznych wyników jest bez wątpienia Szkoła Podstawowa nr 5 im. Jarosza Hieronima Derdowskiego w Chojnicach. Uczniowie osiągnęli:
71,5% z języka polskiego,
66,2% z matematyki,
83,4% z języka angielskiego.
Średnia z trzech przedmiotów wyniosła 73,7%. To daje SP5 pierwsze miejsce w całym powiecie chojnickim. I nie jest to zwycięstwo o włos. Druga w zestawieniu SP w Charzykowach osiągnęła 69,3%, a trzecia szkoła w Wielkich Chełmach – 68,7%. Różnica między liderem a kolejnymi placówkami jest więc wyraźna. Co szczególnie ważne, sukces „Piątki” nie został zbudowany na jednym wyjątkowo mocnym przedmiocie. Szkoła osiągnęła bardzo dobry wynik zarówno z polskiego, matematyki, jak i angielskiego. To właśnie taka równowaga wydaje mi się jednym z najcenniejszych sygnałów w całym zestawieniu.
Cztery chojnickie szkoły w powiatowym TOP 10
Chojnice mają więcej powodów do satysfakcji. W pierwszej dziesiątce całego powiatu znalazły się aż cztery szkoły z miasta:
To dobry wynik miasta jako całości. Pokazuje, że mamy kilka placówek zdolnych skutecznie konkurować z najlepszymi szkołami z Czerska, Charzyków, Rytla, Swornegaci czy innych miejscowości powiatu. Jednocześnie warto zauważyć, że powiatowa czołówka jest różnorodna. Są w niej szkoły miejskie i wiejskie, duże i mniejsze, publiczne i społeczne. To ważna lekcja: wysoki wynik nie jest zarezerwowany dla jednego modelu szkoły.
W skali całego Pomorza konkurencja jest zupełnie inna
Kiedy rozszerzamy perspektywę na całe województwo pomorskie, widzimy skalę wyzwania. Pierwsza dziesiątka naszego zestawienia jest zdominowana przez szkoły z Trójmiasta. Lider – III Społeczna Szkoła Podstawowa Społecznego Towarzystwa Oświatowego w Gdańsku – osiągnęła średnio 94,5%. Druga Niepubliczna Polsko-Brytyjska SP nr 1 w Gdańsku – 93,5%. Kolejne placówki z Gdyni, Gdańska, Tczewa i Sopotu także przekraczają lub zbliżają się do 90%. To inny świat pod względem struktury szkół, środowiska społecznego, rekrutacji i możliwości rodzin. Nie wolno więc mechanicznie zestawiać każdej szkoły publicznej z małego czy średniego miasta z placówką niepubliczną o specyficznym profilu. Ale nie wolno też odwracać wzroku od najlepszych. Jeśli gdzieś uczniowie osiągają wyjątkowe wyniki, warto pytać o metody pracy, organizację nauczania, rozwijanie kompetencji matematycznych i językowych, współpracę z rodzicami, system wsparcia nauczycieli czy sposób wykorzystania danych o postępach uczniów. Dobra polityka edukacyjna nie polega na tłumaczeniu, dlaczego nie możemy być jak najlepsi. Polega na sprawdzaniu, które elementy ich sukcesu możemy rozsądnie wykorzystać u siebie.
Najciekawsze porównanie: Chojnice i szeroki region
Dla mnie najważniejsza jest trzecia z przygotowanych tabel. Obejmuje szkoły z powiatów chojnickiego, człuchowskiego, bytowskiego, kościerskiego, starogardzkiego, tucholskiego i sępoleńskiego. To porównanie znacznie bardziej naturalne niż zestawianie Chojnic wyłącznie z elitarnymi szkołami Gdańska czy Gdyni. Mówimy o regionach bliskich geograficznie, często mierzących się z podobnymi wyzwaniami demograficznymi, kadrowymi i komunikacyjnymi. I tutaj pojawia się bardzo dobra wiadomość. SP nr 5 w Chojnicach zajmuje trzecie miejsce w całym analizowanym obszarze.
Wyżej są tylko: 1. Prywatna SP Prymus w Kościerzynie – 79,6% 2. SP w Kornem – 74,0% A zaraz za nimi: 3. SP nr 5 w Chojnicach – 73,7%.
To naprawdę mocny rezultat. Chojnicka szkoła wyprzedza najlepsze placówki z powiatów bytowskiego, człuchowskiego, sępoleńskiego i pozostałych analizowanych obszarów. W pierwszej dziesiątce znalazła się również SP w Charzykowach, ze średnią 69,3%.
Powiat kościerski zasługuje na szczególną uwagę
Najbardziej intrygującym wynikiem całej analizy nie jest dla mnie sukces pojedynczej szkoły. Jest nim siła powiatu kościerskiego. W pierwszej dziesiątce szerokiego regionalnego zestawienia znalazły się aż cztery szkoły z tego powiatu:
Prywatna SP Prymus w Kościerzynie – 1. miejsce, SP w Kornem – 2. miejsce, SP nr 4 w Kościerzynie – 8. miejsce, SP w Niedamowie – 9. miejsce.
Co szczególnie ciekawe, nie mamy tu jednego modelu. W szerokiej czołówce pojawiają się szkoły prywatne, parafialne i publiczne. To dla mnie niezwykle ważna obserwacja. Jeżeli jeden powiat potrafi wprowadzić do pierwszej dziesiątki aż cztery placówki o różnym charakterze, warto zadać pytanie, czy mamy do czynienia wyłącznie z przypadkiem i wyjątkowo dobrymi rocznikami, czy też istnieje tam coś, czemu powinniśmy przyjrzeć się dokładniej. Jako radny chciałbym, abyśmy właśnie w taki sposób patrzyli na edukację: bez kompleksów, bez politycznych uprzedzeń i bez przekonania, że wszystko wiemy najlepiej. Pojechać. Porozmawiać. Zapytać dyrektorów. Zobaczyć, jak organizują pracę. Sprawdzić, jak wspierają nauczycieli. Jak analizują wyniki. Jak reagują na problemy. Jak współpracują z rodzicami. Samorząd nie musi wszystkiego wymyślać od początku.
Dobre szkoły są także w małych miejscowościach
Analiza obala jeszcze jeden stereotyp. Wysokie wyniki nie są domeną wyłącznie dużych miast. W regionalnej czołówce mamy szkołę w Kornem, Studzienicach, Koczale, Brzeźnie Szlacheckim czy Niedamowie. Bardzo mocna jest SP nr 1 w Sępólnie Krajeńskim, która osiągnęła średnią 71,3%. To powinno być dla nas ważnym sygnałem. Wielkość miasta i budżetu nie przesądza automatycznie o jakości wyniku. Czasem mniejsza społeczność szkolna, stabilny zespół nauczycieli, dobra współpraca z rodzicami i konsekwentne zarządzanie mogą dawać znakomite efekty.
Trzeci rok analizuję wyniki. Potrzebujemy ciągłości, nie jednorazowych zachwytów
To już trzeci rok, kiedy szczegółowo analizuję wyniki naszych szkół. Uważam, że dopiero taka ciągłość ma prawdziwą wartość. Jeden świetny rocznik może być przypadkiem. Jeden słabszy – również. Dopiero obserwacja kilku kolejnych lat pozwala zobaczyć, czy szkoła rzeczywiście buduje trwałą jakość, czy poprawia matematykę, czy utrzymuje mocne języki, czy zmniejsza dystans do najlepszych. Dlatego nie interesuje mnie wyłącznie pytanie: kto wygrał w tym roku? Znacznie ważniejsze są inne:
Czy szkoły poprawiają wyniki? Czy dobre praktyki są przekazywane pomiędzy placówkami? Czy dyrektorzy otrzymują realne wsparcie? Czy miasto analizuje przyczyny różnic? Czy nauczyciele mają warunki do rozwoju? Czy umiemy reagować wcześniej niż po publikacji wyników egzaminu? Miasto powinno posiadać wieloletni, czytelny system analizy jakości edukacji, a nie ograniczać się do corocznego przyjęcia informacji o stanie oświaty.
Pięć lat danych pokazuje więcej niż jeden rocznik
Tegoroczne wyniki warto zestawić z dłuższą perspektywą, bo pojedynczy egzamin może być efektem wyjątkowo mocnego albo słabszego rocznika. Analizą wyników chojnickich szkół zajmuję się konsekwentnie od lat i już po raz trzeci przygotowuję takie szerokie porównanie, nie po to, by kogokolwiek stawiać pod pręgierzem, lecz by sprawdzać, gdzie naprawdę jesteśmy i czego możemy nauczyć się od najlepszych. Zestawienie za lata 2022–2026 pokazuje, że najwyższą średnią wieloletnią osiąga SP nr 5 im. J.H. Derdowskiego – 63,3%, przed Katolicką SP im. Piotra Dunina – 62,4% i SP nr 7 im. Jana Karnowskiego – 62,1%. To właśnie ta trójka tworzy wyraźną czołówkę ostatnich pięciu lat. Jednocześnie dane pokazują, jak bardzo potrzebna jest ciągłość: tegoroczny świetny wynik SP nr 5 na poziomie 73,7% jest ogromnym sukcesem, ale dopiero wieloletnie porównanie pozwala ocenić trwałość jakości pracy szkoły. W przypadku SP nr 8 widzimy z kolei mocne odbicie do 64,5% w 2026 r., przy średniej wieloletniej 56,8%, natomiast SP nr 1 osiąga w badanym okresie średnio 55,9%, a SP nr 3 – 51,3%. I właśnie dlatego zamierzam tę analizę kontynuować w kolejnych latach. Dobra polityka oświatowa nie może opierać się na intuicji, pojedynczych sukcesach ani uspokajających deklaracjach. Musi opierać się na danych, obserwowaniu trendów, szukaniu przyczyn i uczeniu się od tych szkół oraz samorządów, które potrafią osiągać dobre wyniki systematycznie.
Czego chciałbym dla Chojnic?
Chciałbym, aby sukces jednej szkoły stawał się wiedzą całego miasta. Jeżeli SP5 osiąga znakomity wynik, powinniśmy dokładnie sprawdzić, co zadziałało. Nie po to, aby kopiować wszystko mechanicznie, lecz aby najlepsze rozwiązania nie pozostawały zamknięte w jednym budynku. Chciałbym regularnej współpracy dyrektorów wokół konkretnych danych. Wymiany doświadczeń nauczycieli przedmiotowych. Analizy wyników nie tylko po egzaminie, ale też dużo wcześniej. Szybkiego wsparcia tam, gdzie pojawia się problem. Mądrej polityki doskonalenia nauczycieli. I przede wszystkim – ambicji. Nie ambicji rozumianej jako presja na dzieci i nauczycieli. Ambicji samorządu, który chce stworzyć im możliwie najlepsze warunki.
Mamy z czego być dumni. Teraz trzeba zrobić kolejny krok
Tegoroczne wyniki pokazują, że Chojnice nie muszą mieć kompleksów. Mamy lidera powiatu. Mamy cztery miejskie szkoły w powiatowym TOP 10. Mamy SP5 na trzecim miejscu w szerokim zestawieniu Chojnic i sześciu ościennych powiatów. To są konkretne sukcesy uczniów, nauczycieli, dyrekcji i rodziców. Za te wyniki należy się im zwyczajne, szczere dziękuję i gratulacje. Ale właśnie dlatego, że potrafimy osiągać dobre wyniki, powinniśmy mierzyć wyżej. Patrzeć na Kościerzynę i pytać, skąd bierze się siła kilku różnych szkół jednocześnie. Patrzeć na najlepszych w regionie. Obserwować Pomorze. Porównywać kolejne lata. Uczyć się. Wyciągać wnioski. Bo celem nie powinno być wygranie jednego rankingu w jednym roku. Celem powinno być zbudowanie w Chojnicach takiego systemu edukacji, w którym dobra szkoła nie jest wyjątkiem, lecz standardem. I właśnie temu – jako radny, ale też jako ojciec i mieszkaniec Chojnic – zamierzam nadal poświęcać swoją uwagę.
Źródło: Chojnice24.pl / Chojnice TV
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.