1. RAK
  2. ›
  3. rak muzgu

Sekcje i wydania

  • rak muzgu
  • Polska (kraj)
  • Polska
  • Świat
  • Wojsko
  • InfluShit
  • Biznes
  • Rolnictwo
  • Black Mirror
  • Sport
  • Zdrowie
  • Dom i Kuchnia
  • Motoryzacja
  • Kultura
  • Rozrywka
  • Kuchnia
  • Prawo
  • Podroze
  • Pogoda
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie
    RAKGURUGURU
    Jego pasją jest teatr. Student pracuje z seniorami i więźniami

    Jego pasją jest teatr. Student pracuje z seniorami i więźniami

    0przeszczepów
    3035odsłon
    Pomorskie

    Student o pasji do teatru prowadzi zajęcia teatralne zarówno dla seniorów, jak i więźniów. Inicjatywa ta podkreśla społeczne i terapeutyczne możliwości sztuki teatralnej. Jest to działanie łączące różne grupy społeczne poprzez wspólną twórczość.

    Spis treści

    Romeo mówiący slangiem, Julia w firance

    Teatr i muzyka to jego żywioły. W czasach licealnych w Malborku dał się poznać jako dusza artystyczna, sięgając po laury w ogólnopolskich konkursach wokalnych i recytatorskich. W miejskim radiu prowadził swoją audycję na temat musicali. Był członkiem zespołów wokalnych i teatralnych w Malborskim Centrum Kultury i Edukacji . Obecnie ten 21-latek studiuje na Wydziale Wokalno-Aktorskim Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina w Warszawie . Nazywa się Robert Puczka i ostatnio wyróżnił się tym, że… pomógł malborskim więźniom w ucieczce. Do wolności artystycznej. Współreżyserował bowiem spektakl, który został wystawiony za więziennym murem, w Oddziale Zewnętrznym w Malborku wchodzącym w skład Zakładu Karnego w Sztumie .

    To sztuka na kanwie „Romea i Julii”. Premiera odbyła się w ubiegłym tygodniu. Publiczność mogła zobaczyć między innymi Romea płynnie przechodzącego z języka renesansowego na więzienny slang czy potężną Julię w okularach i firance pożyczonej od kwatermistrza, a także postać wzorowaną na postać wychowawczyni oddziału. To tylko kilka przykładów scen z komediodramatu więziennego w jednym akcie pt. „Werona na 110% - wersja bez hamulców” . Można ją nazwać parodią klasycznego dzieła Williama Szekspira.

    Obecność na widowni dyrektora jednostki oraz kierowników działów sprawiła, że od występujących wymagało to jeszcze większej odwagi i opanowania stresu. Ich występ można nazwać brawurowym. Pokazali, że potrafią zapanować nad emocjami i zaprezentować pełen profesjonalizm - ocenia kpt. Anna Chwiałkowska, starszy wychowawca Działu Penitencjarnego OZ Malbork ZK w Sztumie, współreżyser spektaklu . Funkcjonariuszka Służby Więziennej dodaje, że pomysł powstał w połowie maja. Trzeba tu wyjaśnić, że malborski zakład karny to nie „Alcatraz”. Kary zasądzone przez sąd odsiadują tu również tacy osadzeni, którzy w ciągu dnia pod nadzorem SW mogą opuszczać mury czy to do pracy na podstawie umów zawartych np. z samorządami, czy w celach edukacji kulturalnej, jak było w tym przypadku. Oczywiście, dotyczy to osób, co do których jest pewność, że nie stworzą problemów. Kilkunastu z nich wybrało się z więziennymi wychowawcami na spektakl do Klubu 22 Bazy Lotnictwa Taktycznego , gdzie grupa seniorów wystawiła spektakl na motywach „Teatrzyku Zielona Gęś” Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego.

    • Na siedmiu osadzonych spektakl wywarł tak ogromne wrażenie, że z własnej inicjatywy postanowili stworzyć coś autorskiego i udowodnić sobie oraz innym, że potrafią zmienić swoje życie - dodaje kapitan Chwiałkowska.

    Wielkie słowa, ale wielką też trzeba mieć na pewno motywację, by po wyjściu na wolność starać się dobrze żyć. To jest sztuka. Najpierw jednak wystawili sztukę teatralną. Jednostka poprosiła o wsparcie i współpracę Roberta Puczkę, który jest reżyserem i scenarzystą w grupie Zryw.

    • W tym przypadku tekst spektaklu został przygotowany przez wychowawczynię, panią kapitan Annę Chwiałkowską , dzięki temu udało się przedstawić szekspirowską historię przez pryzmat więziennego żargonu i humoru. Sam nie byłbym w stanie oddać w opowieści klimatu zakładu karnego. Pierwsze próby czytane osadzeni zaczęli jeszcze beze mnie, na tym etapie dokonywali jeszcze drobnych korekt w tekście i dostosowywali opowieść do pożądanych realiów - mówi Robert Puczka.

    ZOBACZ TEŻ: Malborski teatr Zryw wystawił komedię "Oj, Panie Chief!"

    „Wierzę w moc resocjalizacji”

    Młody człowiek nie wahał się na współpracę z zakładem karnym, chociaż nikt nie miałby do niego pretensji, gdyby odmówił. Trochę przecież musiał opuścić własną strefę komfortu.

    • Praca z więźniami była ciekawym doświadczeniem . Zaproszenie do takiej współpracy było dla mnie czymś zupełnie niespodziewanym, tym bardziej, że nawet samo wejście na teren zakładu jest objęte konkretną procedurą. Jednak stwierdziłem, że warto spróbować - spodobał mi się pomysł działania grupy teatralnej wewnątrz murów więzienia. Wierzę w moc resocjalizacji i jestem przekonany, że każdego rodzaju aktywność podczas odbywania kary rozwija człowieka przed wyjściem na wolność - wyjaśnia nam Robert Puczka.

    Próby trwały prawie dwa miesiące.

    Zaangażowanie osadzonych wykroczyło jednak daleko poza samą grę aktorską. Wykazali się kreatywnością, samodzielnie projektując i przygotowując stroje oraz elementy scenografii do spektaklu - mówi kapitan Anna Chwiałkowska. - Całe przedsięwzięcie nie udałoby się bez wsparcia personelu penitencjarnego. Ale przede wszystkim - jak podkreśla przedstawicielka Oddziału Zewnętrznego - spektakl by nie powstał bez Roberta Puczki. Młody reżyser otrzymał od swoich aktorów wyjątkowy, pamiątkowy egzemplarz scenariusza oraz specjalne podziękowanie podpisane przez wszystkich siedmiu osadzonych.

    • Byłem pozytywnie zaskoczony ich entuzjazmem, odwagą i otwartością na pomysły inscenizacyjne. Jestem bardzo zadowolony z efektu, dali z siebie wszystko . Na próbach śmiałem się, wzruszałem i dobrze bawiłem, a podczas premiery byłem dumny z ich przygotowania i rozwoju. Myślę, że każdy z nas, uczestnicząc w takim procesie twórczym, zyskał bardzo dużo - podsumowuje Robert Puczka.

    Na tę chwilę trudno powiedzieć, czy to jednorazowa akcja.

    • Ale szczerze uważam, że warto byłoby to kontynuować - dla każdej strony była to lekcja człowieczeństwa i cenne doświadczenie . Ja i tak pojawiam się w Malborku na potrzeby prób senioralnej Grupy Teatralnej Zryw, więc może byłbym w stanie również raz na jakiś czas zajrzeć do więzienia i w taki sposób czuwać nad ich pracą. Jednak na razie może to pozostać tylko w sferze pomysłów. Zobaczymy, jak wyjdzie w rzeczywistości - dodaje student UMFC.

    Grupa teatralna seniorów wystawiła "Małego Księcia" w Klubie 22 BLT

    „Zaangażowany na dwieście procent” w to, co robi

    Robert Puczka z grupą Zryw zaczął współpracować jeszcze jako licealista, uczeń I Liceum Ogólnokształcącego im. Henryka Sienkiewicza w Malborku . Przyszedł po prostu do Klubu 22 BLT zapytać, czy mógłby prowadzić sekcję teatralną dla seniorów. W przyszłym roku razem ze swoimi podopiecznymi będzie świętował 5-lecie Zrywu.

    • Chciałem pracować z seniorami. Zaczęło się od słuchowiska, które zrobiliśmy pod koniec pandemii na antenie Radia Malbork. Z tego zrodził się pomysł, żeby ta grupa jakoś przetrwała i tak powstał teatr seniorów. Zupełnie przypadkiem trafiliśmy do Klubu 22 Bazy Lotnictwa Taktycznego i dobrze nam tu. Spełniamy się tu, na jedynej scenie w mieście możemy pokazywać się publiczności - zapewnia Robert Puczka.

    W samych superlatywach wypowiada się Anetta Higgins, kierownik Klubu 22 BLT.

    Lubię sobie obserwować, jak Robert współpracuje z naszą grupą seniorów, jaki ma z nimi kontakt . Wiadomo, że jest spora przepaść wiekowa, ale on jest tam „dyrygentem”. I widzę, jaki ma szacunek wśród swoich aktorów, jak go słuchają, ale to oczywiście działa też w drugą stronę. Jest jeszcze młodym człowiekiem, oczywiście w jakiś sposób doświadczonym poprzez to, co wcześniej robił w temacie teatralnym, ale jest już w stanie kierować grupą seniorów, gdzie oczywiście każdy ma swoje zdanie, jest indywidualnością artystyczną. A to nie zawsze jest łatwe, szczególnie dla młodego człowieka, który jest na początku swojej kariery. Więc to budzi mój ogromny szacunek do tego, co i jak robi - mówi Anetta Higgins. Zryw ma za sobą sześć premier, w tym pięć pod okiem młodego opiekuna. Były to dwie adaptacje - „Mały Książę” Antoine’a de Saint-Exupéry’ego i „Ptak” Jerzego Szaniawskiego oraz trzy jego autorskie sztuki - „Zwierzyniec”, „Oj, Panie Chief!” i ostatnio, właśnie w maju obejrzana m.in. przez więźniów, „Nieszczęsna Próba Wystawienia Zielonej Gęsi” . Ta ostatnia to zwariowana komedia o teatrze.

    „Na tydzień przed planowaną premierą zespół nie ma nawet wybranego tytułu, a w progu staje najważniejszy sponsor instytucji? Z wizytą w teatrze zapowiada się Ambasador - kluczowy sponsor, od którego zależy dalsze finansowanie sceny” i wtedy jak ta ostatnia deska ratunku pojawia się myśl: a może by tak Konstanty Ildefons Gałczyński i „Zielona Gęś”? Jedna wielka improwizacja kończy się, wbrew pozorom, bardzo dobrze. To idealna propozycja dla widzów ceniących satyrę, nawiązania do twórczości Gałczyńskiego oraz zabawę konwencją. Spektakl udowadnia, że w świecie sztuki granica między całkowitą klapą a okrzyknięciem arcydziełem bywa niezwykle cienka" - tak Robert Puczka w swojej zapowiedzi zapraszał na spektakl.

    "Zwierzyniec", który łączy pokolenia. Aktorzy to seniorzy, a reżyser - maturzysta

    Ta premiera, tak jak poprzednie, została przyjęta owacyjnie. Prace nad sztuką trwały kilka miesięcy, właściwie od początku poprzedniego sezonu, czyli od września ub. roku. Tekst zgrabny, zabawny, wciągający, a trzeba pamiętać, że od początku do końca wyszedł spod palców tego młodego autora. Wena - jak mówi - przypominała raczej tworzenie „w bólach”. Trudno w to uwierzyć.

    • No tak, po prostu najtrudniejszy jest pomysł, wybór, w czym możemy się w ogóle obracać podczas spektaklu, w jakiej konwencji to zrobić. Ale jak mam już pomysł, to jest dużo łatwiej, to dopiero może popłynąć - wyjaśnia. - Nasi aktorzy z roku na rok radzą sobie zdecydowanie coraz lepiej. Oni mówią, że są z roku na rok coraz starsi, a ja im mówię, że ja też, więc to nie jest żadne usprawiedliwienie. I naprawdę nie jest. Radzą sobie rewelacyjnie. Naprawdę każdy występ to jest coraz wyższy poziom, zarówno wykonawczy, jak i podejścia do tekstu. Jestem bardzo dumny z tego, co prezentują nasi aktorzy.

    Dumna jest też kierownik Klubu 22 BLT z 21-latka.

    • Robert to bardzo utalentowany młody człowiek, ale też bardzo zaangażowany w to, co robi. Zaangażowany tak na dwieście procent. Poza tym, bardzo kulturalny, z szacunkiem do drugiego człowieka, co jest dla mnie też bardzo ważne. Cieszę się, że mamy takiego fajnego, kreatywnego instruktora na naszym pokładzie - mówi Anetta Higgins.

    Zryw powróci w drugiej połowie września

    Widowni się podoba to, co robi Zryw, i chciałaby więcej, więc skoro jest popyt, to będzie i podaż.

    • Malborskich fanów teatru mogę już teraz zaprosić na widownię Klubu 22 BLT w drugiej połowie września. W odpowiedzi na liczne prośby wznawiamy naszą inscenizację „Ptaka” Jerzego Szaniawskiego. Cieszę się ogromnie, że możemy ponownie sięgnąć po ten tekst. Bardzo przyjemnie mi się nad nim pracuje i z każdym czytaniem odkrywam kolejne, ukryte aspekty tej komedii - zdradza Robert.

    Tu głównie reżyseruje, a na studiach uczy się i działa w samorządzie studenckim jako kierownik działu public relations . Jest na Wydziale Wokalno-Aktorskim, ale jeszcze nie wie, którą drogą pójdzie po studiach: w teatr czy w muzykę.

    • Najwspanialsze jest, jak to się wszystko łączy. Kiedy synteza sztuk następuje na scenie, to uważam, że to jest najbardziej interesujące - mówi młody reżyser.

    Grupa Teatralna Zryw z Malborka po kolejnej premierze. Młody reżyser dumny z seniorów

    Obecnie jest studentem, ale pracę z aktorami-seniorami w Klubie 22 Bazy Lotnictwa Taktycznego w Malborku zaczynał jako licealista. Grupa Teatralna Zryw zagrała kolejną premierę sztuki wg scenariusza i...


    Źródło: Malbork Nasze Miasto / Gazeta Malborska

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.

    Przeszczep RAKa3 żet.dostajesz tekstFIKCJA