
„To był widok, który trudno zapomnieć”
Strażnicy zastali na otwartym do mieszkania balkonie mężczyznę leżącego w pozycji embrionalnej.
To był widok, który trudno zapomnieć – relacjonują uczestniczący w akcji funkcjonariusze. - Mężczyzna leżał wśród nieczystości, pokrywały go muchy. Był wyraźnie wycieńczony, trząsł się, ciężko oddychał i nie był w stanie samodzielnie się poruszać. Mimo dramatycznego stanu pozostawał przytomny i nawiązywał kontakt. Natychmiast wezwano karetkę pogotowia. W oczekiwaniu na przyjazd ratowników strażnicy nie odstępowali 67-latka.
Podali mu wodę, przenieśli go w zacienione miejsce i przez cały czas monitorowali jego stan zdrowia, starając się zapewnić mu choć odrobinę komfortu i poczucia bezpieczeństwa – przekazali strażnicy we wpisie na portalu społecznościowym. Ratownik medyczny na motocyklu, który jako pierwszy dotarł pod balkon, widząc pogarszający się stan mężczyzny, szybko zadecydował o wezwaniu ambulansu . Ostatecznie karetka przewiozła pacjenta do szpitala, gdzie udzielono mu pomocy.
Czujność świadka mogła uratować życie
Wiele może wskazywać, że przebywający samotnie w mieszkaniu mężczyzna, czując się coraz gorzej, szukał pomocy próbując wyczołgać się na balkon. I tylko dzięki temu, że ktoś go tam zauważył, dostał szansę na życie.
Strażnicy dziękuję osobie, która zadzwoniła pod numer alarmowy 986 Straży Miejskiej w Gdańsku za czujność i reakcję. Podkreślają, że to właśnie dzięki jej postawie potrzebna pomoc dotarła na czas.
Napisz komentarz
Źródło: Zawsze Pomorze
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.