
Dodaj komentarz
Cezary Konkol z Bytowa został mistrzem Polski młodzików w kolarstwie górskim cross-country. Zawodnik GKS Cartusii Kartuzy znakomicie poradził sobie na niezwykle technicznej trasie w Polanicy-Zdroju. Na mecie miał około minuty przewagi nad drugim zawodnikiem. Dopiero po zakończeniu wyścigu okazało się, że rama jego roweru była pęknięta.
::news{"type":"see-also","item":"25077"}
Rywalizacja podczas Mistrzostw Polski w kolarstwie górskim odbywała się 16–18 lipca w Polanicy-Zdroju. Cezary Konkol wystartował w dwóch konkurencjach – sztafecie mieszanej oraz indywidualnym wyścigu cross-country.
Najpierw czwarte miejsce i ogromny niedosyt
Pierwszego dnia bytowski kolarz wystartował w sztafecie mieszanej razem z klubową koleżanką Gabrielą Skrzypczak. W kategorii młodzików do rywalizacji przystąpiło 12 zespołów.
Reprezentanci Cartusii Kartuzy zajęli znakomite czwarte miejsce. Do zdobycia medalu zabrakło naprawdę niewiele. Cezary Konkol uzyskiwał jednak świetne czasy okrążeń. Były one na tyle dobre, że pozwoliłyby mu walczyć o czołowe miejsca nawet w starszej kategorii wiekowej.
Czwarte miejsce, choć bardzo dobre, pozostawiło u młodych zawodników sportowy niedosyt. Bytowianin zapowiadał, że następnego dnia będzie chciał udowodnić, iż należy do najlepszych młodzików w kraju.
Mocny atak już po kilkuset metrach
Do indywidualnego wyścigu przystąpiło około 50 zawodników. Nazwisko Cezarego Konkola znajdowało się w gronie faworytów, a sam zawodnik od pierwszych metrów nie zamierzał kalkulować.
– Od początku postanowiłem jechać bardzo mocno, żeby rozciągnąć stawkę. Już po kilkuset metrach został ze mną tylko jeden zawodnik – relacjonuje Cezary Konkol. Wyścig składał się z czterech rund. Pod koniec pierwszego okrążenia bytowianin zdecydował się na kolejny atak. Tym razem rywal nie był już w stanie utrzymać jego tempa.
– Postanowiłem jeszcze mocniej przycisnąć, żeby jechać już sam. Ze startów w Pucharze Polski wiedziałem, że trzeba wypracować sobie zapas na wypadek defektu. Na tak wymagającej trasie wszystko może się wydarzyć – mówi młody zawodnik. Minuta przewagi nad drugim zawodnikiem
Plan został zrealizowany perfekcyjnie. Na kolejnych okrążeniach Cezary Konkol systematycznie powiększał przewagę. Na metę wjechał samotnie, zdobywając tytuł mistrza Polski. Drugiego zawodnika wyprzedził o około minutę.
– Trasa była bardzo techniczna i wymagająca, ale tego dnia dobrze się na niej czułem. Była pode mnie – dużo interwałów i szybkich zjazdów, na których można było pokazać swoją technikę. Dla kibiców było to fajne widowisko, bo czasami przez kilka sekund leciało się w powietrzu – opowiada mistrz Polski. Do mety dojechał z pękniętą ramą
O tym, jak mocny i wymagający był wyścig, Cezary przekonał się dopiero po jego zakończeniu. Na mecie okazało się, że rama jego roweru była pęknięta. Zawodnik podczas jazdy nie miał jednak świadomości, że sprzęt został uszkodzony.
– Na szczęście podczas wyścigu niczego nie zauważyłem. Dopiero na mecie zobaczyliśmy pękniętą ramę. Najważniejsze, że wszystko odbyło się zgodnie z planem i udało się bezpiecznie dojechać do końca – mówi z uśmiechem Cezary Konkol. Po intensywnej pierwszej części sezonu młodego mistrza Polski czeka teraz zasłużony odpoczynek. Kilka spokojniejszych tygodni i wakacyjny reset mają pozwolić mu odzyskać siły przed kolejnymi startami.
::event{"type":"horizontal","item":"1085"}
Co sądzisz na ten temat?
Źródło: iBytów.pl
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.