
Dodaj komentarz
Sprawa podwyższonej opłaty naliczonej po tzw. aferze piaskowej została ostatecznie zamknięta. Były prezes bytowskiego basenu Nimfa wpłacił prawie 8 tys. zł, których zwrotu domagała się Gmina Bytów.
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
::event{"type":"horizontal","item":"1047"}
Informację potwierdził naszej redakcji burmistrz Ireneusz Gospodarek.
– Były prezes zapłacił pieniądze – przekazał burmistrz. Jeszcze niedawno należność pozostawała nieuregulowana, mimo że termin zapłaty minął 19 czerwca. Sprawą zajmowały się wydział finansowy Urzędu Miejskiego w Bytowie oraz radca prawny.
Teraz pieniądze znalazły się już na koncie gminy.
Publiczna deklaracja została spełniona
Były prezes jeszcze przed odwołaniem ze stanowiska publicznie deklarował, że jeżeli w związku z tzw. aferą piaskową pojawi się konieczność uregulowania należności, zapłaci ją honorowo z własnych środków.
Początkowo nie dotrzymał wyznaczonego terminu, a kontakt z nim był utrudniony. Ostatecznie jednak należność została zapłacona.
– Żeby było uczciwie, trzeba poinformować, że tak jak mówił, tak zrobił – podkreśla Ireneusz Gospodarek. Zdaniem burmistrza wpłata kończy finansowy wątek tej historii.
– Sprawa jest już zamknięta – dodaje. Prawie 8 tys. zł po „aferze piaskowej”
Należność była konsekwencją przewiezienia materiału z prywatnej posesji byłego prezesa na obiekty sportowe przy ulicy Mickiewicza w Bytowie.
Materiał przedstawiano początkowo jako piasek przeznaczony do pielęgnacji murawy stadionu. Kontrola wykazała jednak, że zawierał on ziemię, kamienie, fragmenty cegieł i inne pozostałości pochodzące z terenu prywatnej inwestycji.
Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska uznał przewieziony materiał za odpad. W konsekwencji Gminie Bytów naliczono podwyższoną opłatę za korzystanie ze środowiska w wysokości prawie 8 tys. zł.
Gmina wezwała następnie byłego prezesa do zwrotu tej kwoty.
Finansowy wątek zakończony
Były prezes stracił stanowisko 25 maja 2026 roku. Burmistrz wcześniej jednoznacznie wskazywał, że powodem odwołania była właśnie sprawa przewiezienia materiału z prywatnej posesji na teren należący do miasta.
Gmina nie zdecydowała się na zawiadomienie prokuratury w sprawie pierwotnego sfinansowania transportu ze środków publicznych.
Po dokonaniu wpłaty przez byłego prezesa finansowy wątek tzw. afery piaskowej należy jednak uznać za zakończony. Publiczna deklaracja została ostatecznie zrealizowana, choć już po upływie wyznaczonego terminu.
::news{"type":"see-also","item":"25029"}
::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}
Co sądzisz na ten temat?
Źródło: iBytów.pl
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.