
Artykuł opisuje paradoks bezkolizyjnego skrzyżowania na ulicy Nowej Warszawskiej, które faktycznie generuje kolizje. Sugeruje, że obecne rozwiązanie jest pułapką dla kierowców i przedstawia propozycję prostego rozwiązania problemu.
Infrastruktura drogowa w Gdańsku rozwija się prężnie, a projektanci dwoją się i troją, aby skrzyżowania były bezkolizyjne i bezpieczne. Czasami jednak na przeszkodzie staje czynnik ludzki, nieznajomość przepisów i brak odpowiedniego "wymuszenia" właściwych zachowań przez drogowców. Idealnym tego przykładem jest skrzyżowanie ul. Łódzkiej z Nową Warszawską na Ujeścisku.
W teorii wszystko jest tam zaprojektowane bezbłędnie. Skręcający z ul. Łódzkiej w prawo (od strony al. Warszawskiej) są "tunelowani" przez oznakowanie poziome wyłącznie na skrajny, prawy pas trzypasmowej Nowej Warszawskiej. Z kolei jadący z przeciwka w lewo, mają do dyspozycji i zajmują dwa lewe pasy. Teoretycznie nikt nie wchodzi sobie w drogę. W praktyce jest to miejsce, w którym codziennie dochodzi do ostrych hamowań, używania klaksonów i ryzykownych wymuszeń. Dlaczego?
Kierowcy skręcający w prawo masowo i świadomie ignorują powierzchnię wyłączoną z ruchu. Zamiast wjechać na swój skrajny prawy pas, tną zakręt przez martwą strefę, uderzając "na przestrzał" od razu na środkowy lub lewy pas ruchu. Towarzyszy temu błędne przeświadczenie, że skoro to oni skręcali w prawo, to mają magiczne "pierwszeństwo ze skrzyżowania", które rzekomo obowiązuje ich jeszcze na długości kolejnych pasów ruchu.
Prawda z punktu widzenia Prawa o ruchu drogowym jest inna. Gdy oba pojazdy miną strefę wyłączoną z ruchu i znajdą się na nowej drodze, manewr skrzyżowania ustaje. Od tego momentu zastosowanie ma art. 22 ust. 4 - ten, kto zmienia pas ruchu (w tym przypadku chcący opuścić prawy pas zjeżdżając na lewy), ma bezwzględny obowiązek ustąpić pierwszeństwa pojazdowi, który już na tym pasie się znajduje.
Jak rozwiązać ten problem, zanim dojdzie tam do groźnego wypadku? Rozwiązanie kosztuje dosłownie ułamek promila budżetu drogowego. Wystarczy przymocować do jezdni na powierzchni wyłączonej z ruchu (tzw. P-21) fizyczne separatory - choćby pylony elastyczne lub separatory wyspowe. Niewielka przeszkoda fizyczna uniemożliwi ścinanie zakrętu i jazdę w poprzek pasów. Dodatkowo warto przedłużyć linię ciągłą oddzielającą poszczególne pasy o około 2 metry, co fizycznie i psychologicznie utrudni "ucieczkę" z prawego pasa tuż za zakrętem.
W tej sprawie zostanie złożone pismo do Gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni, a także prośba o interwencję gdańskiej "drogówki" oraz Radę Dzielnicy Ujeścisko-Łostowice. Pozostaje mieć nadzieję, że organy zareagują odpowiednio wcześnie. A do tego czasu - uważajcie na siebie wyjeżdżając z Łódzkiej.
Źródło: Trojmiasto.pl
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.