
Jeszcze kilka lat temu wybór był prosty. Jeśli ktoś chciał nauczyć się języka obcego, zapisywał się na kurs. Dzisiaj możliwości są niemal nieograniczone. Można uczyć się z aplikacji, oglądać filmy na YouTube, rozmawiać z AI, korzystać z platform online czy umawiać się na indywidualne lekcje z nauczycielem z drugiego końca świata. Czy w takim razie tradycyjne zajęcia stacjonarne mają jeszcze sens? To pytanie słyszymy coraz częściej. I bardzo się z niego cieszymy, bo odpowiedź wcale nie brzmi: „technologia jest zła”.
W Montelingua zachęcamy naszych uczniów do korzystania z AI, aplikacji i nowoczesnych narzędzi. Problem nie polega na tym, że są nieskuteczne. Problem polega na tym, że rozwijają tylko część umiejętności potrzebnych do swobodnego posługiwania się językiem - mówi Ewa Górna, dyrektor szkoły. Nauka online czy stacjonarnie? To nie jest pojedynek. To są dwa różne narzędzia.
Zajęcia online oszczędzają czas i świetnie sprawdzają się podczas powtórek czy indywidualnych konsultacji. Najczęściej angażują jednak przede wszystkim to, co widzimy i słyszymy. Sala lekcyjna daje znacznie więcej możliwości. Uczniowie uczą się poprzez ruch, współpracę, emocje i doświadczenia angażujące wiele zmysłów. Dobrym przykładem są jedne z naszych zajęć poświęconych konstrukcji „I have never + III forma czasownika”. Każda osoba układała poprawne zdanie rozpoczynające się od „I have never…”. Jeśli zdanie okazywało się prawdziwe dla pozostałych uczestników, ich zadaniem było ugryźć kawałek cytryny. Kilka tygodni później uczniowie nadal pamiętali nie tylko konstrukcję gramatyczną, ale również większość zdań, które wtedy padły. Nauka została połączona z emocjami i doświadczeniem – czego ekran po prostu nie potrafi odtworzyć.
Dlaczego mała grupa często uczy więcej niż lekcja indywidualna?
Podczas lekcji indywidualnej nauczyciel bardzo szybko domyśla się, co uczeń miał na myśli. W niewielkiej grupie uczestnicy muszą naprawdę zadbać o to, by zostać zrozumianymi. Szukają prostszych słów, opisują pojęcia, zadają pytania i wspólnie dochodzą do porozumienia - tłumaczy E. Górna. Językoznawcy nazywają ten proces negocjowaniem znaczenia. To właśnie dzięki niemu uczniowie uczą się skutecznej komunikacji – takiej, jaka czeka na nich podczas podróży, studiów czy pracy za granicą. Dlatego grupy w Montelingua liczą maksymalnie 8 osób. Każdy ma przestrzeń do mówienia, ale jednocześnie może uczyć się na pytaniach, pomysłach i błędach pozostałych uczestników.
Najlepsza metoda? Taka, która wykorzystuje mocne strony każdej z nich.
AI świetnie pomaga zrozumieć gramatykę. Aplikacje pomagają utrwalać słownictwo. Lekcje indywidualne pozwalają skupić się na konkretnych potrzebach ucznia.
Jeżeli jednak celem jest swobodna komunikacja, reagowanie w prawdziwych sytuacjach i nabranie pewności siebie podczas rozmowy, trudno znaleźć coś, co zastąpi dobrze prowadzone zajęcia stacjonarne w niewielkiej grupie. Bo języka obcego nie uczymy się po to, żeby rozwiązywać ćwiczenia. Uczymy się go po to, żeby rozmawiać z ludźmi - podsumowała dyrektor szkoły.
Źródło: Nasz Pruszcz (naszpruszcz.pl)
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.