
W gdyńskiej muszli koncertowej finał 13. edycji Gdynia Open zamienił się w długą serię występów, nagród i podziękowań. Na scenie pojawili się młodzi wokaliści, a wraz z nimi emocje, które wracały w kolejnych wejściach i reakcji publiczności. Do Gdyni przyjechało prawie 450 artystek i artystów, więc
W gdyńskiej muszli koncertowej finał 13. edycji Gdynia Open zamienił się w długą serię występów, nagród i podziękowań. Na scenie pojawili się młodzi wokaliści, a wraz z nimi emocje, które wracały w kolejnych wejściach i reakcji publiczności. Do Gdyni przyjechało prawie 450 artystek i artystów, więc skala wydarzenia była wyraźna od pierwszych minut. To konkurs, w którym rywalizacja miesza się z muzyczną zabawą i codzienną pracą nad głosem.
Za organizację festiwalu odpowiada Młodzieżowy Dom Kultury w Gdyni, a jego twarzą jest dyrektorka Elżbieta Cupiał. W czasie finału podkreślano nie tylko poziom występów, ale też konsekwencję, z jaką wydarzenie wraca do kalendarza miasta.
„Bardzo się cieszę, że wysłuchaliśmy i poznaliśmy tegorocznych laureatek i laureatów” – mówiła Oktawia Gorzeńska, wiceprezydentka Gdyni.
„Jest tutaj taka energia, taka moc!” – dodawała Elżbieta Cupiał, dyrektorka Młodzieżowego Domu Kultury w Gdyni.
W jej ocenie tegoroczna edycja dała dokładnie to, z czego Gdynia Open jest znany – mocne głosy, dużo emocji i scenę, na której młodzi wykonawcy mogą sprawdzić się w realnym konkursie, a nie tylko podczas szkolnych występów.
W gronie laureatek i laureatów znaleźli się zarówno młodzi wykonawcy indywidualni, jak i duety oraz zespoły. Wśród wyróżnionych pojawili się między innymi Hanna Kochańska, Laura Dobrzyńska, Nikodem Słabuszewski, Maria Lewandowska, Milena Soitz, Adam Grzymkowski, Filip Śliwa i Eryk Kucharski, a także duet Maria Marchewka i Anna Gumkowska.
Nagrody odebrali również przedstawiciele zespołów, w tym Tremolki, FLOW, Granda, VocalSound, Diamonds, Butterflies i Szalone Małolatki. Taki przekrój pokazuje, że festiwal opiera się na bardzo szerokim repertuarze talentów – obok solowych występów ważne miejsce zajmuje też śpiew zespołowy, wymagający słuchania innych i trzymania wspólnego tempa.
Uczestnicy zwracali uwagę, że Gdynia Open to dla nich nie tylko konkurs, ale też miejsce regularnej pracy i kontaktu z muzyką. Asia Goran mówiła, że dobrze czuje się w Młodzieżowym Domu Kultury i cieszy ją możliwość treningu, a sam festiwal jest dla niej ważnym, powracającym doświadczeniem.
„To już jest chyba moja 12. edycja i niezmiernie się cieszę, że tu jestem” – przyznała.
To ważna informacja także z miejskiej perspektywy – w Gdyni działa przestrzeń, która systematycznie przyciąga młodych wokalistów, daje im scenę i pozwala sprawdzić efekty wielomiesięcznych przygotowań. Dlatego finał Gdynia Open nie wyglądał jak jednorazowa uroczystość, lecz jak domknięcie dłuższego procesu, w którym liczą się i technika, i odwaga wejścia przed publiczność.
na podstawie: Urząd Miasta w Gdyni.
Źródło: Twoja Gdynia
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.