1. RAK
  2. ›
  3. rak muzgu

Sekcje i wydania

  • rak muzgu
  • Polska (kraj)
  • Polska
  • Świat
  • Wojsko
  • InfluShit
  • Biznes
  • Rolnictwo
  • Black Mirror
  • Sport
  • Zdrowie
  • Dom i Kuchnia
  • Motoryzacja
  • Kultura
  • Rozrywka
  • Kuchnia
  • Prawo
  • Podroze
  • Pogoda
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie
    RAKGURUGURU
    18:31 „Paragony grozy” nad Bałtykiem? Specjalistka o tzw. ekonomii deptaka

    18:31 „Paragony grozy” nad Bałtykiem? Specjalistka o tzw. ekonomii deptaka

    0przeszczepów
    1123odsłon
    18:31 „Paragony grozy” nad Bałtykiem? Specjalistka o tzw. ekonomii deptaka

    W sezonie wakacyjnym ceny w lokalach gastronomicznych nad Bałtykiem są najwyższe w miejscach o największym natężeniu ruchu turystycznego, co wynika z tzw. ekonomii deptaka - oceniła ekonomistka Justyna Osuch-Mallett. Średnia cena za 100 gr dorsza to ok. 20 zł, za gofra z dodatkami od 20 do 30 zł.

    W tym roku w lokalach gastronomicznych nad Bałtykiem cena za gofra z dodatkami np. owocami, czy bitą śmietaną, wynosi od 20 do nawet 36 zł. Filet z dorsza kosztuje około 20 zł za 100 g, a w zestawie z surówką i frytkami trzeba zapłacić około 100 zł.

    - Tanio nad polskim morzem nigdy nie było. W sezonie to nie jest nic innego jak „ekonomia deptaka”, czyli im bliżej morza, im bliżej tłumów w sezonie, tym drożej. To jest naturalne dla naszego cyklu, ponieważ mamy bardzo krótki sezon. Jeżeli odejdziemy od tego deptaka, od morza, to te ceny zaczynają być normalne - powiedziała ekonomistka dr Justyna Osuch-Mallett z Zachodniopomorskiej Szkoły Biznesu.

    W jej ocenie konsumenci akceptują wyższe ceny, o ile są one uzasadnione jakością produktu i wartością, jaką otrzymują w zamian. Źródłem niezadowolenia staje się natomiast sytuacja, w której cena nie idzie w parze z odpowiednią jakością, wielkością porcji czy ogólnym standardem realizacji zamówienia.

    - Wtedy pojawiają się te „paragony grozy” - wskazała. Jak tłumaczy, chodzi o to, że w przypadku prostych dań konsumenci oczekują standardowej jakości w rozsądnej cenie, a poczucie przepłacenia sprzyja nagłaśnianiu tzw. paragonów grozy.

    - W tej chwili dorsz z frytkami to posiłek premium. Kiedyś to krewetki były premium, a teraz one stają się standardem i wcale nie dotyczą „paragonów grozy” – dodała Osuch-Mallett.

    Jak wynika z badania „Wakacyjny Portfel Polaków 2026”, zleconego przez Związek Banków Polskich, zestaw obiadowy nad Bałtykiem dla rodziny 2+2 kosztuje obecnie 322 zł, czyli o około 18 zł więcej niż rok wcześniej. Łączna cena tygodniowego pobytu nad Bałtykiem może zbliżyć się nawet do 10 000 zł.

    - To w tym roku jest nasz „sufit”. Będziemy w taki sposób zarządzać tym „portfelem wakacyjnym”, żeby jak najwięcej dostać w tym budżecie. Oznacza to, że więcej wydamy i lepiej się zorganizujemy w kwestii noclegów. Na przykład zadbamy to, aby śniadanie było albo w cenie, albo sami je sobie zrobimy. A pójdziemy na jeden fajny posiłek - powiedziała Osuch-Mallett.

    Jak dodała, Polacy najwięcej wydadzą na atrakcje. - Nie przeraża nas większy wydatek na nocleg, bo wiemy, za co płacimy. Będą nas przerażały większe wydatki na drobiazgi, bo one będą nam się składały na budżet -  dodała.

    Zgodnie z badaniem, statystyczny Polak na tegoroczne wakacje wyda średnio 2042 zł. To o niemal 300 zł więcej niż rok wcześniej.

    PAP/zn

    .


    Źródło: Radio Słupsk (Polskie Radio Koszalin)

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.

    Przeszczep RAKa3 żet.dostajesz tekstFIKCJA