
„Gorąco mi” – to ostatnie słowa, jakie 80-letni mężczyzna miał wypowiedzieć do swojego własnego wnuka, 22-letniego Mateusza B., kiedy płomienie trawiły jego ciało. Wcześniej chłopak brutalnie pobił własnych dziadków, a następnie podpalił dom. To, co początkowo wydawało się nieszczęśliwym wypadkiem, okazało się bezwzględnym morderstwem. Szczegóły tej historii mrożą krew w żyłach.
18 stycznia 2022 roku na terenie wsi Dubaśno pod gminą Nowy Dwór na Podlasiu, w jednym z domów jednorodzinnych wybuchł pożar. Płomienie z drogi zauważyli strażnicy graniczni i żołnierze, którzy akurat byli w pobliżu. Natychmiast pojechali na miejsce, w międzyczasie wzywając do pomocy strażaków i policjantów. Służby znalazły w środku zwęglone ciało 80-letniego mężczyzny oraz leżąca nieopodal kobietę, jego żonę, która miała na ciele liczne obrażenia i poparzenia. Szczęśliwie drugą poszkodowaną ostatecznie udało się uratować.
Początkowo wszystko wskazywało na to, że do pożaru doszło przez przypadek, że był to nieszczęśliwy wypadek. Ale późniejsze zeznania świadków, w tym rannej kobiety, a także dowody, jakie udało się zgromadzić śledczym, pozwoliły na odkrycie, że zbrodnia została dokonana z premedytacją i miał się jej dopuścić 22-letni Mateusz B.
Poznaj więcej historii: Pokój Zbrodni
Feralnego dnia Mateusz miał odwieźć swoją mamę do lekarza w pobliskiej miejscowości. Nieduży dom na parterze zamieszkiwał właśnie z nią, młodszą siostrą oraz dziadkami. Był młody, po szkole średniej, wcześniej niekarany. Miał pracę, więc raczej nie narzekał na problemy finansowe. Po odwiezieniu matki do lekarza wrócił do wspólnego domu, bo twierdził, że zapomniał zabrać jakichś dokumentów. Gdy wszedł do środka, niemal od razu zaczepiła go jego babcia. Zaczęli rozmawiać. Jednym z tematów, jak okazało się w toku śledztwa, były problemy chłopaka – miał nerwicę, tracił nad sobą panowanie. Dzień wcześniej zerwał z ukochaną dziewczyną. Babcia podczas rozmowy miała go pocieszać, mówiła, że wszystko jakoś się ułoży, że zapisze wnuka do psychologa. Oboje płakali.
Nagle – zupełnie niespodziewanie – 22-latek uderzył kobietę pięścią w twarz. Coś mu się nie spodobało. Popchnął babcię tak mocno, że upadła na ziemię. Wtedy na niej usiadł, zaczął okładać pięściami i dusić do nieprzytomności.
Krzyki i odgłosy walki usłyszał 80-letni mąż kobiety, dziadek Mateusza B. Wbiegł do pokoju i próbował go odciągnąć. Przykucnął nad żoną, a wtedy sprawca całą swoją agresję skupił właśnie na nim. Chwycił za drewniany taboret, który leżał w kuchni, a potem zaczął bez opamiętania okładać nim dziadka. Uderzał go po twarzy i głowie, doprowadzając do złamania kości podstawy czaszki, kości czołowej i złamania kości twarzoczaszki, ze złamanym nosem i szczęką. Obrażeń i stłuczeń, jak wykazała przeprowadzona później sekcja zwłok, było znacznie więcej.
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.