1. RAK
  2. ›
  3. rak muzgu

Sekcje i wydania

  • rak muzgu
  • Polska (kraj)
  • Polska
  • Świat
  • Wojsko
  • InfluShit
  • Biznes
  • Rolnictwo
  • Black Mirror
  • Sport
  • Zdrowie
  • Dom i Kuchnia
  • Motoryzacja
  • Kultura
  • Rozrywka
  • Kuchnia
  • Prawo
  • Podroze
  • Pogoda
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie
    RAKGURUGURU
    Społeczność Kołak Kościelnych upamiętniła ofiary niemieckiej pacyfikacji wsi Czarnowo-Undy

    Społeczność Kołak Kościelnych upamiętniła ofiary niemieckiej pacyfikacji wsi Czarnowo-Undy

    RAK0RAK0przeszczepów
    3382 odsłon
    Podlaskie

    2 sierpnia 2026 r.  w kościele parafialnym w Kołakach Kościelnych odbyła się Msza św. w intencji ofiar niemieckiej pacyfikacji wsi Czarnowo-Undy. Druga część uroczystości miała miejsce przy odnowionym pomniku ofiar niemieckiej pacyfikacji tej wsi w czasie II wojny światowej. Uroczystość organizowana jest co roku. Mieszkańcy wsi Czarnowo-Undy od wielu lat dbają o mogiłę jako o jedno z najważniejszych miejsc pamięci narodowej na terenie Gminy Kołaki Kościelne. W tym roku pomnik został odnowiony i poświęcony przez proboszcza pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Kołakach Kościelnych ks. Henryka Dąbrowskiego. W uroczystościach wziął udział sztandar Ochotniczej Straży Pożarnej w Kołakach Kościelnych a wartę zaciągnęli strażacy z Ochotniczych Straży Pożarnych z terenu Gminy Kołaki Kościelne. Kwiaty pod odnowionym pomnikiem złożyli Wójt Gminy Kołaki Kościelne Sylwester Jaworowski, Zastępca Wójta Paweł Kulesza oraz Przewodnicząca Rady Gminy Kołaki Kościelne Anna Kulesza. Warto przypomnieć głos przedstawiciela lokalnej społeczności i członka nadzwyczajnego Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Obwodu Zambrów Tadeusza Nowowiejskiego, który zabrał głos dwa lata temu w czasie uroczystości. Powiedział wówczas: – Szczęść Boże, Witaj Polsko, chciałbym wrócić na chwilę w tamte lata, znaczy do końca lipca 1944 roku (…). Zupełnie wyglądało to inaczej.Jak wyglądała ta wioska. Stała tablica z napisem – wieś bandycka. Sterczały kikuty kominów, trzy obory, które były murowane, nie zostały całkowicie spalone. Pozostało tylko kupa gruzów, kupa zgliszczy. Tragizmu dopełniał swąd spalonej wioski, swąd spalonych zwłok, zwierząt, przeraźliwy był tylko ryk krów które pozostały, gdakanie kur, które się utrzymały, szczekanie psów i miałczenie kotów. Ludzi w tym czasie prawie nie było 22 lipca udali się do lasów, na pola w zboże lub do innych wsi, do znajomych i do przyjaciół. Po kilku dniach, tygodniach zaczęli wracać. Odbudowywać było bardzo trudno – dobrze o tym wiemy, ale jakie były początki tej tragedii? Słyszałem swego czasu, że mieszkańcy wsi Undy, że była to wina partyzantów, że partyzanci przyczynili się do zniszczenia wsi. Najłatwiej jednak byłoby powiedzieć, że był to Adolf Hitler, ale nie ma tutaj tych ludzi, którzy pamiętają. W Kuleszach-Kościelnych był posterunek żandarmerii, było ich tam kilkunastu. Zmieniali się rotacyjnie i byli bardzo okrutni w swym postępowaniu. Działy się tam dantejskie sceny – wyrywanie paznokci, bicie po piętach, prześladowanie. Kiedy partyzanci mieli okazję, gdyż oddział żandarmerii miał być ewakuowany z Kulesz Kościelnych – urządzili zasadzkę w pobliżu tej miejscowości. Jednak wywiad nie zadziałał zbyt dobrze, ponieważ nastąpiła pomyłka. W tym czasie maszerował tędy oddział niemiecki, który pędził stado krów, tabory niemieckie i doszło do potyczki, walki. W tej walce zginęło trzech partyzantów. Jeden z nich, bardzo ciekawa postać – Jerzy Czochański ps. „Gekon”. Miał 21 lat – w czerwcu skończone, a w lipcu zginął śmiercią tragiczną. Był człowiekiem pochodzącym z Łomży, wykształconym, ojciec miał kino. On poszedł walczyć o Ojczyznę, należał do Armii Krajowej i zgodnie z przysięgą poszedł do tej walki. W wyniku tej potyczki został ranny, postrzał w mięsień nogi a drugi przebił brzuch, wnętrzności wyszły na wierzch. Został wyniesiony z pola walki przez współtowarzysza walki „Trzynastkę”. Następnie partyzanci odskoczyli kilka kilometrów w kierunku Starego Wykna i tam przez kilka godzin umierał. Czekał na lekarza, gdyby był lekarz, być może by przeżył.  Nie było lekarza chirurga tylko lekarz niespecjalista, który podał mu morfinę, aby uśmierzyć ból. Bardzo chciał żyć, młody człowiek, z zamiłowania poeta, piszący wiersze, występujący w teatrze. Pochodziliśmy z tej samej rodziny. Mieliśmy wspólne korzenie. I jeszcze ciekawa rzecz. Był człowiekiem nie bardzo wierzącym, ale w obliczu śmierci, poprosił współtowarzysza walki aby podał mu rękę. Trzymał go za rękę „Trzynastka”, dał mu do ucałowania ryngraf Maryi, ucałował go i powiedział, myślę, że Bóg mnie przebaczy i skonał. Jak podają źródła było to o godz. 0:15 w dniu 23 lipca. Został pochowany na Wyknie Starym. Razem z nim pochowano dwóch znanych z nazwiska i trzech bezimiennych. Być może jeszcze tam niektórzy leżą. Rodzice „Gekona” po kilku latach przenieśli zwłoki syna do Łomży. Warto wspomnieć jeszcze dwie postaci ze wsi Undy. Zginęli w walkach na Czerwonym Borze – Tadeusz Łapiński i Józef Grabowski. Oddali swoje życie jak żołnierze Różne losy były mieszkańców tej wsi. Rodzina Grądzkich, cała rodzina została wymordowana przez swoich, przez Polaków. Nie dochodzę tego jaka była prawda, czy ta śmierć była potrzebna czy nie, ale każda śmierć w obliczu Boga i według Boga jest potrzebna. Cześć ich pamięci, uczcijmy chwilą ciszy wszystkich poległych, rozstrzelanych i zamordowanych w obozach. Po nabożeństwie pod pomnikiem zostały zapalone znicze. Hołd poległym oddały także poczty sztandarowe. Następnie odbył się przemarsz do kolejnego pomnika znajdującego się miejscowości Czarnowo-Undy, który poświęcony jest ofiarom z czasów I wojny światowej oraz wojny polsko-bolszewickiej. Tam również zostały zapalone znicze oraz oddano hołd poległym. Wartę honorową przy pomnikach pełnili strażacy. O rodzinie Czochańskich pisaliśmy na naszym portalu: „Zambrowskie opowieści” – Wspomnienie o Jerzym Czochańskim pseudonim „Gekon” (40) „Zambrowskie opowieści” – Wspomnienie o Kazimierzu Czochańskim, jego bracie Adamie oraz żonie Eugeni (42) Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć:


    Źródło: Zambrowiacy.pl

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.