
Radio Białystok | Wiadomości | Wiadomości - Koniec ultimatum Jarosława Kaczyńskiego. Grupa posłów opuszcza Prawo i Sprawiedliwość Prezes PiS Jarosław Kaczyński poinformował w piątek (24.07), że trzydziestu kilku posłów partii zrezygnowało z członkostwa w formacji. Dodał, że we wtorek (28.07) zbierz
Radio Białystok | Wiadomości | Wiadomości - Koniec ultimatum Jarosława Kaczyńskiego. Grupa posłów opuszcza Prawo i Sprawiedliwość
Prezes PiS Jarosław Kaczyński poinformował w piątek (24.07), że trzydziestu kilku posłów partii zrezygnowało z członkostwa w formacji. Dodał, że we wtorek (28.07) zbierze się Komitet Polityczny PiS, który zatwierdzi ich decyzję.
fot. Paweł Wądołowski
W czwartek (23.07) o północy upłynął termin ultimatum kierownictwa PiS dla parlamentarzystów tej partii na złożenie deklaracji o nieprzynależeniu do stowarzyszeń - pod groźbą wykluczenia z partii. Sprawa dotyczy przede wszystkim członków stowarzyszenia "Rozwój Plus", które założył poseł PiS Mateusz Morawiecki.
Jarosław Kaczyński podkreślił w swoim piątkowym oświadczeniu, że "trzydziestu kilku (...) posłów naszej formacji zrezygnowało z członkostwa".
W związku z tym we wtorek w przyszłym tygodniu odbędzie się posiedzenie Komitetu Politycznego, który po prostu przyjmie ten fakt do wiadomości - dodał.
Jak mówił prezes PiS, sprawa ta jest związana z jednej strony ze stowarzyszeniem Morawieckiego, "ale przede wszystkim z propozycją, która padła już wiele tygodni temu, żeby podzielić naszą partię”.
W tej sytuacji my nie mogliśmy patrzeć na stowarzyszenie inaczej niż na jako element właśnie tego planu, planu podziału partii.
Jarosław Kaczyński zaznaczył, że każdy parlamentarzysta PiS wiedział, z czym wiąże się niepodpisanie oświadczenia o braku przynależności do stowarzyszeń. Podkreślił też, że stowarzyszeniu "Rozwój Plus" proponowano daleko idące ustępstwa, które nie zostały zaakceptowane.
Myśmy poszli na daleko idące ustępstwa, między innymi zrezygnowaliśmy z żądania rozwiązania tego stowarzyszenia. Chodziło tylko o to, żeby do wyborów jego działalność została zamrożona. To też nie zostało przyjęte.
Oświadczył, że każdy parlamentarzysta PiS wiedział, "czym jest podpisanie i czym jest niezgoda na podpisanie" oświadczenia.
Różnego rodzaju dziwne, a niekiedy zabawne wytłumaczenia nic tutaj nie zmieniają. Jest, można powiedzieć, w jakimś sensie po wszystkim. Pewna formalność jeszcze musi być dokonana, bo my przestrzegamy statutu - powiedział prezes PiS nawiązując do zapowiedzianego na wtorek posiedzenia Komitetu Politycznego PiS.
Lider Prawa i Sprawiedliwości podkreślił, że podpisanie deklaracji o nieprzynależeniu do stowarzyszeń - na co był czas do czwartku do północy - miało być "niczym innym, jak zdeklarowaniem", że nie będzie się uczestniczyło w przedsięwzięciu polegającym na "podziale partii".
Dodał, iż propozycja ta padła ze strony osoby "wiarygodnej, bardzo istotnej w partii i była powtarzana w co najmniej w trzech długich rozmowach". Dwie z tych rozmów - przypomniał - odbyły się w cztery oczy, a w trzeciej rozmowie uczestniczyło trzech działaczy partyjnych i dwie osoby spoza polityki, które - jak mówił - były jej świadkami.
Oczywiście na to zgody w żadnym wypadku być nie być nie mogło i podpisanie tej bardzo prostej deklaracji miało być po prostu niczym innym, jak zdeklarowaniem, że w tego rodzaju przedsięwzięciu się nie będzie uczestniczyło. Ponieważ pewna część naszych koleżanek i kolegów tego nie zrobiła i nie chciała zrobić, to w takim razie wnioski muszą być wyciągnięte - dodał Jarosław Kaczyński.
źródło: PAP | red: bs
Źródło: Polskie Radio Białystok
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.