
fot. PSP Łomża 4 Gdy większość mieszkańców gminy Zbójna jeszcze spała, w Popiołkach syreny postawiły na nogi okoliczne OSP. Za kilkanaście druga w nocy w jednym z miejscowych gospodarstw wybuchł pożar. Ogień szybko opanował wiatę garażową i sprzęt, bez którego trudno wyobrazić sobie codzienne funk
Gdy większość mieszkańców gminy Zbójna jeszcze spała, w Popiołkach syreny postawiły na nogi okoliczne OSP. Za kilkanaście druga w nocy w jednym z miejscowych gospodarstw wybuchł pożar. Ogień szybko opanował wiatę garażową i sprzęt, bez którego trudno wyobrazić sobie codzienne funkcjonowanie w gospodarstwie.
Zgłoszenie do strażackiego stanowiska kierowania wpłynęło dokładnie o 01:48. Informacja była krótka: pali się wiata, w środku są maszyny. Gdy pierwsze zastępy zajechały na podwórko, sytuacja wyglądała już bardzo poważnie. Płomienie buchały z wnętrza konstrukcji, a dym widoczny był z daleka.
Ogień objął drogi sprzęt rolniczy – w tym sieczkarnię oraz przyczepy samozbierające. Dla gospodarstwa to potężny cios, bo mowa o maszynach, bez których praca na polu staje w miejscu. Strażacy musieli działać błyskawicznie.
Łącznie do akcji zadysponowano 8 zastępów straży pożarnej – zarówno ratowników z PSP z Łomży, jak i druhów z okolicznych Ochotniczych Straży Pożarnych.
Po opanowaniu głównego ognia rozpoczęła się ta najbardziej uciążliwa część działań: dogaszanie, przelewanie pogorzeliska wodą i mozolne przerzucanie spalonych elementów konstrukcji, by upewnić się, że pod spodem nie żarzą się kolejne zarzewia.
Źródło: myLomza.pl
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.