
Powrót Krystiana Getingera do Stali Mielec miał wyjątkową oprawę. Doświadczony obrońca wyprowadził zespół na boisko z opaską kapitana, zdobył bramkę, jednak po końcowym gwizdku dominowało rozczarowanie. Mielczanie, mimo prowadzenia 3:0 do przerwy, tylko zremisowali z Podbeskidziem Bielsko-Biała. O swoich odczuciach po spotkaniu opowiedzieli także Getinger oraz debiutujący ze skutecznym trafieniem Tymoteusz Gmur.
Powrót z golem, ale bez zwycięstwa
Krystian Getinger wrócił do Stali Mielec po rocznej przerwie i od razu został wyznaczony na kapitana zespołu. Powrót okrasił zdobytym golem, jednak po końcowym gwizdku nie krył rozczarowania wynikiem.
– „To był dla mnie słodko-gorzki powrót. Przed meczem towarzyszyły mi ogromne emocje. Bardzo się cieszyłem, że mogłem wyjść z opaską kapitana. To była decyzja Piotrka Wlazło, za którą jestem mu bardzo wdzięczny. Strzelenie bramki po powrocie do Stali było dla mnie czymś wyjątkowym, ale przy prowadzeniu 3:0 nie możemy nie wygrać takiego meczu.” – powiedział Krystian Getinger. Zdaniem doświadczonego obrońcy po przerwie gospodarze zbyt mocno oddali inicjatywę rywalom.
– „Wydaje mi się, że za bardzo daliśmy się zepchnąć do defensywy. Wszystko przeanalizujemy z trenerami, ale pozostaje ogromny niedosyt. Taki mecz nie powinien zakończyć się remisem.” – podkreślił. Kapitan Stali przyznał również, że po pierwszym golu Podbeskidzia przypomniał sobie podobny mecz sprzed kilku lat, kiedy jego zespół również prowadził 3:0.
– „Musimy wyciągnąć z tego wnioski, bo takie sytuacje nie mogą się powtarzać.” – zaznaczył. „Miałem piłkę na 4:1”
Getinger nie ukrywał, że sam miał szansę definitywnie zamknąć spotkanie.
– „Miałem sytuację na 4:1. Być może powinienem bardziej precyzyjnie uderzyć, a postawiłem na siłę. Gdyby ta piłka wpadła do siatki, zapewne byłoby już po meczu. Tym bardziej szkoda, że skończyło się tylko remisem.” – ocenił. Mimo rozczarowania zaznaczał, że sezon dopiero się rozpoczął i drużyna ma jeszcze wiele okazji do rehabilitacji.
– „To dopiero początek rozgrywek. Punkt zawsze jest cenny, ale dla mnie pozostaje ogromny niedosyt. Musimy wrócić do wygrywania.” – dodał. Stal to mój dom
Powrót do Mielca miał dla Getingera także wymiar osobisty.
– „Bardzo chciałem tutaj wrócić. Zawsze powtarzałem, że Stal to mój dom. Dostałem dziś szansę od trenera i zrobię wszystko, żeby pomagać drużynie. Lepszego powrotu trudno było sobie wymarzyć – mecz u siebie, opaska kapitana i bramka. Do pełni szczęścia zabrakło tylko zwycięstwa.” – powiedział. – „Nie wiedziałem, czy ten powrót uda się zrealizować, ale bardzo tego chciałem. Jestem wdzięczny klubowi za zaufanie i zrobię wszystko, żeby udowodnić, że wciąż potrafię grać w piłkę.” – dodał. Już w następnej kolejce Stal Mielec zagra na wyjeździe ze Stalą Rzeszów.
– „To zawsze wyjątkowy mecz. Po tym remisie chcemy pokazać, że był to tylko wypadek przy pracy. Wierzę w DNA tej drużyny i uważam, że jesteśmy w stanie wygrać z każdym w tej lidze.” – zakończył Krystian Getinger. Gmur: Kibice zrobili na mnie ogromne wrażenie
Po spotkaniu wypowiedział się również Tymoteusz Gmur , który już w trzeciej minucie zdobył swoją pierwszą bramkę w barwach Stali Mielec.
– „Pierwsza połowa była bardzo dobra. Dobrze weszliśmy w mecz, a bramka oczywiście bardzo mnie cieszy. Niestety w drugiej połowie oddaliśmy rywalom więcej miejsca, przejęli kontrolę i dlatego spotkanie zakończyło się remisem. Bardzo żałujemy, bo mogliśmy wygrać.” – powiedział. Młody zawodnik nie krył również zachwytu atmosferą panującą na Stadionie Miejskim w Mielcu.
– „Nigdy wcześniej nie miałem okazji grać przy takiej publiczności. Kibice robili świetną atmosferę od pierwszej do ostatniej minuty, niezależnie od wyniku. Chcemy odwdzięczyć się im już w derbach i pokazać, że potrafimy wygrywać.” – podkreślił. Gmur przyznał, że wiele uczy się od bardziej doświadczonych kolegów, zwłaszcza Krystiana Getingera.
– „Grałem dziś z Getkiem na jednej stronie. To bardzo doświadczony zawodnik, który cały czas mi podpowiada. Tak samo pozostali zawodnicy bardzo dobrze mnie przyjęli i jestem im za to wdzięczny.” – mówił. Wyjaśnił także, dlaczego zdecydował się dołączyć do mieleckiego zespołu.
– „Rozmawiałem między innymi z Bartkiem Mrozkiem, który bardzo dobrze wypowiadał się o klubie. To, a także atmosfera wokół Stali, kibice i sztab szkoleniowy przekonały mnie do podjęcia tej decyzji.” – wyjaśnił. – „Chcę pokazać się z jak najlepszej strony i pomóc drużynie awansować do Ekstraklasy, bo uważam, że właśnie tam jest miejsce Stali Mielec.” – podsumował Tymoteusz Gmur. Co sądzisz na ten temat?
Źródło: hej.mielec.pl
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.