1. RAK
  2. ›
  3. rak muzgu

Sekcje i wydania

  • rak muzgu
  • Polska (kraj)
  • Polska
  • Świat
  • Wojsko
  • InfluShit
  • Biznes
  • Rolnictwo
  • Black Mirror
  • Sport
  • Zdrowie
  • Dom i Kuchnia
  • Motoryzacja
  • Kultura
  • Rozrywka
  • Kuchnia
  • Prawo
  • Podroze
  • Pogoda
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie
    RAKGURUGURU
    Od pierwszego treningu do walki o podium. Mamuśki w barwach Stali

    Od pierwszego treningu do walki o podium. Mamuśki w barwach Stali

    RAK0RAK0przeszczepów
    3066 odsłon
    Podkarpackie

    18 women aged 30-50, known as "Mamuśki" (Moms), successfully balance work, family, and playing football. They are currently fourth in the Podkarpacka League of Moms and have officially joined the Stal Stalowa Wola club, viewing football as more than just a game.

    Osiemnaście kobiet w wieku od 30 do 50 lat. Łączą pracę, prowadzenie domu, wychowywanie dzieci i codzienne obowiązki z regularnymi treningami oraz wyjazdami na mecze. Jedne wcześniej miały kontakt ze sportem, inne po raz pierwszy kopnęły piłkę dopiero jako dorosłe kobiety. Dziś tworzą drużynę, która zajmuje czwarte miejsce w Podkarpackiej Lidze Mamusiek i oficjalnie dołączyła do struktur Stali Stalowa Wola. Dla nich piłka nożna to jednak znacznie więcej niż gole, punkty i miejsce w tabeli.

    Osiemnaście kobiet w wieku od 30 do 50 lat. Łączą pracę, prowadzenie domu, wychowywanie dzieci i codzienne obowiązki z regularnymi treningami oraz wyjazdami na mecze. Jedne wcześniej miały kontakt ze sportem, inne po raz pierwszy kopnęły piłkę dopiero jako dorosłe kobiety. Dziś tworzą drużynę, która zajmuje czwarte miejsce w Podkarpackiej Lidze Mamusiek i oficjalnie dołączyła do struktur Stali Stalowa Wola. Dla nich piłka nożna to jednak znacznie więcej niż gole, punkty i miejsce w tabeli.

    Zaczęło się od meczu mam z córkami

    Wszystko zaczęło się w 2024 roku od turnieju zorganizowanego z okazji Dnia Kobiet. Na boisku stanęły naprzeciwko siebie mamy i ich córki. Pomysłodawcą wydarzenia był Sebastian Janiec, ówczesny trener dziewczęcej drużyny, który później poprowadził również pierwsze treningi Mamusiek.

    Turniej miał być przede wszystkim okazją do wspólnej zabawy. Szybko jednak okazało się, że mamy nie zamierzają poprzestać na jednym meczu.

    Pierwszy regularny trening odbył się w kwietniu 2024 roku. Wzięło w nim udział około 12 kobiet. Z tamtego składu do dziś pozostały trzy: Magdalena Ulawska, Katarzyna Felczak i Aleksandra Grobel-Tokarska. Z czasem do zespołu dołączały kolejne zawodniczki. Dziś Mamuśki tworzy 18 kobiet w wieku od 30 do 50 lat.

    Pierwszym trenerem drużyny był Sebastian Janiec. Obecnie zespół prowadzi Michał Ryba.

    „Bałam się, że będę najsłabsza”

    Dla wielu zawodniczek pierwszy trening oznaczał wyjście daleko poza własną strefę komfortu. Niektóre nigdy wcześniej nie grały w piłkę i obawiały się, czy poradzą sobie na boisku.

    – Bałam się, że będę najsłabsza. Że nie znam zasad, nie trafię w piłkę albo nie nadążę za resztą. Zastanawiałam się, czy nie będę odstawać, czy ktoś mnie zaakceptuje i czy w ogóle odnajdę się w nowym miejscu. W głowie miałam mnóstwo wymówek i scenariuszy, które mogły mnie zatrzymać w domu – przyznaje Joanna Maziarczyk, napastniczka Mamusiek.

    Mimo obaw zdecydowała się przyjść. Już podczas pierwszego spotkania przekonała się, że nikt nikogo nie ocenia, a każda z zawodniczek kiedyś zaczynała.

    – Najważniejsze są dobra zabawa, ruch i wzajemne wsparcie – podkreśla.

    Początkowo największym wyzwaniem była dla niej kondycja i dotrzymanie kroku koleżankom, które poruszały się po boisku z większą szybkością i swobodą. Brak wcześniejszego doświadczenia nie stał się jednak przeszkodą.

    – Wiedziałam, że najważniejsze są chęci i zaangażowanie. Dzięki regularnym treningom oraz udziałowi w meczach stopniowo poprawiałam swoją formę i nabierałam pewności siebie – mówi Joanna.

    Czas dla siebie bez poczucia winy

    Drużyna zmieniła nie tylko kondycję zawodniczek. Dla wielu z nich stała się przestrzenią, w której mogą na chwilę odłożyć codzienne obowiązki i zrobić coś wyłącznie dla siebie.

    – Dołączenie do drużyny Mamuśki Stal Stalowa Wola zmieniło w moim życiu naprawdę wiele. Przede wszystkim odzyskałam czas dla siebie i pewność siebie. Zrozumiałam, że jako mama też mogę mieć swoją pasję i robić coś wyłącznie dla siebie, bez poczucia winy – opowiada Joanna Maziarczyk.

    Piłka nożna dała jej więcej energii, poprawiła kondycję i zmotywowała do regularnej aktywności. Najważniejsze okazały się jednak relacje.

    – Poznałam fantastyczne kobiety, które wspierają się nie tylko na boisku, ale i poza nim. Wspólnie się śmiejemy, motywujemy i pokazujemy sobie, że wiek czy wcześniejsze doświadczenie nie mają znaczenia. Liczy się chęć spróbowania. Zyskałam nie tylko drużynę, ale też miejsce, do którego wracam z uśmiechem i z którego zawsze wychodzę z lepszym humorem – dodaje zawodniczka.

    Wspólne treningi, wyjazdy, zwycięstwa i porażki sprawiły, że Mamuśki przestały być wyłącznie grupą spotykającą się na boisku. Dziś utrzymują ze sobą codzienny kontakt, pomagają sobie także w sprawach niezwiązanych ze sportem i wspierają się w trudniejszych chwilach.

    Rodzina najpierw sceptyczna, później dumna

    Wygospodarowanie czasu na regularne treningi nie zawsze było łatwe. Nie wszystkie rodziny od początku podchodziły do nowej pasji kobiet z entuzjazmem.

    – W moim przypadku rodzina początkowo była sceptycznie nastawiona do regularnych treningów. Powodem był brak czasu i natłok codziennych obowiązków. Jednak małymi krokami udało mi się pokazać, że można pogodzić pasję do piłki nożnej z życiem rodzinnym i innymi obowiązkami – mówi Halina Buława, druga bramkarka i lewa obrończyni drużyny.

    Dziś najbliżsi nie tylko akceptują jej sportową pasję, ale również ją wspierają. A to, jak przyznaje Halina, daje jeszcze większą motywację do dalszego rozwoju.

    Na meczach Mamusiek często pojawiają się ich dzieci. Zazwyczaj to mamy stoją przy murawie, wożą córki i synów na treningi oraz dopingują ich podczas zawodów. Tutaj role się odwracają.

    – Dla naszych dzieci to coś więcej niż tylko mecze. Są szczęśliwe i dumne, gdy mogą zobaczyć swoje mamy na murawie, wspierać je z trybun i głośno im kibicować. Co ciekawe, większość naszych dzieci również trenuje piłkę nożną. Dzięki temu jeszcze lepiej rozumieją emocje towarzyszące rywalizacji – opowiada Halina Buława.

    Łamią stereotypy

    Kobiecy futbol rozwija się coraz szybciej, ale jeszcze kilkanaście lat temu widok dziewczyny grającej w piłkę należał do rzadkości. Dzisiaj dorosłe kobiety nie tylko trenują, ale także występują w regularnych rozgrywkach i reprezentują barwy dużych klubów.

    – Większość fanatyków piłki nożnej cieszy się, że piłka kobieca się rozwija. Kiedyś kobieta na boisku była rzadkością, bo był to raczej męski sport. My łamiemy te stereotypy – mówi Jowita Stec, członkini zarządu stowarzyszenia, napastniczka oraz trenerka grup młodzieżowych w Akademii Piłkarskiej Stali Stalowa Wola.

    Sama prowadzi grupy dziewczęce, dlatego może obserwować, jak zmienia się podejście najmłodszych do kobiecego futbolu. Dla dziewczynek widok mamy, trenerki czy starszej koleżanki na boisku staje się dowodem, że piłka nożna jest także dla nich.

    Oficjalnie w rodzinie Stali

    Mamuśki od początku były związane ze Stalą Stalowa Wola. Reprezentują zielono-czarne barwy, występują z klubowym godłem na strojach i korzystają z boisk podczas treningów oraz organizowanych turniejów.

    Teraz ta współpraca zyskała oficjalny wymiar. Nowo powstałe stowarzyszenie Mamuśki Stal Stalowa Wola dołączyło do struktur klubu. Jego siedziba mieści się na stadionie Podkarpackiego Centrum Piłki Nożnej.

    Funkcję prezeski stowarzyszenia pełni Magdalena Ulawska, która jest jednocześnie kapitanką drużyny. W zarządzie działa także Jowita Stec. Mamuśki chcą wspólnie ze Stalą rozwijać kobiecą piłkę nożną i zachęcać kolejne pokolenia dziewcząt do aktywności.

    Obecnie zespół nie prowadzi naboru uzupełniającego i w najbliższym czasie nie planuje przyjmowania nowych zawodniczek. Jeśli sytuacja się zmieni, informacja pojawi się na facebookowym profilu Mamuśki Stal Stalowa Wola. Drużyna zachęca do obserwowania strony, na której publikuje również aktualności dotyczące treningów, meczów i turniejów.

    Czwarte miejsce już im nie wystarcza

    Mamuśki są amatorkami, ale nie brakuje im sportowych ambicji. Po pierwszej części sezonu zajmują czwarte miejsce w tabeli Podkarpackiej Ligi Mamusiek. Występują także w turniejach rozgrywanych poza ligą.

    Podczas międzynarodowego turnieju „Dziewczyny Grają Fair” w Gdańsku zajęły 12. miejsce w gronie 20 zespołów. Rywalizowały tam nie tylko z mamami, lecz także ze znacznie młodszymi zawodniczkami grającymi w kobiecych zespołach amatorskich.

    Teraz cel jest jasny: awansować na ligowe podium.

    Przed drużyną runda jesienna Podkarpackiej Ligi Mamusiek. 3 października rozgrywki odbędą się w Stalowej Woli. Zawodniczki już teraz zapraszają mieszkańców do wspólnego kibicowania.

    Nie tylko sport

    Mamuśki angażują się również w inicjatywy charytatywne. Uczestniczyły między innymi w wydarzeniu poświęconym profilaktyce raka piersi. Zagrały także podczas turnieju charytatywnego dla Oliviera.

    Rozwój zespołu wiąże się jednak z kosztami. Drużyna przygotowuje się obecnie do zakupu ortalionów, nowych strojów oraz odzieży termicznej. Dużym obciążeniem są również koszty transportu zawodniczek na mecze ligowe. Dlatego stowarzyszenie poszukuje sponsorów i partnerów, którzy zechcieliby wesprzeć jego działalność.

    Sportowym marzeniem jest miejsce na podium. Jednak to, co Mamuśki już osiągnęły, trudno zmierzyć punktami. Odzyskały czas dla siebie, zbudowały pewność siebie, nawiązały przyjaźnie i pokazały swoim dzieciom, że mama może nie tylko pomagać innym spełniać marzenia, ale także realizować własne.


    Źródło: Sztafeta (sztafeta.pl)

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.