1. RAK
  2. ›
  3. rak muzgu

Sekcje i wydania

  • rak muzgu
  • Polska (kraj)
  • Polska
  • Świat
  • Wojsko
  • InfluShit
  • Biznes
  • Rolnictwo
  • Black Mirror
  • Sport
  • Zdrowie
  • Dom i Kuchnia
  • Motoryzacja
  • Kultura
  • Rozrywka
  • Kuchnia
  • Prawo
  • Podroze
  • Pogoda
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie
    RAKGURUGURU
    Dzieci znikają niemal codziennie. Madagaskar ogarnia strach

    Dzieci znikają niemal codziennie. Madagaskar ogarnia strach

    RAK0RAK0przeszczepów
    2270 odsłon
    Dzieci znikają niemal codziennie. Madagaskar ogarnia strach

    W ciągu roku na Madagaskarze zgłoszono zaginięcie 172 osób, w tym 91 dzieci, a od czerwca do porwań ma dochodzić niemal każdego dnia. Misjonarze i organizacje pomocowe ostrzegają przed handlem organami oraz bezradnością państwa, które nie potrafi zapewnić najmłodszym bezpieczeństwa.

    W raporcie policja Madagaskaru informuje o 172 zaginięciach w ciągu roku. 91 z nich to dzieci. Liczby rosną z miesiąca na miesiąc, a od czerwca porwania zdarzają się niemal codziennie. Niedawno w Nosy Be zaginęły dwie dziewczynki w wieku 8 i 13 lat - podaje Vatican News.

    Jak wynika z raportu, ludzie znikają bez śladu. Najmłodsi są narażeni na ogromne ryzyko. Mogą paść ofiarą handlu organami. Proceder się rozprzestrzenia. Dzieci znikają ze stolicy, Antananarywy, ale także z krystalicznie czystego raju na Nosy Be, wyspy w wyspie, gdzie w kurortach mieszkają turyści za 2 tys. dolarów tygodniowo na głowę.

    „Alarm z powodu porwań ma charakter cykliczny i teraz, niestety, powtarza się" – potwierdzają w rozmowie z Vatican News włoscy misjonarze pracujący na Madagaskarze o. Luca Fornaciari i o. Francesco Meloni. „Porwania dzieci i młodzieży to plaga. Śledztwa w sprawie międzynarodowego handlu organami potwierdzają, że to właśnie jest makabrycznym powodem tych zaginięć" – wyjaśnia nam o. Luca, który właśnie spełnił swoje marzenie - otworzył w Manakarze campus uniwersytecki, aby dać młodzieży regionu prawdziwą przyszłość.

    „Nie możemy pozostać jedynie widzami"

    „Potwierdzam, że do porwań doszło w jednej z wiosek na wyspie Nosy Be. Moja mama, która tam mieszka, była świadkiem porwania dwóch dziewczynek. To częste zjawisko" - wyjaśnia Vatican News Claudio Orange, pracownik włoskiej organizacji pomocowej „Support and Sustain Children" (Pomagaj i Wspieraj Dzieci). Biskup Antsirabe, Jean Pascal Andriantsoavina, skomentował: „Nie możemy pozostać jedynie widzami w obliczu tego, co się dzieje, tych zabójstw, których sprawcy żyją".

    Niemoc biernego państwa

    Konferencja Episkopatu Madagaskaru zastanawia się, kto na tym wszystkim korzysta. Wojsko, które przejęło władzę od prezydenta-satrapy po powstaniu pokolenia Z w październiku 2025 roku, wydaje się nieskuteczne. Nie jest w stanie poradzić sobie z tym horrorem. W stolicy zmobilizowano 1500 policjantów do patrolowania ulic i zaułków dniem i nocą. Reszta wyspy (z wyjątkiem stref zamkniętych, zarezerwowanych dla zachodnich turystów) jest jednak bezbronna.

    „Kiedy ludzie czują, że śledztwa nie postępują, a osoby odpowiedzialne za te przestępstwa działają nadal, i to coraz bardziej bezczelnie, pojawia się strach" – powiedziała Ketakandriana Rafitoson z Transparency International. Jej zdaniem za porwaniami i handlem organami kryje się niemoc biernego państwa.

    Wszystko się zmienia, by nigdy się nie zmienić

    Tak twierdzą obaj włoscy misjonarze i wyjaśniają: „Ludzie są łagodni, zawsze znosili ucisk możnych. Ale w październiku ubiegłego roku znaleźli siłę, by się przeciwstawić i obalić despotę". Mówią, że do teraz od powstania nie zmieniło się nic: „Bieda, brak prądu, racjonowana woda, wieczory spędzone w ciemności z niewielką ilością jedzenia na talerzu. Tak się tu żyje". Wtóruje im założycielka „Support and Sustain Children", Arianna Martini: „Zamach stanu nie zmienił losu młodych ludzi ani na jotę. Paradoks tej wyspy polega na tym, że biedni żyją bez wody i prądu, podczas gdy cała woda jest kierowana do kurortów, wyposażonych w spa i luksusy. Dlatego każdy projekt mający na celu wyciągnięcie ich z bagna bezrobocia jest na wagę złota".

    Światełko nadziei

    Misjonarz o. Luca Fornaciari nie kryje satysfakcji, że dzięki pomocy Konferencji Episkopatu Włoch w Farafangana udało się stworzyć uniwersytet katolicki. Powstał po renowacji niższego seminarium duchownego. „Głównym przedmiotem studiów jest rolnictwo – wyjaśnia o. Luca Fornaciari. – Kolejnym krokiem ma być stworzenie ośrodka studiów i badań nad gospodarką morską, aby wyspa mogła się rozwijać, by znikły okrucieństwa, niesprawiedliwość i ubóstwo".

    źródło: Vatican News

    aktualna ocena | | głosujących | | Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

    Tydzień z Wiara.pl

    Przeczytaj jeszcze

    Galerie

    ks. Leszek Smoliński

    Maria Sołowiej

    Andrzej Macura

    Autoreklama


    Źródło: Gość Opolski (opole.gosc.pl)

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.