
Nie wiadomo, ile razy Helena wpinała tę spinkę we włosy. Codziennie? A może tylko wtedy, gdy włosy przeszkadzały jej podczas biegu przez podwórza i skwery. Jest mała i plastikowa, niczym szczególnym się nie wyróżnia. Takich spinek przed wojną sprzedawano tysiące. Ta konkretna - przeżyła swoją właści
Niepozorna spinka do włosów, przedmiot tak drobny, że łatwo mógłby zaginąć bez śladu, stała się niemym świadkiem walki o wolność. Należała do Heleny Jamontt, 30-letniej łączniczki z Powstania Warszawskiego, która zginęła w drugiej połowie sierpnia 1944 roku przy ulicy Miodowej. Jej ciało przez siedem lat leżało pod gruzami kamienicy zniszczonej podczas bombardowania.Artykuł dostępny w subskrypcji
Nie wiadomo, ile razy Helena wpinała tę spinkę we włosy. Codziennie? A może tylko wtedy, gdy włosy przeszkadzały jej podczas biegu przez podwórza i skwery. Jest mała i plastikowa, niczym szczególnym się nie wyróżnia. Takich spinek przed wojną sprzedawano tysiące. Ta konkretna - przeżyła swoją właścicielkę, by po latach trafić do zbiorów Muzeum Powstania Warszawskiego.
"Spinka do włosów świętej pamięci Heluni Jamonttównej, która zginęła w czasie Powstania Warszawskiego na Starym Mieście w 1944 roku, wrzesień. Dla mnie jest ta spinka jak relikwia. Na wypadek mojej śmierci oddać" - głosi odręczna notatka załączona do zapinki.
Pozostało 88% artykułu
Z tego artykułu dowiesz się:
Kim była Helena Jamontt i jak wyglądała jej droga życiowa.
Jaką rolę pełniły łączniczki podczas Powstania Warszawskiego.
Jakie znaczenie mają osobiste pamiątki w zbiorach muzealnych.
W jaki sposób upamiętniane są indywidualne losy powstańców.
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.