
Historia
Małgorzata Szturomska
Dzisiaj, 07:00
Stacja w Garwolinie w latach 30. XX w. Źródło: NAC
Garwolin, miasto książęce i narodowe, miasto królewskie, któremu prawa miejskie zostały nadane na początku XV wieku, jeszcze przez książąt mazowieckich.
Patrzę na zdjęcia, jakie się zachowały z lat 30 XX, z czasów międzywojnia i jestem zafascynowana ich jakością i tym, że tak jasno przedstawiają to miasto, że tak ciekawie prezentują się jego mieszkańcy. Przede wszystkim żołnierze 1-go Pułku Strzelców Konnych nadający miastu splendoru i wyjątkowej jakości. Pułk ma ciekawą historię, ale nie będę rywalizować z historykami wojskowymi w opisie tejże, bo intrygują mnie wydarzenia z Garwolina, które mogą zainteresować nie tylko fascynatów broni, wojska i koni. Właśnie koni, tu się zatrzymam bo pierwsza moja ciekawostka o Garwolinie to wystawy koni odbywające się tu jeszcze przed pierwszą wojną światową. Wystawy organizowało Garwolińskie Towarzystwo Rolnicze. Z relacji prasowych z wystaw wiadomo, że prezentowano konie typu wierzchowego i konie robocze z dużych i małych majątków. I tak na przykład w 1913 r. koń hrabiego Potockiego, trzylatek o imieniu Ribe po rodzicach Rex Barbarorum i Białonirce dostał 15 rubli nagrody. Były też inne nagrody, np. listy pochwalne od Zarządu Stadnin, żetony złote od Garwolińskiego Towarzystwa Rolniczego. Fascynacja końmi w Garwolinie ma długą jak widać tradycję i nikt się nie zdziwi, gdy zobaczy na setkach zdjęć z Garwolina piękne konie 1-go Pułku Strzelców Konnych.
Garwolin orkiestra wojskowa fot: NAC Ppłk Józef Mularczyk
Ppłk Józef Mularczyk fot: Wikipedia Zaciekawiła mnie postać jednego z dowódców 1-go PSK, ten pułk był jego pułkiem macierzystym, chodzi mi o ppłk. Józefa Mularczyka. Maturzysta z Wiednia, absolwent Wydziału Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego. Służbę wojskową rozpoczął w sierpniu 1914 roku w pierwszej kompanii pierwszym pułku piechoty I Brygady Legionów Polskich. Ciekawy przebieg służby wojskowej. W 1931 roku napisał „Zarys Historii wojennej I - go Pułku Strzelców Konnych.” W 1939 roku objął dowództwo pułku w Garwolinie i przeprowadził reorganizację na Pułk Kawalerii Zmotoryzowanej. Walczył w czasie kampanii wrześniowej. W czasie II wojny światowej żołnierz Armii Krajowej pod pseudonimem Żor i Róg. Po wojnie ukrywał się, gospodarzył na dwóch hektarach ziemi. Ujawnił się po ogłoszeniu amnestii i objął pracę w stadninie koni w Książu koło Wałbrzycha. Zmarł 26 kwietnia 1968 r. i został pochowany na Powązkach Wojskowych. To tak w wielkim skrócie, bo zaskoczył mnie jego życiorys i zafascynował. Zupełnie niespodziewanie dla mnie dowiedziałam się, że był ojcem Romana Bratnego, publicysty, pisarza, poety i scenarzysty filmowego, który napisał powieść, dla mnie nr jeden w jego twórczości, „Kolumbowie. Rocznik 20”. Scenariusz do serialu o tym samym tytule był w czasach mojej młodości czymś naprawdę ważnym. Nareszcie powiedziano najpierw w książce a potem w filmie o pokoleniu moich rodziców. Wydawało się, że to jakiś przełom w naszej historii, taka kropla co zaczęła drążyć skałę. Drugim synem Józefa Mularczyka był Andrzej Mularczyk, autor reportaży, pisarz i też scenarzysta filmowy. Autor scenariusza ukochanych przez widzów „Samych swoich”.
Czyim ja żyłem życiem
I znów euforia w mojej głowie. Bo jeden z najciekawszych reportaży, którego treść głęboko utkwiła mi w pamięci, a przeczytałam go w latach 80., to był reportaż w zbiorze pod tytułem „Czyim ja żyłem życiem”. Mularczyk opisuje sytuację dziewczyny, która zostaje wywieziona do Niemiec na roboty i trafia do rodziny oficera niemieckiego, który jest na froncie. Żona oficera wychowuje dwóch synów i potrzebuje pomocy polskiej służącej/niewolnicy. Matka chłopców ginie w czasie nalotu. Dziewczyna rozważa ucieczkę od dzieci, wojna się kończy, chce wracać do ojczyzny, do swojej rodziny, tam jest jej miejsce, jej życie, ale ...zostaje z niemieckimi sierotami. Dzieci kochają ją jak własną matkę. Mija czas. Okazje się, że oficer żyje i jest w niewoli, w końcu wraca do Niemiec. I teraz jest dramat. Bo co dalej? On prosi o to, aby ona została z nim i z dziećmi. W Polsce rodzina, która poniosła ogromne straty w czasie wojny, nienawidzi Niemców, każe dziewczynie wracać. Jakie zakończenie ma ta historia? Tego nie napiszę, bo reportaż wart uwagi i dyskusji, nie chcę zdradzać istotnych elementów fabuły, zachęcam do czytania reportaży Andrzeja Mularczyka.
Sylwester w 1932 r. fot: NAC Chłopcy malowani
To dla pocieszenia żartobliwa żurawiejka o ułanach z Garwolina:
Jedzie strzelec z Garwolina, Dzielna postać, butna mina –
Lance do boju, szable w dłoń, bolszewika goń, goń, goń
Gdzie ty mieszkasz – w Garwolinie
Strzelcem jesteś (taki synie)
Lance do boju, szable w dłoń, bolszewika goń, goń, goń
Niedaleko od stolicy
Siedzą sami pułkownicy
Lance do boju, szable w dłoń, bolszewika goń, goń, goń
Zdjęcia strzelców konnych
Przeglądam przedwojenne zdjęcia 1-go Pułku Strzelców Konnych. Na jednym z nich przemarsz ulicami Garwolina w imieniny marszałka Józefa Piłsudskiego, na drugim zdjęciu drewniany budyneczek skromnej, ładnej stacji z napisem „Garwolin” i grupa strzelców konnych wymieszana z cywilnie ubranymi kobietami i dzieci, wyglądają jakby wspólnie jechali do teatru, albo na raut do Warszawy. Patrzę na ich wyjątkowo eleganckie stroje, na zgrabne nogi kobiet obute w gustowne buty i piękne mundury wojskowych. Szyk i styl, czyli elegancja. Ech! gdyby nie wojna, to byli by ...ale to już inna opowieść.
Przemarsz 1-go PSK przez miasto w imieniny marszałka Józefa Piłsudskiego fot: NAC
Źródło: Przegląd Garwoliński
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.