
Aż 44 razy interweniowali strażacy na terenie powiatu węgrowskiego w okresie od 6 do 12 lipca. Zdecydowana większość zgłoszeń była związana ze skutkami silnego wiatru. Wśród poważniejszych zdarzeń znalazły się także pożar stodoły, zadymienie klatki schodowej w szpitalu oraz dwa wypadki drogowe.
W ciągu minionego tygodnia jednostki ochrony przeciwpożarowej uczestniczyły w gaszeniu pięciu pożarów, likwidacji 37 miejscowych zagrożeń oraz sprawdzaniu dwóch alarmów fałszywych. Aż 31 interwencji dotyczyło silnego wiatru, powalonych drzew i połamanych gałęzi.
Jednym z największych zdarzeń był pożar drewnianej stodoły, do którego doszło 7 lipca w miejscowości Ziomaki w gminie Grębków. W chwili przyjazdu pierwszych zastępów cały budynek, kryty eternitem, był już objęty ogniem. W środku znajdowało się około 100 bel siana, 30 bel słomy oraz drewno opałowe. Pożar zagrażał pobliskim zabudowaniom gospodarczym, w tym oborze, w której znajdowały się krowy.
Strażacy w pierwszej kolejności podali dwa prądy wody w obronie zagrożonych budynków. Po dotarciu kolejnych jednostek ogień gaszono sześcioma prądami wody z trzech stron. Zaopatrzenie wodne zorganizowano poprzez dowożenie wody z hydrantów w Ziomakach i Wyszkowie.
Po opanowaniu pożaru przystąpiono do rozbiórki spalonej konstrukcji. Przy użyciu ładowarek teleskopowych siano i słomę wywożono na pobliskie pole, gdzie były ponownie przelewane wodą. W trwającej akcji uczestniczyło 11 samochodów i 65 ratowników.
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło również 9 lipca w Szpitalu Powiatowym w Węgrowie. Na klatce schodowej znaleziono zwęgloną kanapę, którą jeszcze przed przyjazdem strażaków ugasił gaśnicą personel placówki. Ratownicy sprawdzili budynek kamerą termowizyjną i miernikiem tlenku węgla. Nie znaleźli zarzewi ognia, jednak pomiary nadal wskazywały wysokie stężenie tlenku węgla.
Pomimo wentylowania pomieszczeń sytuacja początkowo nie ulegała poprawie. Po konsultacji z lekarzem dyżurnym podjęto więc decyzję o ewakuacji pacjentów i personelu do pobliskiego budynku. Po dokładnym przewietrzeniu ponowne pomiary nie wykazały już zagrożenia. W działaniach uczestniczyło czterech strażaków.
10 lipca strażacy interweniowali przy dwóch wypadkach drogowych. W Gwizdałach na drodze krajowej nr 62 zderzyły się ciężarowy MAN i osobowy Peugeot 206. Jedna osoba została poszkodowana. Strażacy zabezpieczyli miejsce zdarzenia, odłączyli akumulatory w pojazdach i udzielili poszkodowanej pierwszej pomocy, a następnie przekazali ją zespołowi ratownictwa medycznego. Osoba ta została przewieziona do szpitala w Wyszkowie. W akcji uczestniczyło sześć samochodów i 30 ratowników.
Tego samego dnia na drodze wojewódzkiej nr 696, na Gościńcu Niepodległości w Węgrowie, zderzyły się samochód osobowy i bus. Pasażerowie busa samodzielnie opuścili pojazd, natomiast kierująca Toyotą nie mogła wydostać się z samochodu z powodu zablokowanych drzwi. Strażacy wykonali do niej dostęp za pomocą specjalistycznego sprzętu i udzielili pomocy dwóm osobom. Droga została czasowo zamknięta, a policja zorganizowała objazdy. W działaniach brało udział pięć samochodów i 18 ratowników.
Nietypowe zgłoszenie wpłynęło natomiast 12 lipca z drogi krajowej nr 50 w Sadolesiu. Centrum Powiadamiania Ratunkowego otrzymało automatyczny komunikat z iPhone’a informujący, że właściciel telefonu mógł uczestniczyć w poważnym wypadku i nie reaguje.
Na miejsce wysłano strażaków. Okazało się, że kobieta pozostawiła telefon na dachu samochodu i ruszyła. Urządzenie spadło na drogę, rozpoznało uderzenie jako możliwy wypadek i automatycznie wysłało zgłoszenie alarmowe. Właścicielka wróciła po telefon, a strażacy potwierdzili, że nikomu nic się nie stało. Alarm zakwalifikowano jako fałszywy.
Co sądzisz na ten temat?
Źródło: Głos Węgrowa i Okolic (gwio.pl)
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.