1. RAK
  2. ›
  3. rak muzgu

Sekcje i wydania

  • rak muzgu
  • Polska (kraj)
  • Polska
  • Świat
  • Wojsko
  • InfluShit
  • Biznes
  • Rolnictwo
  • Black Mirror
  • Sport
  • Zdrowie
  • Dom i Kuchnia
  • Motoryzacja
  • Kultura
  • Rozrywka
  • Kuchnia
  • Prawo
  • Podroze
  • Pogoda
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie
    RAKGURUGURU
    PRZEGLĄD PRASY Była prezeska Szpitala Południowego przerywa milczenie. "Układ z Solca"

    PRZEGLĄD PRASY Była prezeska Szpitala Południowego przerywa milczenie. "Układ z Solca"

    RAK0RAK0przeszczepów
    807 odsłon
    PRZEGLĄD PRASY Była prezeska Szpitala Południowego przerywa milczenie. "Układ z Solca"

    Była prezeska Szpitala Południowego przerwała milczenie. W rozmowie z Onetem Anna Łukasik opowiada o lekarzu Dawidzie Kacprzyku, który już pierwszego dnia miał jej oznajmić, że "pilnuje szpitala w imieniu prezydenta Warszawy". To jednak dopiero początek. W opowieści pojawiają się chłodnia w naczepie, nielegalne zamki w prosektorium i tajemniczy magazyn z ubraniami.

    Anna Łukasik, która kierowała Szpitalem Południowym od kwietnia 2025 roku, tłumaczy, że milczała zbyt długo, a zdecydowała się mówić, bo nie zamierza brać na siebie odpowiedzialności za cudze błędy.

    Najgłośniejszy wątek dotyczy Dawida Kacprzyka - lekarza i byłego radnego KO, od którego zaczęła się cała afera. Według relacji byłej prezeski, już pierwszego dnia jej pracy miał on powiedzieć, że "pilnuje placówki w imieniu prezydenta stolicy".

    Najpierw odebrałam to jako żart.

    • mówi Anna Łukasik w rozmowie z Andrzejem Stankiewiczem w Onet.pl.

    Jak twierdzi, później zauważyła, że Kacprzyk utrzymywał bliskie kontakty z ówczesną wiceprezydent Warszawy Renatą Kaznowską i innymi urzędnikami ratusza. Miał ją też kilkukrotnie zapraszać na prywatne kolacje wiceprezydent z prezesami miejskich szpitali, w żadnej z nich, jak zapewnia, nie wzięła udziału.

    Premie, których "nie mogła zrozumieć"

    Drugi duży wątek rozmowy dotyczy byłego ordynatora chirurgii Emila Jędrzejewskiego, który sam przedstawia się jako sygnalista. Łukasik zarzuca mu prowadzenie kreatywnej księgowości.

    Chodzi o nietypową umowę, jaką lekarz miał podpisaną jeszcze przed jej przyjściem do szpitala - oprócz standardowego wynagrodzenia przewidywała ona wypłatę 10 procent dochodu oddziału. Jak podaje Onet, za rok 2023 wypłacono mu z tego tytułu ponad 700 tysięcy złotych premii, a w 2025 roku wystąpił o kolejną.

    Wtedy była prezeska miała zacząć drążyć. Zdziwiło ją, że chirurgia - z reguły jeden z najdroższych oddziałów w każdym szpitalu - wykazuje dodatni wynik finansowy. Zlecony przez nią audyt zewnętrzny zakwestionował ponad pół miliona złotych wcześniej wypłaconych premii, a szpital wystąpił przeciwko lekarzowi do sądu. Pierwsza rozprawa już się odbyła.

    W rozmowie pojawia się też scena, którą Łukasik odebrała jako demonstrację siły. Gdy weszła z ordynatorem Jędrzejewskim (sygnalistą Zero.pl ws. szpitala) w konflikt, ten miał pojawić się w jej gabinecie w towarzystwie wiceminister zdrowia Katarzyny Kacperczyk, na nieumówionym wcześniej spotkaniu.

    Poza stawką za zarządzanie oddziałem i za dyżury po godz. 15 Jędrzejewski miał w umowie 10 proc. dochodu oddziału. Nie widziałam nigdy wcześniej w żadnym szpitalu takiej umowy. Pytała pani Kusz-Rynkun, dlaczego podpisywała takie dokumenty z lekarzami? - pyta Andrzej Stankiewicz.Mówiła, że robiła to na polecenie poprzedniego prezesa Krawczyka. Zgłaszałam zastrzeżenia dotyczące umów i współpracy z dyrektorką medyczną do ratusza. Zwracałam audytorkom z urzędu miasta uwagę na umowy Jędrzejewskiego i jego premie, a także na to, że dokumenty te podpisywała z nim dyrektorka medyczna. Ratusz nie chciał raportu mailem

    Jeden z najbardziej zastanawiających fragmentów wywiadu dotyczy tego, co stało się z wynikami audytu. Według byłej prezeski, ani ówczesna wiceprezydent Renata Kaznowska, ani burmistrz Ursynowa Robert Kempa - pełniący wtedy funkcję szefa rady nadzorczej szpitala - nie chcieli otrzymać dokumentu drogą elektroniczną. Oboje mieli poprosić o wersję papierową w zamkniętej kopercie.

    Łukasik przyznaje w rozmowie z Onetem, że spodziewała się natychmiastowej reakcji na tak poważne ustalenia. Zamiast tego zapadła cisza.

    Mimo to audyt urzędu miasta - który badał procedury zatrudniania lekarzy - w wystąpieniu pokontrolnym nie odniósł się do umowy Jędrzejewskiego ani do jego premii.W tym samym okresie zostałam zaproszona do urzędu na spotkanie z wiceprezydent Renatą Kaznowską i burmistrzem dzielnicy Ursynów Robertem Kempą, który był szefem rady nadzorczej szpitala. Powiedziano mi wtedy, że powinnam dalej współpracować z Agatą Kusz-Rynkun. Odbierałam to jako sygnał, że moje uwagi dotyczące dyrektorki medycznej są niewłaściwe.

    • mówi Łukasik w wywiadzie w Onecie.

    Chłodnia pod oknem, zamki w prosektorium, ubrania w magazynie

    Osobny blok rozmowy poświęcony jest prosektorium, wokół którego wybuchł najgłośniejszy skandal w tej sprawie. Łukasik opisuje, że pierwszego dnia pracy zobaczyła pod oknami swojego gabinetu naczepę-chłodnię. Po sprawdzeniu umów miało się okazać, że kilka firm pogrzebowych płaciło szpitalowi symboliczne kwoty za przechowywanie w niej ciał i miały do niej własne klucze. Umowy zostały rozwiązane.

    Podczas własnej kontroli prosektorium miała natomiast trafić na pomieszczenia, których nie dało się otworzyć, bo zamontowano w nich nielegalne, dodatkowe zamki. Osobna historia dotyczy magazynu na oddziale interny, który podczas kontroli sanepidu okazał się pełen nowych ubrań i około trzydziestu par butów. Po publikacjach Onetu o procederze ubierania zwłok za opłatą, była prezeska zaczęła podejrzewać, do kogo mogły należeć.

    Łukasik przyznaje wprost, że nie potrafiła wtedy połączyć tych sygnałów w całość i wini się za to, że nie wiedziała o patologiach w prosektorium. Zaznacza jednak, że o nagrywaniu pracowników i o robieniu zdjęć zwłokom zawiadamiała prokuraturę – pierwsze postępowanie umorzono, w drugim odmówiono wszczęcia śledztwa.

    „Układ z Solca"

    Zdaniem byłej prezeski, w Szpitalu Południowym odtworzyła się siatka personalna z zamkniętego wcześniej miejskiego szpitala na Solcu (na bazie tego szpitala powstał Szpital Południowy) pracowali tam wcześniej razem m.in. pierwszy prezes placówki, dyrektorka medyczna, ordynator chirurgii, szef prosektorium i jego koordynator.

    Łukasik twierdzi, że nie uchyla się od odpowiedzialności za decyzje, których nie podjęła wystarczająco szybko, ale podkreśla, że to nie ona podpisywała kontrowersyjne umowy. Onet zaznaczył, że zwrócił się do Renaty Kaznowskiej z prośbą o komentarz, ale nie chciała ona oficjalnie odnosić się do wywiadu. Pełna treść wywiadu dostępna jest na portalu Onet.pl.


    Źródło: Halo Ursynow

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.