
W południe w Parku Edwarda Szymańskiego odbyła się uroczystość z okazji 82. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Znajduje się tam tablica upamiętniająca ofiary Rzezi Woli, a dokładnie około czterech tysięcy zamordowanych mieszkańców pobliskich ulic Wolskiej i Elekcyjnej. Kwiaty przed tablicą z
Karol Nawrocki upamiętnił ofiary Rzezi Woli
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Paweł Supernak / PAP
Prezydent Karol Nawrocki złożył kwiaty przed tablicą upamiętniającą ofiary Rzezi Woli. - Chciałbym, żebyśmy za tymi liczbami widzieli twarz konkretnych ludzi, którzy oddali swoje życie i zostali zamordowani przez Niemców tylko dlatego, że byli Polakami i w sierpniu 1944 roku mieszkali w Warszawie - powiedział.
W południe w Parku Edwarda Szymańskiego odbyła się uroczystość z okazji 82. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Znajduje się tam tablica upamiętniająca ofiary Rzezi Woli, a dokładnie około czterech tysięcy zamordowanych mieszkańców pobliskich ulic Wolskiej i Elekcyjnej.
Kwiaty przed tablicą złożył prezydent RP Karol Nawrocki. - Powstanie Warszawskie to nie tylko walka, to także cierpienie. Cierpienie niezasłużone tych, którzy nie byli gotowi bić się w szeregach Armii Krajowej i innych organizacji niepodległościowych, ale zawsze z wielką życzliwością podchodzili do walczących partyzantów. To cierpienie niewinnych ofiar: mordowanych kobiet, dzieci i starców, tych którzy mieli po prostu pragnienie przeżycia strasznej okupacji - zauważył prezydent.

Prezydent Karol Nawrocki przed tablicą upamiętniającą ofiary Rzezi Woli
Źródło zdjęcia: Paweł Supernak / PAP
Jak podkreślił, warszawska Wola jest tego najtragiczniejszym przykładem. - Każda klatka, każda brama, każdy chodnik skropiony jest krwią cywilów, których Niemcy mordowali z brutalnością i zezwierzęceniem - przypomniał Karol Nawrocki.
Prezydent dodał, że w Rzezi Woli zginęło około 50 tysięcy osób. Podziękował także powstańcom, społecznikom, harcerzom i dziennikarzom za kultywowanie pamięci o ofiarach cywilnych.
- Zdaję sobie sprawę z tego, że statystyka jest najmniej emocjonalnym i najbardziej odhumanizowanym wyrazem historii. Gdy słyszymy, że zginęło ponad 50 tysięcy osób, widzimy liczby (…). Chciałbym, żebyśmy za tymi liczbami, 50 tysiącami, widzieli twarze konkretnych ludzi, którzy oddali swoje życie i zostali zamordowani przez Niemców tylko dlatego, że byli Polakami i w sierpniu 1944 roku mieszkali w Warszawie - powiedział Karol Nawrocki.

Prezydent Karol Nawrocki przed tablicą upamiętniającą ofiary Rzezi Woli
Źródło zdjęcia: TVN24
- To, co oburza, to brak odpowiedzialności za rzeź Woli - żaden z dowódców, żaden z tych barbarzyńców, którzy mordowali i wydawali polecenia, nie poniósł odpowiedzialności po 1945 r., a część z nich robiła w Niemczech karierę samorządową – powiedział Nawrocki. – To apel do całego świata z Warszawy, gdzie Niemcy zamordowali ponad 50 tysięcy osób: świat nie będzie lepszy, świat nie będzie dobry, jeśli dyktatorów, morderców i zwyrodnialców nie będzie rozliczał z tego, co zrobili. Świat nie posunie się do przodu i nie pomogą żadne rezolucje, konwencje i dyskusje na wszelkich formach, jeśli tych, którzy mordowali kobiety i dzieci, świat nie będzie miał odwagi potępić – i wówczas, po 1945 r., i dziś, w XXI wieku - zwrócił uwagę prezydent.

W czasie Powstania Warszawskiego oddziały niemieckie dopuściły się szeregu masowych mordów na ludności cywilnej miasta. Jednym z największych była Rzeź Woli, rozpoczęta 5 sierpnia.
Stanowiła część działań Niemców, którzy na bezpośredni rozkaz Adolfa Hitlera przystąpili do planu zburzenia Warszawy i wymordowania jej mieszkańców. W masowych egzekucjach zabito - według różnych szacunków - od 40 do 60 tysięcy mieszkańców dzielnicy. Eksterminacja na dużą skalę zakończyła się 7 sierpnia, jednak w mniejszym stopniu trwała aż do 12 sierpnia, kiedy generał Erich von dem Bach-Zelewski wydał zakaz mordowania ludności cywilnej Warszawy, która odtąd miała być wykorzystywana jako darmowa siła robocza dla niemieckiej machiny wojennej.

Dowódcą wojsk dokonujących mordów na Woli był SS-Gruppenführer Heinz Reinefarth. Po wojnie mieszkał on w RFN. Był burmistrzem kurortu Westerland na wyspie Sylt i deputowanym do Landtagu w Szlezwiku-Holsztynie. Mimo wielu starań nigdy nie udało się pociągnąć go do odpowiedzialności.
Przez wiele lat zbrodnie popełnione na Woli nie były dostatecznie upamiętnione. Po wojnie zinwentaryzowano miejsca straceń, oznaczając je w większości piaskowcowymi tablicami. Przez długi czas nie podejmowano jednak innych działań na rzecz uczczenia ofiar ludobójstwa. Dopiero w 2004 roku odsłonięto pomnik Ofiar Rzezi Woli, na skwerze przy rozwidleniu Alei Solidarności i ulicy Leszno. W 2010 roku Rada Warszawy ustanowiła 5 sierpnia Dniem Pamięci Mieszkańców Woli.
Źródło: tvnwarszawa.pl / PAP
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.