Dwie nadzwyczajne sesje Rady Gminy Jabłonna zakończyły się dokładnie tak samo – brakiem kworum i zerwanymi obradami. Nie udało się nawet rozpocząć głosowania nad kluczowym miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego dla Chotomowa. Wójt Jarosław Chodorski nie kryje oburzenia i mówi wprost o „sk
4
Spis treści
Dwie nadzwyczajne sesje Rady Gminy Jabłonna zakończyły się dokładnie tak samo – brakiem kworum i zerwanymi obradami. Nie udało się nawet rozpocząć głosowania nad kluczowym miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego dla Chotomowa. Wójt Jarosław Chodorski nie kryje oburzenia i mówi wprost o „skandalu”. Z kolei, jak nieoficjalnie ustaliła Gazeta Powiatowa, część radnych zarzuca włodarzowi forsowanie kontrowersyjnych rozwiązań bez przekonującego uzasadnienia. Wszystko wskazuje na to, że w Jabłonnie trwa najpoważniejszy od miesięcy konflikt między wójtem a częścią rady.
Brak kworum na sesji z 27 lipca
Sesja nadzwyczajna zaplanowana na 27 lipca w Domu Ogrodnika w Jabłonnie zakończyła się fiaskiem. Na sali pojawiło się zaledwie siedmioro z piętnastu radnych: Andrzej Dybowski, Bogumiła Majewska, Dorota Kobus, Joanna Doktor, Radomir Czauderna, Sylwester Machnio i Wojciech Nowosiński.
Na obrady nie przyszli: Agnieszka Borkowska, Anna Murawska-Furmanek, Marek Sarnowski, Paweł Krajewski, Rafał Wodzyński, Tomasz Rybałko, Wioleta Mądrawska i Witold Modzelewski. Brak wymaganej liczby radnych oznaczał jedno – sesja nie mogła się odbyć.
Stawką było przyjęcie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla rejonu ulic Partyzantów, Piusa oraz terenów kolejowych w Chotomowie (część A). Projekt uchwały nawet nie trafił pod głosowanie. Z powodu braku kworum przewodniczący Rady Gminy Wojciech Nowosiński był zmuszony zamknąć obrady.
Sytuacja była o tyle zaskakująca, że wójt Jarosław Chodorski jeszcze podczas nieodbytej sesji przekonywał, iż uchwalenie planu jest pilne i nie może dłużej czekać. Reakcja była natychmiastowa. Jeszcze tego samego dnia, tuż po zakończeniu posiedzenia, które nie doszło do skutku, wójt złożył wniosek o zwołanie kolejnej sesji nadzwyczajnej. Termin wyznaczono na 30 lipca.
Na kolejnej sesji również nie pojawiła się wymagana liczba radnych
Czwartkowa (30 lipca) sesja nadzwyczajna w Domu Ogrodnika w Jabłonnie zakończyła się jeszcze większym fiaskiem niż ta zwołana trzy dni wcześniej. Na sali pojawiło się zaledwie sześcioro radnych: Andrzej Dybowski, Bogumiła Majewska, Dorota Kobus, Joanna Doktor, Radomir Czauderna i Wojciech Nowosiński. Oznaczało to, że do pełnego składu Rady Gminy zabrakło aż dziewięciorga radnych. Nieobecni byli: Agnieszka Borkowska, Anna Murawska-Furmanek, Marek Sarnowski, Paweł Krajewski, Rafał Wodzyński, Tomasz Rybałko, Wioleta Mądrawska, Witold Modzelewski i Sylwester Machnio.
Jeszcze przed otwarciem obrad przewodniczący Rady Gminy Wojciech Nowosiński poinformował, że wcześniej swoją nieobecność zgłosili Wioleta Mądrawska i Sylwester Machnio. Mimo to odczekał regulaminowe 15 minut, licząc, że pozostali radni dotrą na miejsce. Bezskutecznie. Podobnie jak podczas sesji 27 lipca, zabrakło kworum, a obrady trzeba było zamknąć, zanim na dobre się rozpoczęły.
To już drugi taki przypadek w ciągu zaledwie trzech dni. W efekcie radni po raz kolejny nie zajęli się projektem uchwały dotyczącym miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla rejonu ulic Partyzantów, Piusa oraz terenów kolejowych w Chotomowie (część A). Projekt ponownie nie trafił pod głosowanie.
Po tym jak nie odbyło się posiedzenie Rady Gminy w dniu 30 lipca nasz reporter rozmawiał z wójtem Jarosławem Chodorskim, który skomentował powyższą sytuację w ten sposób:
Dwie poprzednie sesje nadzwyczajne w dniach 29 czerwca i 13 lipca też nie potoczyły się po myśli wójta
Serię nadzwyczajnych sesji rozpoczęło posiedzenie z 29 czerwca. Wójt Jarosław Chodorski chciał przeforsować zmiany w Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy Jabłonna. Plan jednak utknął. Ośmioro radnych odmówiło poparcia projektu, skutecznie blokując jego przyjęcie.
Największe kontrowersje wzbudziły zapisy, które – zdaniem części radnych – mogły otworzyć drogę do intensywnej zabudowy mieszkaniowej. W samorządowych kuluarach mówiło się o możliwości powstania kilkuset, a według nieoficjalnych szacunków nawet blisko tysiąca nowych mieszkań w Jabłonnie.
Niespełna dwa tygodnie później, podczas kolejnej sesji nadzwyczajnej – 13 lipca – doszło do następnego starcia. Tym razem przedmiotem sporu były zmiany w budżecie gminy na 2026 rok. Najwięcej emocji wywołał zapis przewidujący udzielenie gminnej spółce Eko Jabłonna pożyczki w wysokości 1,5 mln zł. Większość radnych nie zgodziła się na takie rozwiązanie. Kontrowersyjny zapis został wykreślony, a dopiero zmieniony projekt uchwały uzyskał akceptację rady.
Część radnych jest niezadowolona z proponowanych przez wójta rozwiązań?
Takiej kumulacji nadzwyczajnych sesji w środku wakacji w Jabłonnie dawno nie było. W poprzednich latach zwoływano je sporadycznie – zwykle nie więcej niż raz w czasie letniej przerwy. Tym razem radni zostali wezwani na obrady kilkukrotnie, co już samo w sobie wywołało pytania o powody takiego pośpiechu.
Jak nieoficjalnie ustaliła redakcja Gazety Powiatowej, źródłem napięć są nie tylko terminy sesji. Jeden z radnych, który nie uczestniczył w posiedzeniach 27 i 30 lipca, powiedział w rozmowie z naszym reporterem, że część rady ma poważne zastrzeżenia do rozwiązań proponowanych przez wójta Jarosława Chodorskiego, zwłaszcza dotyczących uchwalenia miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. – Zgłaszają się do nas mieszkańcy, których te zmiany mogą bezpośrednio dotknąć. Mają wiele pytań i poważne wątpliwości – relacjonował radny. Jego zdaniem problemem jest również sposób przedstawienia proponowanych zmian. Jak podkreślał, wójt nie przekonał części radnych do swoich argumentów ani nie rozwiał wszystkich obaw związanych z projektami uchwał.
Coraz więcej wskazuje więc na to, że relacje między wójtem a częścią Rady Gminy wyraźnie się zaostrzają. Spór, który jeszcze kilka miesięcy temu przebiegał głównie w kuluarach, dziś coraz mocniej wybrzmiewa podczas prac samorządu. Pytanie brzmi, czy po wakacjach uda się znaleźć porozumienie, czy też konflikt wejdzie w kolejną fazę. Odpowiedź może przynieść dopiero wrześniowa sesja Rady Gminy, zwołana już w zwykłym trybie.
Do sprawy będziemy wracać.
Obserwuj nas na Google News
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.