
Agnieszka Budyta
Dzisiaj, 16:27
Źródło: Monika Serzysko profil Facebook/Karol Bogusz materiały wyborcze
Konflikt między radnymi gminy Borowie ponownie wybrzmiał podczas lipcowej sesji. Karol Bogusz przedstawił obszerne oświadczenie dotyczące wcześniejszej dyskusji na posiedzeniu komisji rewizyjnej. Spór dotyczył przeprowadzonej przez niego kontroli po zalaniu pomieszczeń Gminnego Ośrodka Kultury.
Radny twierdził, że zamiast dyskusji o zabezpieczeniu gminnego majątku spotkał się z personalnym atakiem ze strony radnej Moniki Serzysko . Według jego relacji miała ona zarzucać mu kłamstwo, rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji oraz ujawnienie tajemnicy prawnie chronionej.
Bogusz przyznał, że podczas ostrej wymiany zdań użył wobec radnej obraźliwego określenia.
– Przepraszam za użycie sformułowania, 'uważam, że jest pani głupia' – przytoczył swoje wcześniejsze słowa. Poszło o pomieszczenie koła gospodyń
Jednym z powodów sporu było stwierdzenie zawarte w protokole kontroli, że zalane pomieszczenie było zajmowane przez Koło Gospodyń Wiejskich w Borowiu.
Jak relacjonował Bogusz, radna Serzysko miała wielokrotnie twierdzić, że nie istnieje umowa potwierdzająca korzystanie z pomieszczenia przez koło, a jego zapis jest nieprawdziwy. Radny utrzymywał natomiast, że koło przechowywało tam swoje rzeczy i dysponowało kluczem.
Według jego relacji dopiero po długiej dyskusji odnaleziono dokument użyczenia pomieszczenia, zawarty jeszcze przez poprzednią dyrekcję GOK-u.
– Do teraz nie usłyszałem słowa „przepraszam” za to publiczne pomówienie o kłamstwo – powiedział radny. Kolejnym punktem sporu była informacja o prowadzeniu kontroli. Bogusz przekonywał, że wykonywał ustawowe obowiązki radnego, a sam fakt przeprowadzania kontroli nie był objęty tajemnicą.
Przeprosiny, ale stanowisko bez zmian
Radny przyznał, że określenie użyte wobec Moniki Serzysko było niewłaściwe. Nie wycofał jednak zarzutów dotyczących przebiegu dyskusji na komisji.
– Określenie to padło w emocjach i było niestosowne. Podtrzymuję jednak w całości swoje stanowisko – oświadczył. Zdaniem Bogusza konflikt personalny odwrócił uwagę od najważniejszego problemu, czyli zalania gminnego obiektu, sposobu przeprowadzenia napraw i braku zgłoszenia szkody ubezpieczycielowi.
Radny stwierdził też, że sam był obrażany. Przywołał między innymi wypowiedź, według której miało być wiadomo, „jaki poziom radny Bogusz sobą reprezentuje”. Zaznaczył jednak, że nie oczekuje przeprosin od Moniki Serzysko.
– Moje stanowisko i ludzkie przeprosiny za niefortunne słowa zostały już wygłoszone. Uważam temat za zamknięty i wracam do swoich obowiązków radnego – zakończył. Podczas tej części sesji nie doszło do dalszej wymiany zdań między skonfliktowanymi radnymi.
Napisz komentarz
Źródło: Przegląd Garwoliński
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.