
Drogowy recydywista potrącił 17-latkaŹródło wideo: "Uwaga!" TVNŹródło zdj. gł.: Piotr Mostowiec Do potrącenia 17-letniego Bartka doszło w Skrzeszewie koło Legionowa . Badanie alkomatem wykazało, że kierowca miał 0,15 promila alkoholu w organizmie. Bartek w ciężkim stanie został przetransportowany śm
Drogowy recydywista potrącił 17-latka
Źródło wideo: "Uwaga!" TVN
Źródło zdj. gł.: Piotr Mostowiec
Mimo że miał odebrane uprawnienia, wciąż wyjeżdżał na ulice i powodował kolejne wypadki. Ostatnio w Skrzeszewie pod Legionowem poważnie ranił 17-latka. Po tym zdarzeniu prokuratura wystąpiła o areszt dla Leszka G. Sąd jednak oddalił wniosek. Ostatecznie G. trafił do aresztu po tym, jak znowu wyjechał na drogę i zatrzymali go mieszkańcy, którzy bali się kolejnej tragedii. Materiał "Uwagi!" TVN.
Do potrącenia 17-letniego Bartka doszło w Skrzeszewie koło Legionowa. Badanie alkomatem wykazało, że kierowca miał 0,15 promila alkoholu w organizmie. Bartek w ciężkim stanie został przetransportowany śmigłowcem do szpitala. Ma pękniętą czaszkę, krwiaka mózgu i liczne obrażenia ciała.
Sprawcą wypadku jest 55-letni Leszek G., kilkukrotnie karany za jazdę po alkoholu. W ostatnim czasie spowodował trzy poważne zdarzenia drogowe. Rok temu w Wieliszewie rozbił sportowy samochód. Usłyszał za to cztery zarzuty, z czego aż trzy dotyczyły narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia.

13 lipca tego roku rozpędzonym samochodem rozbił się w Legionowie tuż przed przejściem dla pieszych, gdzie znajduje się szkoła i przedszkole. Zaledwie cztery dni później, 17 lipca, rozpędzonym autem wjechał w 17-letniego Bartka.
Mieszkańcy czują się bezradni. Mężczyzna od czterech lat ma cofnięte uprawnienia do kierowania wszelkimi pojazdami. Mieszkańcy twierdzą, że wielokrotnie informowali policję, iż mimo zakazu nadal prowadzi samochód. Ich zdaniem funkcjonariusze nie reagowali na te zgłoszenia.
Wypadek z udziałem trzech aut na ulicy Parkowej w Legionowie

Wypadek z udziałem trzech aut na ulicy Parkowej w Legionowie
Źródło zdjęcia: Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Legionowie

Wypadek z udziałem trzech aut na ulicy Parkowej w Legionowie
Źródło zdjęcia: Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Legionowie

Wypadek z udziałem trzech aut na ulicy Parkowej w Legionowie
Źródło zdjęcia: Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Legionowie

Wypadek z udziałem trzech aut na ulicy Parkowej w Legionowie
Źródło zdjęcia: Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Legionowie

Wypadek z udziałem trzech aut na ulicy Parkowej w Legionowie
Źródło zdjęcia: Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Legionowie

Wypadek z udziałem trzech aut na ulicy Parkowej w Legionowie
Źródło zdjęcia: Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Legionowie
Reporterka "Uwagi!" TVN spotkała się z mężczyzną, aby zapytać, dlaczego prowadzi, mimo że w 2022 roku starosta cofnął mu uprawnienia.
- Nie mam zakazu. Nie dostałem nic pisemnie, tak że nic nie wiedziałem. Skąd miałem wiedzieć? - odpowiedział mężczyzna.

Mężczyzna, mimo odebrania mu uprawnień, wciąż wyjeżdżał na ulice i powodował kolejne wypadki
Źródło zdjęcia: tvn24.pl
Reporterka spytała też o wypadek, w którym ucierpiał 17-letni Bartek.
- Nie pamiętam z tego wypadku nic - stwierdził Leszek G.
- Co ja komuś złego zrobiłem na drodze? Wątpię w to, że prawie go zabiłem, skoro ja prawą stroną samochodu uderzyłem, a on po lewej stronie siedział. Na chodnik wjechałem? Byłem po alkoholu? Ja nic nie pamiętam - mówił G. reporterce "Uwagi!".
Leszek G., mimo że usłyszał zarzuty za potrącenie Bartka, nadal przebywał na wolności, ponieważ Sąd Rejonowy w Legionowie nie zgodził się na jego tymczasowe aresztowanie. Nie zgodził się, mimo że G. prowadził samochód bez uprawnień, po spożyciu alkoholu, a jego ofiara w ciężkim stanie trafiła do szpitala.
Mimo wielu próśb o spotkanie rzeczniczka sądu odmówiła wystąpienia przed kamerą. W przesłanym do redakcji oświadczeniu poinformowała, że wniosek o tymczasowe aresztowanie G. nie został uwzględniony, ponieważ "mimo że uprzednio nie respektował on decyzji o cofnięciu uprawnień do prowadzenia pojazdów, to po spowodowaniu wypadku zrozumiał naganność swojego postępowania i twierdził, że nie dopuści się ponownie przestępstwa".
O tymczasowe aresztowanie Leszka G. prokuratura wystąpiła dopiero, jak wjechał samochodem w Bartka. Gdyby został zatrzymany wcześniej, chłopak nie zostałby poszkodowany. Dlaczego wcześniej nie wnioskowano o tymczasowe aresztowanie?

- Na miejscu decyzję w takim wypadku podejmuje policja. Jeżeli policja nie zakwalifikuje tego jako sprawy karnej, to te informacje nie są przekazywane, więc na tamtym etapie widocznie ta sprawa nie była przekazana. Dopiero później, przy tej kolejnej sprawie, już mieliśmy do czynienia z przestępstwem i teraz prokurator po analizie połączył to postępowanie - tłumaczy prokurator Remigiusz Krynke z Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga w Warszawie.
- Według dokumentacji sporządzonej na miejscu zdarzenia nie było przesłanek ku temu, żeby mężczyzna został zatrzymany - mówi podkomisarz Agata Halicka, oficer prasowy policji w Legionowie. I dodaje: - Informację o tym, że ten mężczyzna nie ma uprawnień do kierowania, dostaliśmy dopiero kilka dni po zdarzeniu.
Potrącenie nastolatka niedaleko Legionowa

Potrącenie nastolatka koło Legionowa
Źródło zdjęcia: Piotr Mostowiec

Potrącenie nastolatka koło Legionowa
Źródło zdjęcia: Piotr Mostowiec

Potrącenie nastolatka koło Legionowa
Źródło zdjęcia: Piotr Mostowiec

Potrącenie nastolatka koło Legionowa
Źródło zdjęcia: Piotr Mostowiec

Potrącenie nastolatka koło Legionowa
Źródło zdjęcia: Piotr Mostowiec

Potrącenie nastolatka koło Legionowa
Źródło zdjęcia: Piotr Mostowiec

Potrącenie nastolatka koło Legionowa
Źródło zdjęcia: Piotr Mostowiec

Potrącenie nastolatka koło Legionowa
Źródło zdjęcia: Piotr Mostowiec
Jak to możliwe, że policja nie wiedziała, iż mężczyzna ma odebrane prawo jazdy?
- To zdarzenie było zakwalifikowane jako kolizja i nie było ku temu przesłanek - mówi podkomisarz Halicka.
Mężczyzna przebywa już jednak w areszcie. Trafił tam na trzy miesiące dopiero po tym, jak mieszkańcy wzięli sprawy w swoje ręce. Zatrzymali go, gdy ponownie wyjechał na drogę. Sąd tym razem uwzględnił wniosek prokuratury.
Źródło: Uwaga! TVN
Autorka/Autor: Arleta Bolda-Górna/as
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.