
Kto myślał, że po „takim” zdarzeniu wystarczy oddać chlor i przepłukać filtry, był w błędzie. Od poniedziałku 3 sierpnia na pływalni w Andrychowie trwa spuszczanie wody z głównego basenu, a władze nie chcą na razie zdradzić, czy jeszcze w tym sezonie uda się go ponownie napełnić.
Miejskie kąpielisko w Andrychowie przeżywa właśnie jeden z najpoważniejszych kryzysów w swojej historii. Sobota, 1 sierpnia to data, która na długo pozostanie w pamięci zarządzających obiektem. Tego dnia w głównej niecce doszło do tzw. incydentu kałowego, czyli sytuacji, w której w wodzie znalazły się nieczystości ludzkiego pochodzenia. Skutek? Natychmiastowe zamknięcie największego zbiornika i uruchomienie procedur, o których istnieniu większość z nas dowiaduje się dopiero z doniesień medialnych.
Głos w sprawie zabrał wiceburmistrz Andrychowa, Aleksander Kasperek. Za pośrednictwem mediów społecznościowych poinformował, że skala problemu przerosła jego najśmielsze oczekiwania – do tej pory czytał o podobnych sytuacjach jedynie w sensacyjnych nagłówkach internetowych. Dziś sam musi mierzyć się z ich konsekwencjami.
Jak podkreśla, procedura jest rygorystyczna i niezwykle kosztowna: konieczne jest powiadomienie sanepidu, całkowite opróżnienie niecki, przeprowadzenie gruntownej dezynfekcji, a następnie ponowne napełnienie wody. To ogrom pracy i znaczne obciążenie dla gminnego budżetu.
Tym bardziej, że zdarzenie miało miejsce w szczycie sezonu letniego, kiedy to mieszkańcy Andrychowa najbardziej oczekują chwili wytchnienia od upałów. Wiceburmistrz nie krył rozgoryczenia, że akurat teraz, gdy termometry wskazują coraz wyższe wartości, największy basen musi pozostać zamknięty.
Kto myślał, że po „takim” zdarzeniu wystarczy oddać chlor i przepłukać filtry, był w błędzie. Od poniedziałku 3 sierpnia na pływalni w Andrychowie trwa spuszczanie wody z głównego basenu, a władze nie chcą na razie zdradzić, czy jeszcze w tym sezonie uda się go ponownie napełnić.
Na ten moment nie wiadomo, ile potrwają prace czyszczące. Nie ma też oficjalnego stanowiska, czy po ich zakończeniu zapadnie decyzja o ponownym napełnieniu niecki w tym sezonie. Wszystko zależy od szybkości działań, kosztów i decyzji sanepidu.
Władze miasta, mimo trudnej sytuacji, przypominają, że pozostałe niecki basenowe w Andrychowie są otwarte i działają bez przeszkód. Apelują też do wszystkich korzystających z infrastruktury o rozsądek, by podobny incydent nie powtórzył się w przyszłości. Na razie jednak główna atrakcja kąpieliska pozostaje nieczynna do odwołania, a mieszkańcy mogą tylko liczyć na to, że prace uda się zakończyć szybciej, niż zakładają najczarniejsze scenariusze.
Źródło: Wadowice24.pl
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.