1. RAK
  2. ›
  3. rak muzgu

Sekcje i wydania

  • rak muzgu
  • Polska (kraj)
  • Polska
  • Świat
  • Wojsko
  • InfluShit
  • Biznes
  • Rolnictwo
  • Black Mirror
  • Sport
  • Zdrowie
  • Dom i Kuchnia
  • Motoryzacja
  • Kultura
  • Rozrywka
  • Kuchnia
  • Prawo
  • Podroze
  • Pogoda
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie
    RAKGURUGURU
    Tele-Fonika snuje wizje rozwoju miasta. Radny: Sami się wykluczyliście

    Tele-Fonika snuje wizje rozwoju miasta. Radny: Sami się wykluczyliście

    RAK0RAK0przeszczepów
    1248 odsłon
    Tele-Fonika snuje wizje rozwoju miasta. Radny: Sami się wykluczyliście

    Spółka znana z produkcji kabli i światłowodów deklaruje, że nie chce wchodzić w buty dewelopera . Zależy jej natomiast na możliwości sprzedaży tego terenu i realizacji tam spójnego projektu urbanistycznego. Zdaniem wnioskodawcy „Przyjazny Bieżanów” spełnia te kryteria. Paweł Koperski z Q3D Group, p

    Wizualizacje projektu "Przyjazny Bieżanów"

    „Przyjazny Bieżanów” to projekt Zintegrowanego Planu Inwestycyjnego dla 65 hektarów należących do Tele-Foniki. O ile projektanci przekonują, że to pomysł wyjątkowy i dopracowany, o tyle radni kwitują, że już na starcie nie ma on szans. Dlaczego?

    Spółka znana z produkcji kabli i światłowodów deklaruje, że nie chce wchodzić w buty dewelopera. Zależy jej natomiast na możliwości sprzedaży tego terenu i realizacji tam spójnego projektu urbanistycznego.

    Zdaniem wnioskodawcy „Przyjazny Bieżanów” spełnia te kryteria. Paweł Koperski z Q3D Group, pracowni projektowej, próbował przekonywać radnych, aby dali szansę tej idei i zagłosowali, pomimo negatywnej opinii komisji głównej, za dalszym procedowaniem wniosku.

    – To kluczowy moment na kształtowanie tej części miasta. Podejmując decyzję w sprawie ZPI „Przyjazny Bieżanów”, nie decydujecie o tym, co będzie tam za rok czy dwa lata. To wizja urbanistyczna rozpisana na przynajmniej 20 lat – przekonywał Koperski.

    Jak dodał, nie jest to doraźna próba zapełnienia wolnej przestrzeni, tylko projekt z myślą o przyszłych pokoleniach.

    – Celem jest wykreowanie dokumentu planistycznego o najwyższym standardzie urbanistycznym i społecznym – mówił.

    Studium swoje, plan swoje

    Koperski przypomniał historię tego terenu. Wspomniał o rozbieżnościach między tym, co jest zapisane w planie miejscowym z 2012 roku, gdzie teren został przeznaczony pod przemysł, a studium z 2014 roku wskazującym na funkcję mieszkaniową.

    Z uwagi na te przeszkody właściciel szuka szansy właśnie w ZPI. I to po raz drugi. Pierwsza wersja została wycofana ze względu na niezgodność zapisów z powstającym dla terenów Rybitw i Płaszowa masterplanem. W obecnej wersji autorzy deklarują już, że jest ona zgodna z założeniami tamtego projektu.

    Projekt zakłada, że w strefie, gdzie dopuszczona będzie tylko funkcja mieszkaniowa, wysokość budynków wyniesie maksymalnie 57 metrów. Natomiast w części mieszkalno-usługowej mowa już o 250 metrach. Z wyliczeń projektantów wynika, że mogłoby zamieszkać tam około 40 tysięcy osób, z czego 27 tysięcy to ludzie w wieku produkcyjnym.

    Inwestycją uzupełniającą ma być oddanie miastu 18 hektarów terenu pod funkcje publiczne. Z tego 12 hektarów zostanie przeznaczonych pod park i rekreację, a sześć pod drogi publiczne i torowisko.

    Według Koperskiego to szansa na realizację projektu, który w innym miejscu Krakowa nie miałby szans na powstanie. Pojawiły się jednak pewne problemy. Przedstawiciel Tele-Foniki narzekał na brak rozmów z przedstawicielami władz miasta.

    Wskaźnik rzecz święta 

    Radny Łukasz Maślona (Kraków dla Mieszkańców) wyjaśnił, że spółka sama sobie zrobiła krzywdę, ustalając wskaźniki zieleni i miejsc parkingowych na bardzo niskim poziomie. – Mamy pewien pułap wskaźnika terenów biologicznie czynnych, którego nie osiągnęliście. Tak samo z miejscami parkingowymi – zaproponowaliście je na poziomie dla centrum Krakowa [0,5 i 0,8 - przyp. red.) – tłumaczył.

    Wiceprzewodniczący rady miasta nie dał więc nadziei na przyjęcie projektu w obecnej formie. Zaznaczył jednak, że gdy dokumenty zostaną poprawione, znikną przeszkody, by rada miasta mogła się nim zająć nieco bardziej szczegółowo. – Każdego obowiązują te same zasady – podsumował Łukasz Maślona.


    Źródło: LoveKraków.pl

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.