
Łukasz Maślona, wiceprzewodniczący Rady Miasta Krakowa, poinformował o złożeniu zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez magistra t. Zarzuca obecnym władzom brak transparentności i podejmowanie decyzji zakulisowo. – Dotyczy to prac nad planem ogólnym i strategią miasta Krakowa. Dos
Radni klubu Kraków dla Mieszkańców
Dawid Kuciński/LoveKraków.pl
Radni z klubu Łukasza Gibały chcą, by prokuratura przyjrzała się pracom nad projektem planu ogólnego. To kluczowy dokument określający funkcje terenów w Krakowie.
Łukasz Maślona, wiceprzewodniczący Rady Miasta Krakowa, poinformował o złożeniu zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez magistrat. Zarzuca obecnym władzom brak transparentności i podejmowanie decyzji zakulisowo.
– Dotyczy to prac nad planem ogólnym i strategią miasta Krakowa. Doszło bowiem do pewnych zmian w tych dokumentach, które powstały nie wiadomo na jakim etapie, i to budzi nasze wątpliwości – tłumaczy Maślona.
Zmiany te, według radnego, miały zachodzić w trybie nieprzewidzianym w żadnej procedurze. – Tak naprawdę nie wiemy, kto brał udział w tych ustaleniach i w jakim trybie były podejmowane decyzje – mówi.
Maślona deklaruje, że chodzi o interes mieszkańców i ich prawo do decydowania o rozwoju miasta. Zmiany dotyczą m.in. Plazy, „Miastoprojektu”, Rybitw oraz rejonu ulicy Zielińskiego.
– Idą one w takim kierunku, że inwestorzy zyskują, a mieszkańcy tracą – uważa radny.
Maślona wytłumaczył, że kwestii Plazy, radnych bulwersuje fakt, że jest to jedyny obszar galerii handlowych i wielkopowierzchniowego handlu, nad którym pochylili się planiści.
– We wszystkich pozostałych lokalizacjach utrzymano handel wielkopowierzchniowy, mimo że mieszkańcy wielokrotnie zgłaszali, iż warto rozważyć przekształcenia niektórych przestarzałych tego typu obszarów – tłumaczy. Stąd dążenia do całkowitego wyjaśnienia tej sprawy.
Maślona zwrócił też uwagę na kontrowersje wokół strategii rozwoju miasta.
– To, co najbardziej ciekawe, to fakt, że od tego, co jest zapisane w obecnej wersji strategii, odżegnują się autorzy tego dokumentu. Stwierdzili, że dokument, który obecnie jest procedowany, tak dalece odbiega od tego, co przygotowywali w swoich pierwotnych propozycjach, iż poprosili o wykreślenie swoich imion i nazwisk jako autorów dokumentu – powiedział radny.

Radni klubu Kraków dla Mieszkańców
Dawid Kuciński/LoveKraków.pl
Radny Rafał Zawiślak przypomniał, że mieszkańcy Rybitw, Złocienia i Płaszowa otrzymywali obietnice rozwiązania problemu uciążliwego odoru poprzez masterplan, nad którym pracował były wiceprezydent Mazur. Dokument miał trafić do planu ogólnego, ale nie został upubliczniony. Według Zawiślaka projekt sprzyja głównie przedsiębiorcom.
– Obawiamy się, że po raz kolejny miasto nie dotrzyma obietnic składanych mieszkańcom, że Płaszów czy Złocień zostaną pozostawione same sobie. Zamiast szukać kompromisów, miasto znów idzie w jednym kierunku – aby zadowolić określoną grupę społeczną, nie myśląc o mieszkańcach – uważa Zawiślak.
Michał Starobrat przypomniał, że klub Kraków dla Mieszkańców przystąpił do prac w specjalnym zespole z nadzieją, bo komisarz Stanisław Kracik zadeklarował brak mandatu do samodzielnych strategicznych decyzji.
– Jednocześnie zaprosił radnych, do udziału w zespole, który miał wypracować wersję planu ogólnego. Dlatego przystąpiliśmy do tych prac z dużą nadzieją i, jak wspomniałem, z „czystą kartą”, bez żadnych uprzedzeń – stwierdził Michał Starobrat.
Radny zaznaczył, że mimo braku dostępu do pełnej wersji dokumentu, kontynuowali spotkania.
– Okazało się, że w ciągu trzech-czterech tygodni niemal codziennej pracy – po kilka godzin dziennie – udało się omówić wszystkie problemy przedstawione przez komisarza i jego przedstawicieli, i mieliśmy płynnie przejść do etapu prac nad dzielnicami – relacjonuje Starobrat.
Prace przerwano jednak około trzy tygodnie temu, zanim radnym przekazano całość planu.
– To, co nas najbardziej bulwersuje, to fakt, że decyzje zostały podjęte w wąskim gronie, w którym wymieszała się władza uchwałodawcza (radni) z władzą wykonawczą – dodaje Łukasz Maślona.
– W działaniach, w których pochylano się nad konkretnymi problemami, brały udział jedynie wybrane osoby z grona radnych. Tak być nie może. My byliśmy i jesteśmy gotowi do pracy. Natomiast widzimy, że w toku tych prac doszło do pewnych nieprawidłowości i mamy nadzieję, że prokuratura je zbada – przekonuje.
Wiceprzewodniczący zwrócił też uwagę, że stosowny wniosek o nadzór CBA nad pracami złożono dopiero w ostatnich dwóch tygodniach, zamiast objąć nim dokumenty od samego początku.
Zwróciliśmy się do urzędu miasta z prośbą o komentarz. Stanowisko magistratu znalazło się w osobnym tekście.
Źródło: LoveKraków.pl
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.