
Nie będzie połączenia Miasto Kraków i Ministerstwo Obrony Narodowej czasowo zatrzymały rozmowy o włączeniu szpitala im. Gabriela Narutowicza do Małopolskiego Wojskowego Instytutu Medycznego. To oznacza, że na ten moment nie dojdzie do połączenia miejskiej lecznicy ze Szpitalem Wojskowym. Oświadcze
Szpital, zdjęcie poglądowe
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl
Strona społeczna Szpitala Narutowicza zabrała głos w sprawie wstrzymania rozmów o połączeniu placówki ze Szpitalem Wojskowym. – Nie jesteśmy przeciwnikami powstania instytutu – napisano w oświadczeniu.
Miasto Kraków i Ministerstwo Obrony Narodowej czasowo zatrzymały rozmowy o włączeniu szpitala im. Gabriela Narutowicza do Małopolskiego Wojskowego Instytutu Medycznego. To oznacza, że na ten moment nie dojdzie do połączenia miejskiej lecznicy ze Szpitalem Wojskowym.
Oświadczenie w tej sprawie wydały związki zawodowe.
– Pojawiła się sugestia, jakoby jednym z powodów wstrzymania procesu były oczekiwania pracowników Szpitala Narutowicza dotyczące warunków zatrudnienia i wynagrodzeń – napisano.
Jako strona społeczna – siedem organizacji związkowych oraz przedstawiciele pracowników niezrzeszonych Szpitala Narutowicza – stanowczo odrzucamy narrację przypisującą nam odpowiedzialność za wstrzymanie prac nad projektem.
Związki zawodowe twierdzą, że ich stanowisko od początku pozostaje niezmienne.
– Nie jesteśmy przeciwnikami powstania instytutu; rozumiemy jego znaczenie dla bezpieczeństwa państwa oraz dla rozwoju potencjału medycznego Krakowa i regionu. Oczekujemy jedynie, aby nasz szpital był traktowany jako pełnoprawny współtwórca nowej jednostki, a prawa jego załogi zostały rzetelnie zabezpieczone – napisano w oświadczeniu, rozesłanym do mediów.

Szpital Narutowicza
LoveKraków.pl
Zauważono w nim jednocześnie, że przez blisko pół roku prace nad koncepcją instytutu prowadzono bez udziału i wiedzy personelu obu szpitali oraz radnych Krakowa.
Związki zawodowe podkreślają, że na każdym etapie działały terminowo.
– W formie pisemnej złożyliśmy postulaty wraz z gotowymi propozycjami przepisów, wskazaliśmy przedstawicieli do zespołu opiniującego, wystąpiliśmy o brakujące dokumenty i zadeklarowaliśmy gotowość do negocjacji. Konsultacje ze stroną społeczną nie są gestem dobrej woli, lecz obowiązkiem – przekonują.
– Od pierwszego spotkania podkreślaliśmy, że jest to punkt wyjścia do negocjacji, a nie zamknięty katalog żądań. Postulowany pięcioletni okres ochronny wprost zadeklarowaliśmy jako podlegający negocjacji „od zaraz”, a oczekiwanie zrównania wynagrodzeń wynika z zasady równego traktowania i jednakowej płacy za jednakową pracę – dodają w związkach zawodowych.
– Odpowiedzialność za tempo procesu ponoszą podmioty, które go przygotowały i ustaliły jego harmonogram – nie załoga oczekująca elementarnego bezpieczeństwa zatrudnienia. To nie strona społeczna prowadziła trwające pół roku rozmowy w tajemnicy, podpisała list intencyjny na dwa dni przed referendum i wyznaczała kilkudniowe terminy na decyzje o przyszłości pacjentów i pracowników – czytamy dalej w oświadczeniu.

SOR Szpitala Narutowicza
Konrad Kozłowski/LoveKraków.pl
Kwestia ewentualnego połączenia szpitali nie jest definitywnie zamknięta.
– Decyzje, które zapadły w tej sprawie, nie są ostateczne – zapewnia w rozmowie z LoveKraków.pl prof. Bartłomiej Guzik, dyrektor Szpitala Wojskowego w Krakowie.
– Zostały natomiast podjęte z myślą o bezpieczeństwie mieszkańców Krakowa i w trosce o możliwość sprawnej realizacji zadań, jakie zostały przed nami postawione, a które dotyczą wzmocnienia potencjału obronnego państwa – dodaje.
Przypomniał, że założenia instytutu są jasne: Szpital Wojskowy tak jak do tej pory ma służyć mieszkańcom, natomiast projekt przewiduje budowę silnego ośrodka medycznego o znaczeniu regionalnym i krajowym.
Źródło: LoveKraków.pl
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.