Po 8 latach procesu Sąd Okręgowy w Rzeszowie ogłosi dziś wyrok w sprawie zabójstwa Iwony Cygan ze Szczucina, do którego doszło w nocy z 13 na 14 sierpnia 1998 roku na łące nad Wisłą. Prokuratura Krajowa - wspólnie z policyjnym Archiwum X - ogłosiły przełom w sprawie zabójstwa pod koniec 2016 roku. W
fot: Paweł Topolski
O tym, że Iwonę Cygan najpierw brutalnie pobili, a później zabili Paweł K., wspólnie z ojcem Józefem K i nieżyjącym już Robertem K., zdaniem prokuratury świadczą przede wszystkim zeznania jednego z policjantów. Leszek W. dyżurował w nocy, podczas której zginęła 17-latka. Początkowo nie widział nic niepokojącego tamtej nocy. Po skończonej służbie poszedł do domu. Dopiero kilka lat później - w 2016 roku - podczas przesłuchania przypomniał sobie, że widział jak oskarżeni wyprowadzają pobitą Iwonę Cygan z baru "U Trabanta" w Szczucinie i odjeżdżają w kierunku Wisły. Tyle że zaprzecza temu jego partner z tamtego patrolu, także oskarżony w tej sprawie Grzegorz J.
Inny z oskarżonych o przekroczenie obowiązków i podmienienie dowodów policjant Bogusław P. przekonuje, że to kłamstwo, na które prokuratura nie ma żadnych dowodów. Bogusław P. mówił przed sądem, że jedynym dowodem na rzekome przestępstwo jest "zeznanie jednego ze świadków incognito - policjanta z Dąbrowy Tarnowskiej, który pozyskał swoją wiedzę od innego źródła, a to źródło z kolei od jakiegoś policjanta.
Prokuratur Krupiński wnioskuje o dożywocie dla Pawła K. , 25 lat więzienia dla Józefa K, 6 lat więzienia dla Renaty G-D. oraz od 2 do 6 lat dla 14 byłych policjantów ze Szczucina i Dąbrowy Tarnowskiej.
Źródło: Radio Kraków
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.