
Po otwarciu wielopoziomowego parkingu typu „park&ride” w 2020 roku, którego koszt wyniósł prawie 20 mln złotych, przez pierwsze trzy miesiące miał być dostępny dla wszystkich. Potem prawo zostawienia samochodu mieli ci, którzy chcieli korzystać z transportu publicznego (kolej, autobusy – przyp. red), a potwierdzeniem dla bezpłatnego parkowania miał być bilet. Taka była idea tego parkingu.
Mieszkańcy wytykali włodarzom miasta, że wydali dużo pieniędzy na coś, co nie jest w pełni wykorzystane. Codziennie na parkingu przy Powstańców Śląskich zajętych było raptem po kilkanaście miejsc. Obecnie, od kilkunastu miesięcy, sytuacja jest odwrotna. Codziennie wolnych jest kilkanaście miejsc. Prezydent Janusz Chwierut na majowej sesji odtrąbił sukces inwestycji, starając się zamknąć usta jej prześmiewcom.
Oświęcim ważnym węzłem kolejowym
Niby sprawa wydaje się być oczywista. Oświęcim to przecież ważny węzeł kolejowy. Codziennie można do Krakowa dojechać dwoma liniami Szybkiej Kolei Aglomeracyjnej, przez Trzebinię lub Skawinę. Z Oświęcimia można dojechać do Katowic, Bielska-Białej, Czechowic-Dziedzic. Przybyło połączeń obsługiwanych przez PKP Intercity nie tylko w przypadku połączeń krajowych, ale i międzynarodowych.
Członkowie Rady Osiedla Zasole zwracają jednak uwagę, że parking wielopoziomowy przestał spełniać swoją rolę, a stał się zwyczajnie garażem dla mieszkańców jednego z większych osiedli w Oświęcimiu.
Jeden z mieszańców zwrócił uwagę, że przejeżdżając obok parkingu wielopoziomowego o godzinie trzeciej nad ranem, był zajęty w dwóch trzecich. Skąd taka sytuacja?
Samochody pokryte kurzem i pod plandeką. To także obrazek z wnętrza parkingu bezpłatnego przy dworcu kolejowym w Oświęcimiu. Jerzy Zaborski
Po prostu dla mieszkańców jest to atrakcyjny garaż – usłyszeliśmy w Radzie Osiedla Zasole. – Jeśli ludzie mają po kilka samochodów, to z tych, z których nie korzystają, zostawią w „park&ride” i czego więcej chcieć? Samochód pod dachem, więc nie jest narażony na upalne słońce, deszcz czy śnieg. Teren jest monitorowany, więc pojazd jest znacznie bezpieczniejszy niż przed blokiem. Zdaniem członków rady osiedla, wiele pojazdów pozostawionych na parkingu przy Powstańców Śląskich pokrywa gruba warstwa kurzu, co zdaje się potwierdzać ich teorię. Poza tym, obawiają się, że niektóre samochody są zwyczajnie porzucone, bo i z takim zjawiskiem można się spotkać na mieście. Jeśli tak jest, to miasto będzie musiało wcześniej czy później pokryć koszty ich usunięcia.
Przy wjeździe na parking powinna się normalnie zacząć naliczać opłata postojowa, którą anulowałby siedzący tam ochroniarz na podstawie ważnego biletu kolejowego z danego dnia, czy autobusowego, bo przecież ktoś może zostawić samochód i pojechać komunikacją miejską nie tylko do Muzeum Auschwitz, ale także do części miasta położonej po drugiej stronie rzeki Soły – Jerzy Matałowski podpowiada swoją wersję rozwiązania problemu. Członkowie rady osiedla zwracają uwagę, że w godzinach południowych nie tylko „park&ride” jest mocno zapełniony, ale także będący obok niego parking „pod chmurką”, przylegający bezpośrednio do pierwszego peronu. Samochody stoją także przy nieczynnych blokach należących do kolei, a położonych po przeciwnej stronie dworca.
W sprawie parkingu bezpłatnego miasto odesłało do zarządcy, czyli ZBM. Oficjalnego stanowiska w tej sprawie nie udało się uzyskać, jaki jest pomysł na wyegzekwowanie parkowania dla chcących się przesiąść na transport publiczny.
Mieszkańcy nie dostrzegający problemu z parkingiem przy Powstańców Śląskich zwracają uwagę, że w momencie jego otwarcia oświęcimski węzeł kolejowy nie był jeszcze tak rozwinięty, jak obecnie, być może stąd przepełnienie parkingu?
Z kolei w Radzie Osiedla Zasole zwracają uwagę, że skoro inwestycja była dofinansowana ze środków unijnych, przez pięć lat obiekt musiał być bezpłatny. To się może jednak zmienić od stycznia 2027.
Źródło: Oswiecim Nasze Miasto
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.