
Sprawa niskiego poziomu wody w Jeziorze Klimkówka trafiła do Ministerstwa Infrastruktury. Po sejmowej interwencji posła Ryszarda Wilka resort zapowiedział analizę obowiązujących od lat zasad gospodarowania wodą, które według parlamentarzysty hamują rozwój turystyki w regionie.
Dla mieszkańców to już niemal wakacyjna tradycja. Gdy rusza sezon urlopowy, poziom wody w Jeziorze Klimkówka zaczyna wyraźnie spadać. Wraz z nim maleją szanse na przyciągnięcie turystów, którzy mogliby zostawić pieniądze w okolicznych miejscowościach. Samorządowcy od dawna alarmują, że taki scenariusz powtarza się zbyt często. Teraz ich argumenty wybrzmiały również w Sejmie.
Temat poruszył poseł Ryszard Wilk, który podczas posiedzenia Sejmu zaapelował do Ministra Infrastruktury o przeanalizowanie zasad gospodarowania wodą w Jeziorze Klimkówka. Jak przekonywał, przyczyną problemu nie jest wyłącznie susza.
Samorządowcy: trudno rozwijać turystykę, gdy wody ubywa
Sejmowe wystąpienie było efektem rozmów z władzami gmin Ropa, Uście Gorlickie i Gorlice. Wójtowie zwracali uwagę, że duże wahania poziomu wody skutecznie utrudniają rozwój turystyki wokół zalewu.
Nie chodzi wyłącznie o estetykę. Jezioro miało stać się jednym z motorów rozwoju tej części Beskidu Niskiego, ale trudno zachęcać turystów do wypoczynku nad zbiornikiem, który właśnie w środku sezonu wyraźnie się kurczy. Zdaniem samorządowców region nie wykorzystuje swojego potencjału właśnie przez problemy z utrzymaniem odpowiedniego poziomu wody.
To nie tylko kwestia pogody
Poseł Ryszard Wilk przekonuje, że wszystkiego nie można tłumaczyć suszą. W jego ocenie problem tkwi również w zasadach gospodarowania wodą, które obowiązują od ponad trzech dekad.
Jak wskazywał podczas wystąpienia, instrukcja opracowana jeszcze w latach 90. zakłada stały zrzut wody na poziomie 2 metrów sześciennych na sekundę. Tymczasem w okresach suchych do zbiornika dopływa zaledwie od 0,3 do 1 metra sześciennego na sekundę. W praktyce, jak argumentował parlamentarzysta, oznacza to, że woda odpływa szybciej, niż napływa do jeziora.
Dlatego zaapelował do ministra infrastruktury Dariusza Klimczaka o zmianę obowiązujących zasad i dostosowanie ich do obecnych warunków hydrologicznych.
Klimkówka mogłaby pójść śladem Czorsztyna
W swoim wystąpieniu poseł zwrócił uwagę, że okolice Jeziora Klimkówka mają potencjał, by stać się jedną z turystycznych wizytówek regionu. Jako przykład podał Jezioro Czorsztyńskie, gdzie rozwój infrastruktury, w tym trasy Velo Czorsztyn, przełożył się na wzrost ruchu turystycznego i ożywienie lokalnej gospodarki.
Podobny pomysł pojawia się również dla ziemi gorlickiej. W przyszłości trasy pieszo rowerowe miałyby połączyć Biecz, Gorlice, Klimkówkę i Wysową-Zdrój. Zdaniem posła trudno jednak mówić o takim rozwoju, jeśli każdego lata jezioro będzie zmagało się z tym samym problemem.
Ministerstwo zapowiada analizę
Po sejmowym wystąpieniu doszło do rozmowy Ryszarda Wilka z ministrem infrastruktury. Jak poinformowano, resort zlecił odpowiednim służbom przeanalizowanie obowiązujących instrukcji dotyczących retencji w Jeziorze Klimkówka.
Na razie nie wiadomo, czy analiza zakończy się zmianą zasad gospodarowania wodą. Ministerstwo nie przedstawiło jeszcze swojego stanowiska. Gdy będzie gotowe, mają rozpocząć się kolejne rozmowy z udziałem samorządowców oraz instytucji odpowiedzialnych za gospodarkę wodną.
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.